-Dzień dobry… Czas wstawać … - mówiłam cicho i wolno . Pierwsza obudziła się Justyna .
-O hej Marta – uśmiechnęła się .
-Obudź Mariusza i chodźcie zjeść śniadanie .
Zamknęłam drzwi i poszłam do Tomka . Nie spali już wiec powiedziałam
-Oo.. nie śpicie , to dobrze chodźcie zjeść śniadanie .
-Hej Marta , zaraz przyjdziemy – powiedziała Agata. Zeszłam na dół wypiłam resztki kawy , wzięłam aj fona i weszłam na fb . Zleciało 10 minut aż przyszli .
-Ale mnie głowa boli.. – wyjęczał Maniek a za nim Tomek
-Tabletki są w drugiej szafce u góry – powiedziałam , otworzył szafkę – Ooo… tabletki – powiedział zdziwiony - Nie to gumy do żucia – zaśmiałam się .
-A to już myślałem że tabletki .
-Gdzie dziewczyny ? – zapytałam
-zaraz przyjdą . – powiedział Tomek jedząc śniadanie .
-Jesteśmy – powiedziały schodząc ze schodów.
-To Dobrze , zjedzcie śniadanie – uśmiechnęłam się do nich . – wiecie o tym że musimy jechać do rodziców by się pożegnać , bo jutro wyjazd – powiedziałam
-No musimy – powiedział Mariusz
-To musimy teraz wyjechać , jest za piętnaście jedenasta , jeszcze musimy się spakować na jutro .
-No to idz się uszykować i za piętnaście minut wyjedziemy . poszłam na górę i weszłam do swojego pokoju , otworzyłam szafę i ubrałam się w to:

Zeszłam na dół , a oni byli już uszykowani .
-I co jedziemy ? – zapytałam – ale ja prowadzę
-Jedziemy – powiedzieli równo
-To chodźcie .
-A ty w tych szpilkach dasz radę jechać ? – zapytała mnie Agata
-Nieee.. coś ty ! – zaśmiałam się
-Wez przestań , przez te 40 minut nie dasz rady .
-wiesz masz racje , wezmę adidasy - wyszczerzyłam się do niej , poszłam po te buty i wróciłam do samochodu , przebrałam je i szpilki dałam Tomkowi który siedział na przednim siedzeniu .
-masz schowaj je pod siedzenie .
-pod siedzenie ? przecież się porysują .
-no dobra , to trzymaj je w ręku – uśmiechnęłam się mrugając oczami .
-Ależ ty wredna jesteś – zaśmiał się
-Ty bardziej –wytknęłam język .
-Dalej jedź ! – krzyknął Tomek
-Już już – odjechaliśmy , nie obyło się bez śpiewania , załączyłam muzykę i śpiewaliśmy przez całą drogę . Zajechaliśmy przed trzynastą . Podjechaliśmy pod rodziców dom .
-Jesteśmy – zakomunikowałam
-Wiemy –powiedzieli równo . Wyszliśmy z auta i udaliśmy się do domu .
-Dzień dobry – powiedzieliśmy wszyscy pięciu
-Dzień dobry – powiedziała mama i my wszyscy się przywitaliśmy .
-Gdzie tata ? – zapytałam
-zaraz przyjdzie , o już jest . – przywitałam się z tatą jak i wszyscy , usiedliśmy przy stole .
-jutro rano wyjeżdżamy do Niemiec – powiedziałam
-Tak ? Jak to ? – zapytała nas mama
-No jedziemy , my wszyscy w pięciu samolotem .
-A co z samochodem ? – zapytał tata
-Dzisiaj wieczorem mają przyjechać po niego , sprzedaję go .-powiedział Mariusz
-A co tam będziecie robić ?
-Będziemy mieć swoją firmę ze samochodami .
-To dobrze – powiedziała mama –może zjecie z nami obiad ? –zapytała
-nie chcemy się narzucać – powiedziała Justyna
-to zjecie jest już podany w dużym pokoju . Poszliśmy do dużego pokoju zjedliśmy obiad i dalej rozmawialiśmy . Około 2 godzin .
-Musimy już jechać – powiedziałam
-Już ? – zdziwiła się mama
-No bo musimy jeszcze się uszykować na jutro
-Dobrze to jedzcie z Bogiem – powiedziała mama , pożegnaliśmy się z nimi i odjechaliśmy .
zajechaliśmy jakoś tak przed trzecią . weszliśmy do domu , chłopaki poszli do salonu a my z dziewczynami poszliśmy do mojego pokoju by się spakować .
-Którą walizkę wziąć ? - pokazałam im 3 różne walizki
-Musi być duża , to więc ta żółto-czarna
-spakuje najpotrzebniejsze ciuchy i akcesoria , a jak będzie mi mało to sobie kupię - powiedziałam
-My musimy jeszcze po swoje rzeczy pojechać .
-To ja z was zawiozę - uśmiechnęłam się
-Mogła byś ?
-jasne . - spakowałam resztę rzeczy , zeszliśmy na dół i powiedzieliśmy chłopakom że jadę do Justyny i Agaty . Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy . Przyjechaliśmy po pięciu minutach pod dom Justyny wysiedliśmy i poszliśmy jej pomóc w spakowaniu się . Po 20 minutach pojechaliśmy do Agaty . Zajęło nam też 20 minut . Jak zajechaliśmy do naszego domu była 16:00 . Dziewczyny poszły do chłopaków a ja miałam trochę wolnego czasu to zadzwoniłam do Wiktorii . Odebrała.
-Hej wiki , spotkamy się na dworcowej tam gdzie zawsze ?
-Hej no pewnie .
-To super , za 15 minut będę
-Spoko , czekam .- rozłączyłam się i poszłam na górę się przebrać . Przebrałam się w to:

Włosy spięłam w kucyka i zmieniłam obudowę na telefon . Zeszłam na dół powiedziałam gdzie idę i udałam się do wyjścia . Dodarłam na Dworcową w ciągu pięciu minut , usiadłam w kawiarni i czekałam na Wiktorię . Po 8 minutach przyszła . Przywitałam się .-Hej co tam ?opowiadaj . - uśmiechnęła się
-Hej , jutro rano już wyjeżdżam . - zesmutniałam
-Ej nie smutaj , uśmiechnij się .
-Jedziesz ze mną ? - zapytałam
-Chciałabym ale nie mogę , mam naukę a po za tym rodzice by mi nie pozwolili .
-To przyleć samolotem we wakacje .
-A wiesz , dobry pomysł . Zobaczę co da się zrobić .
-To fajnie , oby mogłabyś ty małpo - szturchnęłam ją w ramię . gadaliśmy tak z godzinkę nawet dłużej . Pożegnałam się z nią .Poszłam do domu była 17:25 . Chłopcy jak zwykle przed telewizorem z dziewczynami
-Co oglądacie ? - zapytałam
-Horrorrr... - Powiedział Mariusz drżącym głosem .
-To oglądam- wskoczyłam na fotel i oglądałam razem z nimi . trwał nie całe 20 minut- Ej co tak krótko? -zdziwiłam się
-Bo to był już koniec - zaśmiał się Tomek
-No ej no... - zasmuciłam się
-Obejrzymy kiedyś indziej a teraz kolację trzeba zrobić
-A co robicie na kolację ? - zapytałam
-Naleśniki co wy na to ? -zapytała Justyna
-Takk! - krzyknęli chłopacy
-Może być - powiedziałam a Agata przytaknęła
-Moja Justyna robi lepsze naleśniki niż ty siostrzyczko - wytknął na mnie język
-Osz ty debilu , masz coś do moich naleśników ?
-Nie tylko mówię .
-Mariuszku przecież ty jeszcze moich naleśników nie jadłeś to skąd możesz wiedzieć czy są lepsze niż Marty - powiedziała Justyna
-Jadłem u ciebie jak ostatnio u ciebie nocowałem .
-Nie pamiętam , czy to nie było czasem w tamtym tygodniu ?
-Tak w tamtym tygodniu , zapomniałaś ?
-Mam krótką pamięć , kotku - Mówiła wchodząc do kuchni a ja za nią z Agatą .
-Pomogę Ci - powiedziałam wzięłam mleko nalałam do pojemnika i wbiłam jajko Agata wzięła mąkę i cukier a Justyna szczyptę soli i wymieszała potem zaczęła smażyć naleśniki . Kiedy skończyła smażyć postawiła na stół a ja zawołałam chłopaków .
-Wy ćwoki , chodźcie na kolację! -krzyknęłam
-Idziemy łosiuu ! - bracia przyszli i zaczęliśmy jeść .
-O której jutro lecimy ? - zapytałam
-Na pewno o czwartej rano mamy samolot - powiedział Mariusz
-Justyna wyjęliście walizki ze samochodu ? bo idzie na sprzedaż .- powiedział Tomek
-Nie zapomnieliśmy , zaraz pójdziemy .
-Ja pójdę - powiedziałam i poszłam . Wyciągnęłam walizki z bagażnika , szłam już w stronę domu na osiedlu było trochę widno , zauważyłam dwóch cepów jak ja ich nazywam szli w moja stronę , boże jak oni mi coś zrobią , wzięłam te walizki i weszłam za furtkę zamknęłam ją i szłam po schodach , a oni mnie zaczepili
-Przepraszam , mieszka tu Karolak Mariusz ?
-Tak to mój brat , a w czym pomóc ? - zapytałam
-Ja w sprawie sprzedaży samochodu , nadal aktualny ?
-Zaraz zawołam brata , proszę poczekać .- powiedziałam i wciągałam walizki po schodach .
-Może pomóc ? - zapytał ten wysoki brunet
-Nie nie trzeba - uśmiechnęłam się -Wszedł przez furtkę razem z tym pakerem i wzięli mi walizki
-Gdzie to położyć ? - zapytał ten wysoki jak otworzyłam drzwi
-Tu - wskazałam palcem koło komody w korytarzu - dziękuję - powiedziałam -Mariusz ten pan przyjechał po samochód ! - krzyknęłam z korytarza .
-Dzień dobry - powiedzieli
-Dzień dobry , pan w sprawie samochodu ?
-Tak - Powiedział ten grubszy a ten wysoki się na mnie patrzył jak bym miała Stado pryszczy . ,, Idż mi stąd bo Ci zaje**e ! " Miałam takie myśli .
-Proszę zaprowadzę pana przed dom . Marta idziesz ? -zapytał mnie Mariusz
Nie , idę do dziewczyn - powiedziałam kierując się w stronę kuchni . A oni wyszli na dwór .
-Marta ten brunet się na ciebie gapił - szturchnęła mnie Agata
-Weż przestań , patrzył się na mnie jakbym miała coś na czole , myślałam że w tą twarz dostanie
-Taki zły nie był - powiedziała Justyna
-No nie ale SINGLE górą ! - krzyknęłam
-Dobra sama decydujesz - powiedziała Agata
-Idę spać a wy ?
-Przecież jest przed siódmą a ty spać chcesz ? -zadziwiła się Agata
-przecież jutro o 4 rano lecimy - powiedziałam
-A w sumie masz rację my tez zaraz idziemy . szłam już w stronę schodów a nagle Wskoczył Mariusz i krzyknął - Samochód sprzedany !
-za ile ? - zapytałam
-za 6400 !
-To dobrze jak za BMW - powiedziałam i poszłam na górę . Wzięłam prysznic i położyłam się spać zasnęłam po siódmej . Ciekawe co się zmieni w moim życiu jak wyjadę za granice , może kogoś spotkam i się zakocham a może nic się nie wydarzy i będzie źle . Zobaczymy .
__________________________________________________________________
Witam ! Kochane ;)
Macie Już trzeci rozdział , jeśli się podoba zostawcie komentarz ;P
Posty będą dodawane w czwartki albo w piątki jakoś tak przed weekendem ;)
Proszę o komentarze , bo dają motywację . :D
Dziękuję ;**







