piątek, 27 grudnia 2013

Rozdział 14 - Było smutno a teraz wesoło ;)


  Otworzyła mi ... jakaś dziewczyna
-Cześć , zastałam Marco ?
-Cześć , wejdź - weszłam do środka -Marco jest pod prysznicem , usiądź może się czegoś napijesz ?
-Nie dziękuję , poczekam na niego - usiadłam w salonie
-Jak się nazywasz ?
-Marta Karolak , przyjaciółka Marco
-Ja Melanie , jestem jego siostrą - podała mi rękę a ja odetchnęłam z ulgą , akurat wszedł Marco do salonu
-Melanie... o Marta - uśmiechnął się i się ze mną przywitał
-Marco ja jadę do siebie , cześć - pożegnała się z nim i ze mną, kiedy wyszła powiedziałam mu że mam nowy samochód wyszliśmy na zewnątrz
-Nie złe autko 
-Cudeńko ! wsiadaj  przejedziemy się gdzieś 
-Gdzie ?
-No nie wiem , może ty byś kierował - podałam mu kluczyki , wziął . Objechaliśmy 3 ulice i wróciliśmy na miejsce.

-Super się tym jeździ -zaśmiał się- Wejdziesz ? Mario do mnie przyjedzie - powiedział
-Mario ? - ucieszyłam się
-Tak , to co wchodzisz ?
-No pewnie - wyszłam i zamknęłam auto. Siedzieliśmy w salonie rozmawiając i śmiejąc się z tego co dzisiaj się wydarzyło, usłyszeliśmy dzwonek poszliśmy otworzyć ja od tyłu złapałam Marco w tali i wytknęłam głowę koło jego ramienia ponieważ jestem o 10 cm niższa od niego -:D Przywitałam się z Mario i poszliśmy do salonu siedziałam koło Reusa a on przed nami
-To ty jesteś tą gwiazdą w Borussii ? - zapytał zadowolony
-Już od razu gwiazdą ... po prostu z nimi gram
-Tak ona jest tą gwiazdą - wtrącił Marco
-Wcale nie ...
-Właśnie tak - kłóciłam się z nim
-Ej ja tu jestem - przeszkodził Mario
-Dobra , opowiadaj co się dzieje tam u Ciebie - rozmawialiśmy do późna , Mamy ze sobą dobry kontakt. Pożegnałam się i odjechałam. Po chwili dojechałam pod swój dom zamknęłam auto i weszłam do środka
-Oddawaj kluczyki - powiedział Tomek kiedy wchodziłam do kuchni
-Taa.. pewnie , może jeszcze frytki do tego
-Nie a teraz oddaj kluczyki
-Nigdy... a wy kolację jedliście ? - zmieniałam temat
-Jedliśmy tylko ty się szlajałaś gdzieś i nie jadłaś
-Byłam u Marco - uszykowałam sobie kanapki i herbatę
-Ale wiesz kluczyki tutaj - popukał o blat
-No dobra - wyciągnęłam klucze i położyłam na blacie , skończyłam jeść i poszłam spać.

Next Day 

   Obudziłam się o 8:00 leżałam , nie miałam ochoty wstawać dostałam SMSa  , ale telefon był na końcu pokoju nie zamierzałam wychodzić łóżka  ale musiałam , wzięłam telefon do ręki 
-"Hej ;* Wpadnę po Ciebie za chwilę " - Marco
-"Okej , wpadaj :D ;* " - Szybko poszłam się ogarnąć . Zeszłam na dół nalewałam sobie kawy ktoś złapał mnie w talii myślałam że to Marco , szybko się odwróciłam a przede mną był Patryk O.o zaczął mnie całować ja nie mogłam się oderwać , kopnęłam go w czułe miejsce i odbiegłam od niego a on zwijał się z bólu , byłam w korytarzu szedł w moją stronę

-Masz mnie nie dotykać , rozumiesz !? trzymaj ręce przy sobie ! 
-Boo..?? - w tym momencie wszedł Marco 
-Już jestem... - stał koło mnie 
-Bo Tak ! - zaczęłam całować Reusa 
-Nie!  ty jesteś moja!  - odepchnął mnie od Marco , chciał go  uderzyć ale ja złapałam go za rękę i wygięłam mu ją do tyłu 
-Zrozum ! Nigdy ale to nigdy nie będziemy razem nawet przyjaciółmi bo ty na to nie zasługujesz! , robisz tu włam do mojego domu i robisz taki cyrk ! Teraz to ty nie jesteś nikim rozumiesz ?! NIKIM !! - wydarłam mu się w ucho po chwili uderzył mnie z drugą ręką upadłam na podłogę a Marco szybko go ode mnie odciągnął walną go raz a porządnie , wyrzucił go za drzwi zamknął je na klucz i przyszedł do mnie nic nie mówił tylko mnie przytulił a ja się rozpłakałam 
-Czego on ode mnie chce ? Po co on tu przyszedł ? - płakałam coraz bardziej , Marco cały czas mnie trzymał w objęciach 
-Zapomnij o nim , jak jeszcze raz tu się pojawi to ja mu wygarnę, a teraz nie płacz - otarł mi łzy z policzków patrząc mi w oczy
-Może masz racie ale on na pewno się nie odczepi ja go znam - wstałam
-Będzie dobrze. Uszykowana ? - lekko się uśmiechnął
-Nie... - zaśmiałam się płacząc
-To co tu robisz idź   po torbę - pobiegłam po nią na górę i zbiegłam na dół
-Już jestem 

-Widzę - zaśmiał się - idziemy , oni poprawią Ci humor
-Mam nadzieję - wyszliśmy z domu i po 10 minutach doszliśmy na stadion jako pierwsi chyba bo nikogo nie było Marco napisał do nich , odpisali że zaraz przyjadą
-Lewy przyjdzie ?
-Tak on pewnie się spóźni - zaśmiał się  obróciłam się w drugą stronę ku moich oczu szedł lewy - Robert ?! - krzyknęłam ze zdziwieniem
-Chyba żartujesz ? - zaśmiał się Marco a Robert biegł w naszą stronę krzycząc
-Marta ! Marco !
-No i przylazł ten cep - zaśmiał się Marco a ja z nim
-Oo.. Robert ! - biegłam
-"I Believe i can fly" - powiedzieliśmy razem biegnąć w zwolnionym tępię , Robert złapał mnie , podniósł do góry, obrócił do o koła i postawił . Podszedł do nas Marco przywitał się z lewym . Po chwili przyszli wszyscy , razem poszliśmy na trening lewy odbił mnie od Marco i złapał mnie za rękę , powiedział mi na ucho
-Może zrobimy coś żeby Marco był zazdrosny ? - a ja odpowiedziałam szepcząc mu do ucha
-A może kiedy indziej ? bo nie mam za bardzo humoru ? - weszliśmy do szatni , przebrałam się . Wszyscy weszliśmy na murawę trener kazał robić nam 10 kółek zdziwiliśmy się że to mało ale nikt nie protestował , biegłam sama ale ktoś musiał się doczepić
-Co chciał od Ciebie Robert ? - zapytał Marco
-Yyy... Chciał .. mnie zaprosić do siebie ale ja odmówiłam...
-Coś kręcisz , ale się nie gniewam jeśli nie chcesz powiedzieć prawdy - w tym momencie przybiegł lewy oczywiście musiał nas rozdzielić
-Co tu knujecie ?
-My ? - powiedzieliśmy równo
-Jak nie jak tak ? Przecież widzę - zaśmiał się, Marco podłożył mu nogę i się wywalił a my pobiegliśmy dalej - Ej ! Wy ! dopadnę was ! - zaczął krzyczeć i nas gonić my coraz szybciej biegliśmy
-Marta ...? My chyba musimy uciekać bo on się troszeczkę wkurzył - obróciliśmy się za siebie nadal biegnąc
-Chodu ! - biegliśmy szybciej uciekając za lewym
-I tak was dogonię !
-Koniec ! - trener krzyknął - my się zatrzymaliśmy a za nami lewy nie zdążył się zatrzymać i na nas wleciał , leżeliśmy śmiejąc się
-Hahaha ! lewy ty głupku - śmialiśmy się z niego bo ja z Marco na dole a on leżał na górze xd - wstaliśmy i zaczęliśmy się rozciągać potem mieliśmy przerwę siedzieliśmy na środku murawy 

-Marta co taka ponura ? - zapytał Nuri
-Nie , zdaję Ci się - lekko się uśmiechnęłam , Nuri wstał i od tyłu mnie przytulił - A to za co ? - zaśmiałam się
-Za to że Ci jest smutno lecz nie chcesz tego powiedzieć - potem wstał Mats , Marcel , Mo a za nimi Kevin , Kuba , Łukasz potem to cała reszta się na mnie rzuciła :D
-Dobra dobra ! już wystarczy - zaczęłam się śmiać
-Od razu Ci się humor poprawił - powiedział Mo
-No widzisz od razu mi lepiej - zaśmiałam się
-Bobik ! do nogi ! - krzyknął Trener wszyscy się zaśmiali a ja nie wiedziałam o co chodzi
-Już idę ... - wstał lewy i nie chętnie szedł do trenera
-O co chodzi ?
-Oto że kiedyś na treningu Robert udawał psa ,  Łukasz powiedział na niego Bobik a trener nazywa go tak jak ma jakąś sprawę  - wyjaśnił Kuba a wszyscy się zaśmialiśmy
-Co chciał od Ciebie  ? - zapytaliśmy kiedy przyszedł lewy
-Nic , coś tam ... tam ... - popatrzył na mnie i na Marco ja pomyślałam i wiedziałam o co chodzi
-Bobik - zaśmiałam się i patrzyłam na lewego a on poraził mnie wzrokiem
-Przerwa się skończyła - oznajmił trener chciałam wstać ale ktoś mnie podniósł do góry zaczęłam krzyczeć - To tylko ja - powiedział Marco , postawił na ziemi , przybiegł szybko Robert i mnie zabrał ja zaczęłam krzyczeć potem mnie rzucił do Kuby :D a Kuba do Piszczka
-Ej zostawcie mnie ! Ja nie piłka ! - śmiałam się - A oni dalej mnie rzucali :D trafiłam do Marco który mnie złapał
-Co oni z tobą zrobili - zaczął się śmiać
-Coś nie tak ? - zaśmiałam się 

-Nie po prostu lubię jak się uśmiechasz - wziął kosmyk moich włosów , które spadały na moje oczy odgarnął za ucho i pocałował ja odwzajemniałam jego pocałunki lecz ta chwila nie trwała długo
-Ej , ej takie rzeczy poza treningiem - zaśmiał się lewy
-Ej ty bo się przejdę ! - krzyknęłam
-Już się boję ... haha
-Czyżby ? - zaczęłam go gonić - Aaaa ! - uciekał ja nie mogłam go dogonić zmęczona upadłam na Ziemię - dobra , wygrałeś - zaśmiałam się - Ale za to że jesteś szybszy ode mnie
-Dziękować - zaśmiał się
-To co gramy ? - powiedział
- Gramy ! - krzyknęliśmy razem i zaczęliśmy meczyk . Po godzinie poszliśmy do szatni otworzyłam szafkę a tu wszystko poklejone zdjęciami BVB i różne zdjęcia piłkarzy
-Chłopaki .... czy wy to ... zrobiliście ?
-No pewka
-Chodźcie  tu - zrobiliśmy zbiorowego przytulaska
-A ja ? - został sam Moritz
-No chodź tu - rozłożyłam ręce , a on mnie przytulił o kręcił do o koła - A teraz to ja idę pod prysznic , wzięłam kosmetyki i poszła się myć . Po jakimś czasie słyszałam ze chłopaki coś kombinują
-Lewy , to nie tu ... - Ej zostawcie to ... - A jak się skapnie ?  -Skończyłam się myć i wyszłam w samym ręczniku - Ej gdzie moje ciuchy !! Wy cepy oddajcie mi ubrania !
-A co jeśli nie ?
-To ... to moja babcia was skarci ! xD 

-Okej to my oddajemy - przyszli i oddali mi wprost w ręce po czym się zaczęli śmiać i odeszli
-To nie śmieszne to jest tragiczne xD - ubrałam się , podeszłam do szafki - I tak oberwiecie za to - zaśmiałam się
-Za co ? przecież my nic nie zrobiliśmy - udawali
-Wy już wiecie za co - wzięłam torbę na ramię - Ja już idę a wy ?
-Idziemy , idziemy - powiedzieli , wyszliśmy ze szatni ja lewego złapałam za rękę i powiedziałam mu na ucho
-A może tak na złość ?
-W końcu się zdecydowałaś - szepnął na ucho , lewy objął mnie ręką w tali a ja jego też za nami szedł zazdrosny Marco :D ja konta okiem patrzałam na niego
-Kto idzie z nami do parku ? - zapytał lewy
-My możemy - odezwał się Kuba z Łukaszem
-My też - odezwała się reszta
-To spotykamy się u mnie o ... - popatrzałam na telefon - o... 12:30 co ?
-Pasuję - odpowiedzieli , puściłam lewego
-Tak się niby ze mną żegnasz ? - udawał obrażonego
-A co ? chcesz mnie inaczej pożegnać ? - widziałam minę Reusa :D
-Może i tak - złapał mnie za głowę oplatał moimi włosami udając że mnie całuje , wszyscy się na nas patrzyli z nie dowierzaniem a ja jeszcze wzięłam złapałam go w tali i oplotłam go jedną noga  po chwili wybuchnęliśmy śmiechem ja się zwijałam ze śmiechu lewy tak samo 

-Wy myśleliście że na prawdę ? - nie mogłam ze śmiechu ich miny były jakby zobaczyli ufo :D
-My się wystraszyliśmy że wy na serio - po czasie się wszyscy śmiali 
-Ej to  było dla jaj ale teraz to na poważnie spotykamy się u mnie o 12:30 a teraz spadam na razie - odeszłam a Marco zaczepił mnie 
-Co ty robiłaś ? - zapytał
-A co niby ? - zaśmiałam się - aaa. chodzi Ci o tą scenkę ? 
-No tak jakby 
-Oto żeby zrobić wam taki mały żarcik - złapałam go  w tali on zrobił to samo 
-No to wam się udał - zaśmiał się . Po jakimś czasie doszliśmy do mojego domu 
-Wejdziesz ? - zapytałam 
-Nie  tym razem , spotykamy się w parku o 12:30 - pocałował mnie w policzek i odszedł , weszłam do domu rzuciłam torbę i buty w kąt . Weszłam do kuchni w której była Justyna 
-Siemanko co tam ? - zapytałam 
-Co ty w takim fajnym nastroju ? 
-A wiesz chłopacy na treningu mnie trochę pocieszyli a nie tym co się stało dziś rano ... 
-A co się stało? -zapytała
-... Patryk wparował do mojego domu jakby nigdy nic i zaczął się do mnie dobierać jak nie Reus to ja nie wiem co by ze mnie było ...
-Dziewczyno... - przytuliła mnie - Co ten debil od Ciebie chce ? powinno się go w psychiatryku zamknąć ! a Ten Marco to nie zły z niego facet - zaśmiała się 

-I to nie wiesz jaki .. - westchnęłam 
-A co ? jesteś z nim ? 
-Ja.. ?! - zakrztusiłam się stratą marchewka , którą Justyna robiła na obiad - Na razie nie 
-No ale mówię Ci na sam widok widzę że z niego dobry człowiek , mam nadzieję że mówię prawdę ? 
-Jak chcesz wiedzieć to takiego ze świecą szukać 
-Ale na pewno go poznamy ? 
-Może będzie taka okazja - zaśmiałam się , Justyna mnie walnęła w rękę żebym nie jadła tak dużo
-Noo ej ja głodna jestem 
-To zajrzyj do lodówki może coś tam znajdziesz - kiedy zaczęłam szukać coś do jedzenia , weszła Agata słyszałam tylko - zajrzyj do lodówki - 
-O ! Marta w lodówce !
-No widzisz - dalej zaczęłam szukać coś do jedzenia Agata się wtrąciła 
-Ej  przesuń ja też jestem głodna - odepchnęła mnie , wkurzyłam się i odciągnęłam ją 
-A może ja też ? - dalej szukałam co wziąć , Justyna odciągnęła mnie i Agatę , wywaliła z kuchni -Teraz to będzie spokój - powiedziała zamykając lodówkę 
-My jesteśmy głodne ! 
-Poczekacie do obiadu 
-Ale ja za niecałą godzinę wychodzę z domu ! 
-A ja.. ja idę do galerii - palnęła Agata 
-Aa..  Weż człowieku nie kompromituj się - powiedziałam 
-Za godzinę będzie obiad i tyle , nie będzie teraz jedzenia - powiedziała stanowczo Justyna 
-To przez Ciebie - wytknęłam na nią język pobiegłam na górę , przebrałam się potem otworzyłam laptopa Wiki była dostępna zadzwoniłam do niej odebrała 
-Siemasz ! Ty dupo czemu się nie odzywałaś ? JA dzwonię i dzwonię a ty nic ! 
-To ty się nie odzywałaś , dalej opowiadaj co tam się dzieje  u Ciebie ? - zaczęłam jej opowiadać jak to się wszystko zaczęło , co się wydarzyło aż do dzisiaj , rozmawialiśmy z godzinę . Po jakimś czasie dostałam sms'a 
-"Otworzysz nam drzwi czy będziemy tak czekać ? :D ;*" - lewy , zapomniałam 
-"Zaraz :D ;* " 
-Wiki spadam bo idę do parku z chłopakami a oni pod moimi drzwiami stoją pa - rozłączyłam się , zeszłam na dół założyłam buty i wyszłam 
-No siemaneczko , to co idziemy ? 
-Idziemy - odpowiedzieli i ruszyliśmy w stronę parku. 
__________________________________________________
  Przepraszam że nie dodawałam wcześniej ale jakoś nie mogłam się skupić :D Mam nadzieję że święta minęły wam w dobrej atmosferze :D Tomcio już tydzień w Polsce <33 w niedzielę jadę do Leszna z nim do cioci :) Byłam w Niemczech i powiem was było super ! :D Jeśli bym miała opowiadać to zajęło by mi dużo czasu tylko mogę powiedzieć że było fajnie i śmiesznie :D Na wigilii Mariusz składał mi życzenia i mniejszym słowem " Joł ziom - a wymawiał - Ją zią " xd i dzielimy się opłatkiem xd albo przy dużym stole siedzimy na przeciw siebie i walimy sobie w nogi xD było śmiesznie ale na drugi dzień spędziłam sama Tomek u Agaty , Mariusz u Justyny a ja tylko "forever alone " ;c Dzisiaj musiałam spać z Mariuszem bo Tomek spał jedną noc dzisiaj w nocy :D a tak to śpi u Agaty no i jesteśmy w łóżku :D a ten przygniata mnie i mówi " Walec jedzie tudududu... " xD albo " Ej jedziemy do Włoch ?" przeczesując włosy :D . Teraz to ja wam życzę udanego sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku ! ;* :)



czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 13 Nowy samochód


  Obudziłam się o 8:00 obróciłam się na drugi bok , przed moją twarzą był śpiący Marco , mogłabym się budzić z nim codziennie - pomyślałam - o nie chyba się w nim zakochałam *.* jestem jego fanką ale nie aż tak żebym za nim szalała , Ten wczorajszy pocałunek był taki ... że brak słów . Chciałam go pocałować ale to głupio by wyszło , wstałam powędrowałam do łazienki , po drodze wzięłam ciuchy . Umyta i ubrana wyszłam , Marco w tym momencie się obudził
-Dzień Dobry , śpiochu - powiedziałam
-Cześć , która godzina ? - zapytał zaspany wylegając się w moim łóżku
-Poczekaj..- wyjęłam telefon z kieszeni - Jest 8:45
-Ooołł.. jestem spóźniony na trening - szybko wstał
-To idź do łazienki , a ja idę zrobić śniadanie - uśmiechnęłam się . Zeszłam do kuchni , zrobiłam gofry z owocami  ,  postawiłam na stole  akurat przyszedł Marco usiedliśmy i jedliśmy śniadanie
-Mm... pyszne - powiedział
-Wiem.. :D Ja idę do was dzisiaj na trening
-To super - widać było że się cieszył
-Tylko pójdę jeszcze spakować ciuchy - zjadłam , pobiegłam na górę wyjęłam torbę z szafy i włożyłam swój strój  i potrzebne kosmetyki zarzuciłam torbę na ramię i zeszłam na dół
-Jestem  gotowa - oznajmiłam ,
-Pierwsze to jedziemy do mnie a potem na trening- Marco złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu , samochód stał przed moim domem
-O nie kochany daj mi kluczyki do tej pięknej bestii , ja prowadzę- zaśmiałam się
-Jak chcesz - podał mi kluczyki
-Ja tylko żartowałam...
-Ale masz ty prowadzisz - uśmiechnął się i usiadł na pasażerskim siedzeniu a ja za kierownicą
-O ja cię ... jeszcze nie byłam w takim ślicznym autku ... - cieszyłam się jak małe dziecko z jakiejś zabawki , zapięłam pas , odpaliłam samochód wrzuciłam bieg i odjechałam z pod domu  w trakcie jazdy rozmawialiśmy
-Widzę że fascynują cię samochody
-Nie tylko piłka ale samochody i motocykle - zajechaliśmy pod dom piłkarza ja czekałam na niego w samochodzie i bawiłam się różnymi przyciskami jeden wcisnęłam że coś zaczęło piszczeć , wystraszyłam się bo akurat Marco wychodził z domu a ja przyciskałam po kolei guziki jak Marco otworzył drzwi ja szybko przycisnęłam pierwszy lepszy z brzegu , z ulgą westchnęłam bo nie piszczało ..
-Coś się stało ? bo piszczało coś jakby
-Chyba Ci się zdawało ... xd - zajechaliśmy pod stadion po 8 minutach
-powiem Ci że te autko jest świetne - oddałam mu klucze
-Też mi się podoba , chodź - weszliśmy na murawę prawie wszyscy byli
-siemanko wszystkim - przywitał się Marco a ja po nim -Cała drużyna rzuciła się na mnie xd
-Gdzie trener ? - zapytałam
-Zaraz przyjdzie - odpowiedzieli
-I on was zostawił ? tak po prostu , przecież wy nie bezpieczni jesteście - zaśmiałam się
-My..? nie.. - właśnie idzie Klopp
-Co się ociągacie róbcie 15 kółek
-Już się robi
-Albo nie poczekajcie , muszę wam co powiedzieć - powiedział Klopp
-Słuchamy
-Marta od dzisiaj będzie z nami trenować
-Super.. ! Huraa.. ! nasza gwiazda ! - rzucili się na mnie i zaczęli mnie podrzucać
-Ej , Ej chłopaki ćwiczyć i to już ! - krzyknął Jurgen
-Już , już - powiedzieli i postawili mnie
-Trenerze to gdzie mam iść się przebrać ?
-Marco Cię zaprowadzi bo widzę że się nie przebrał
-Dobrze - podeszłam do Reusa objął mnie i poszliśmy do szatni
-Jesteśmy w szatni - powiedział jak otworzył drzwi
-Super... to gdzie moja szafka ?
-Tutaj - wskazał a ja miałam szafeczkę koło niego ^^
-No to git - wyciągnęłam z torby strój , zdjęłam koszulkę Marco koło mnie też zrobił to samo po czym się na mnie cwaniaczko spojrzał
-Nie wstydzisz się ?
-Nie a czego mam się wstydzić ? - ściągnęłam buty i spodnie
-W sumie nic - założyłam swoje uszykowane ciuchy i na koniec buty
-Jestem gotowa a ty ?
-No pewnie - wyszliśmy z szatni . Weszliśmy na murawę , oczywiście piłka leciał w moją stronę a ja kopnęłam piłkę tak mocno że Kuba dostał z tyłu pleców i się wywalił szybko podbiegłam do niego
-Kuba ! nic cie nie jest ?
-Nie - śmiał się
-Na pewno ?
-Na pewno , po prostu jestem zdziwiony że masz taką siłę
-Widzę że się przekonałeś - zaśmialiśmy się
-jeszcze 12 Okrążeń ! - krzyknął trener - zaczęłam biec przyłączył się do mnie Kuba i Piszczek
-Mamy pytanie do Ciebie
-Jakie ? - zdziwiłam się
-Jesteś z Marco ?
-A skąd te wnioski - zaśmiałam się
-Widać że coś was łączy
-Tsa.. no pewnie czuć miłość w powietrzu ...
-Jak uraziliśmy to przepraszamy
-Nie no nic się nie stało chłopaki , my się tylko przyjaźnimy - uśmiechnęłam się
-No spoko , spoko

                                                             * Marco *

   W szatni zobaczyłem że Marta w ogóle się nie wstydzi , ale z resztą mi to nie przeszkadzało . Kiedy weszliśmy na murawę , Klopp kazał robić nam 15 kółek , biegłem z lewym a Marta z Kubą i Łukaszem. Robert powiedział
-I co ? jesteś z Martą ?
-Jeszcze nie , ona chce się tylko przyjaźnić - posmutniałem
-Nie martw się , przecież widać że jesteście w sobie zakochani
-Ja w niej ale ona we mnie nie
-Skąd możesz to wiedzieć ? Pytałeś się jej ?
-Nie
-No właśnie musisz zrobić dobre wrażenie , przecież z ciebie jest wielki romantyk - zaśmiał się
-Z czasem zobaczymy co będzie
-Twoja decyzja - przebiegliśmy te 12 kółek , przyszedł czas na rozciąganie , cały czas gapiłem się na nią co nie mogłem się skupić . Potem biegaliśmy przez przeszkody strzelając piłkę do bramki

                                                             *Marta*
  Skakaliśmy przez przeszkody potem Strzelałam do bramki Roman był jako bramkarz xD Kopałam piłkę ale on dawał mi fory
-Roman to nie fer ! JA chce żebyś bronił tą piłkę - śmiałam się , dalej zaczęłam kopać po czym się zmęczyłam , trener powiedział że mamy 10 minut przerwy siedziałam koło Kuby a przede mną Reszta drużyny Tylko lewy gdzieś tam na końcu
-Lewy !! - krzyknął Piszczek
-Co ?!! - odpowiedział
-Chodź !
-A po co ?!
-No chodź ! - biegł w naszą stronę
-Czy ty masz kolczyk w pępku ? - zapytał mnie Nuri
-Tak mam - pokazałam im
-Widzę że masz tatuaż - powiedział Kevin przychodząc od tyłu
-No zrobiłam sobie tatuaż , jak już widzicie - wstałam i pokazałam im
-Co chcieliście ? - przybiegł zdyszany Robert
-A czy my cię w ogóle wołaliśmy ? - powiedzieliśmy zdziwieni
-Przecież słyszałem
-Jak niby jak byłeś tam daleko to jak mogłeś nas słyszeć ? xd
-Ale ja was słyszałem...
-Właśnie że nie
-Dobra , spokój
-O piłka - powiedział lewy i kopnął ją z całej siły razem z butem xd - ups.. teraz będę chodził bez jednego buta
-Wskakuj na kucyka i popatajamy po twojego buta - powiedział Kuba - lewy wskoczył mu na barana
-patatuj ty mój rumaku.. ! - Krzyknął - Iihhaa.... haha.. - Kuba
-Co za cepy - westchnęłam
-Przyzwyczajaj się powoli - powiedział Łukasz
-Patrzcie co zrobili - obejrzeliśmy się za siebie a lewy wywalony razem z Kubą leżą i wyzywają się
-Ty głupi Kucyku ! przecież miałem zejść z ciebie jako piękny książę !
-To mogłeś na mnie nie wchodzić , tylko iść po tego buta sam !
-EJ ! nie zostawiaj mnie jak ja teraz wrócę ?!
-Pojedziesz butem ! - my ze śmiechu nie wyrabiamy - przyszedł trener i oznajmił nam że za chwilę musimy kończyć przerwę - wstaliśmy , pobiegłam po piłkę i zapytałam się Kloppa czy możemy sobie zagrać , oczywiście się zgodził wyznaczyłam drużyny i graliśmy. Po pół godzinie poszliśmy do szatni , otworzyłam swoją szafkę wyciągnęłam kosmetyki i poszłam pod prysznic przyszłam w samej bieliźnie bo przecież znowu zapomniałam o ubraniach , a chłopaki patrzyli się na mnie , ubrałam się
-Przyzwyczajajcie się powoli - powiedziałam
-Nam to nie przeszkadza - zaśmiali się
-No mam nadzieję - założyłam buty i wzięłam torbę , wyszłam z Marco ze szatni pierwsza a za nami reszta piłkarzy podszedł do mnie Kuba
-Marta może wpadniesz dzisiaj do mnie ?
-Z chęcią , ale nie wiem gdzie mieszkasz - zaśmiałam się
-A dobra tu jest mój adres - podał mi kartkę - to do zobaczenia - odszedł
-To co Jedziemy do mnie ?
-Nie kochany... dzisiaj może przyjdę a teraz idę do domu - pocałowałam go
-Może cię odwieść ?
-Nie przecież chwila moment i jestem w domu
-Dam ci kluczyki - potrząsnął nimi
-No dobra - wzięłam od niego klucze i weszłam do samochodu. Po chwili podjechałam pod swój dom
-Może wejdziesz ? - zapytałam
-Nie , teraz nie może kiedy indziej
-Jak chcesz , cześć - pocałowałam go policzek i weszłam do domu
-Gdzie byłaś ? a gdzie ten piłkarz ? - zapytał Tomek jak wchodziłam do Kuchni
-Byłam na treningu a Marco pojechał do siebie
-A czemu ty kierowałaś ?
-A co ? on mi sam dał kluczyki
- O czym gadacie ? - wszedł Mariusz
-O samochodach
-A właśnie dzisiaj kupujemy samochód
-Jaki ? a ja mogę wybrać ?
-Wybierz jaki chcesz ale do 60 tysięcy góra
-A ile macie na koncie ?
-Tak jakoś 80 tysięcy
-No to bogaci jesteście - zaśmiałam się
-My oszczędzaliśmy 5 lat na ten dom a teraz na samochód więc bierz laptopa i wybieraj samochód
-Już się robi - pobiegłam na górę do swojego pokoju otworzyłam laptopa i szukałam samochodu do głowy pierwsze mi przyszło że Audi za drogie , Honda tak to jest to . Zbiegłam na dół z laptopem , postawiłam go na blacie usiadłam koło Mariusza
-Patrz , Hondę civic 8  tylko 40 tysięcy
-Niezła jest , kupujemy ją
-Te autko jest śliczne
-Masz gust siostro - uśmiechnął się
-Kiedy jedziecie po nią ?
-Gdzieś tak po południu
-Konkretnie ?
-16-17
-A teraz jest 13:00 pojadę z wami po samochód a teraz jestem umówiona jak przyjdę to pojedziemy
-No spoko - powiedział a ja poszłam się przebrać a maniek został sam na sam z laptopem xd ubrałam się , umalowałam wzięłam portfel i telefon do kieszeni bo torebek nie lubię nosić. Wyszłam z domu i szłam po podany adres. Dotarłam po 15 minutach , byłam już pod drzwiami Kuby dzwoniłam i otworzył mi on oczywiście
-Hej , wchodź - powiedział ucieszony - weszliśmy do środka przywitała mnie jego żona
-Cześć , to ty jesteś tą nową dziewczyną w Borussii ?
-Cześć tak , to ja - uśmiechnęłam się
-Chodź do salonu - powiedziała , usiedliśmy na kanapie , Agata zrobiła mi kawę . Rozmawialiśmy z pół godziny w pewnym momencie weszła mała dziewczynka
-Mamoo... Pobawisz się ze mną ? - przyniosła pudełko klocków
-Nie Kochana teraz nie mogę , pobaw się tu w salonie na dywanie będziemy mieć Cię na oku - powiedziała Agata
-nio dobla.. - spojrzała się na mnie - kim jeśteś ?
-Mam na imię Marta a ty ?
-Ja Oliwia , pobawiś śię ze mną ?
-Oliwcia nie męcz Marty pobaw się z tatusiem
-Ale ja kce z Martą
-Mogę się z nią pobawić , dla mnie to nie problem - uśmiechnęłam się - Chodź Oliwia - poklepałam rękoma o kolana a mała przybiegła do mnie i usiadła. Agata wyszła bo telefon jej zadzwonił a Kuba siedział na kanapie
-Chłopaki zaraz przyjdą tutaj i będziemy grać w fife , zagrasz z nami ?
-Masz ? - zapytałam zadowolona
-No tak to co zostajesz jeszcze na fifie ?
-No pewnie - uśmiechnęłam się- przyszła Agata
-Ja muszę wyjść na chwilę , Marta zostaniesz z Oliwią ?
-Nie ma problemu
-Dzięki , ja zaraz przyjdę - powiedziała i wyszła z domu Oliwia rozsypała klocki na dywanie
-Ciocia choć pobaw sie ze mną
-No dobra - podeszłam do niej usiadłam po turecku i ułożyłam jej domek z klocków w tym czasie Kuba przygotowywał grę. Usłyszeliśmy dzwonek do drzwi , Błaszczykowski otworzył drzwi tak to byli chłopaki
-Siema ! - krzyknęli razem czyli , lewy i piszczu  wchodząc do salonu ja w tym czasie wstałam
-Ooo.. Marta - przywitali się ze mną
-To co gramy ? - zapytał zadowolony Kuba
-No pewnie - krzyknęli , usiedli i zaczęli grać ja w tym czasie wzięłam Oliwie i poszliśmy do jej pokoju się pobawić ułożyłam jej wieżę z klocków , które wzięłam z salonu.
-Marta ! chodź zagrać z nami ! - krzyknął  Kuba
-Nie mogę ! muszę pilnować Oliwi ! - odkrzyknęłam i dalej bawiłam się z małą , polubiła ją. Do pokoju weszła Agata
-Tutaj jesteś , przepraszam musiałam iść do sąsiadki
-Nic się  nie stało- uśmiechnęła się
-To chodź do kuchni pogadamy , Oliwciu idziesz z nami czy zostaniesz ?
-Zostanę - odpowiedziała a ja z Agatą usiedliśmy przy stole
-Chcesz coś do picia ?
-Może być sok - nalała mi soku
-Dzięki
-Co tam powiesz ?
-To że pod koniec czerwca zjeżdżam do polski po świadectwo i umowę do pracy
-Sama jedziesz czy z brami ?
-Miałam jechać z Marco ale on jeszcze nie wie więc jak on nie pojedzie to najwyraźniej sama
-Ilu masz przyjaciół w Polsce ?
-Oj dużo , dużo - zaśmiałam się
-A masz chłopaka ?
-Miałam , ale ten chłopak został niby moim 'przyjacielem' dlatego bo jestem taka że szybko komuś wybaczam , nawet komuś kto mnie mocno zranił
-Opowiesz mi co działo się w twoim dzieciństwie ?
-Zacznijmy od tego że mieszkałam na wsi z rodzicami i braćmi oni są ode mnie starsi 5-4 lata , od podstawówki do gimnazjum w domu panowała nie przyjemna atmosfera , kiedyś jak miałam 10 lat mój ojciec rozwalił stół krzesło walił w drzwi bo był strasznie nerwowy , agresywny , to wszystko spadało na mnie bo byłam najmłodsza , zawsze uciekałam do pokoju i płakałam , krzyczał na mamę rzucał nożami , tłukł naczynia , ja tylko uciekłam , moje dzieciństwo było straszne. Jak byłam w pierwszej gimnazjum mój tata zaczął się leczyć i chodził do psychologa i psychiatry , pomogło mu trochę ale był nerwowy i do tej pory ale sie ogranicza , jak miałam 16 lat wtedy kończyłam gimnazjum moi bracia nie wytrzymali i wyprowadzili się do Konina , ja też chciałam się wyprowadzić ale nie miałam 18 lat , uciekłam z domu pojechałam autobusem do braci i u nich nocowałam. minęło kilka dni , moi rodzice dzwonili kilka razy ale ja nie odbierałam zaś zadzwonili do Mariusza pytali czy ja jestem , krzyczeli na niego dlaczego ja u nich jestem , ojciec się wkurzył i zgłosił to wszystko na policję , potem ta sprawa się wyjaśniła ale po miesiącu przyszło wezwanie do sądu , musieliśmy iść powiedziałam wszystko w sądzie dlaczego nie chcę wracać do rodziców , sąd przekazał prawa nade mną do moich braci , jakby mi się coś stało to nie rodzice tylko moi bracia by za to odpowiadali , po tej rozprawie moi rodzice zgodzili się na to , dlatego że będę mogła się rozwijać. miałam blisko szkołę , wtedy zaczęło się to pierwsza klasa Technikum , nowi ludzie , nauczyciele nowa szkoła , minęły 2 tygodnie za nim się przyzwyczaiłam , poznałam Patryka wtedy zostaliśmy parą, poznałam Lenę która została moją przyjaciółką . 4 lata chodziłam do technikum , teraz nie mam ani chłopaka ani najlepszej przyjaciółki . Przyleciałam tu do Dortmundu dlatego że tu będę mogła zacząć życie od nowa. Mam nadzieję że nie przynudzam - zaśmiałam się
-Nie skąd że , jestem zaskoczona
-No ale trzeba żyć dalej
-A kto to wie oprócz twoich braci i mnie ?
-Marco i lewy wiedzą
-Marta ! Chodź do nas pogramy razem - krzyknął z salonu Kuba
-Zaraz !-odkrzyknęłam
-idź  zagraj z nimi a ja pójdę do Oliwi - powiedziała Agata
-Na pewno ?
-Idz idz - a ja poszłam do chłopaków
-No to kto z kim ?
-Lewy z piszczkiem , ja z tobą - powiedział Kuba
-Dobra , a klub ?
-My Borussia - Krzyknęłam razem z Błaszczykowskim
-Niech wam będzie , to my Real - powiedział Lewy - zaczęliśmy grać , po paru minutach wygrałam razem z Kubą , dostałam sms'a od Mariusza
-" Przyjedziesz do domu teraz ? To pojedziemy wcześniej? "
-Chłopaki ja muszę już iść
-Jak to ? już ? - zdziwili się
-Tak bo z braćmi jadę po samochód
-Jak tak to spoko - zaśmiał się
-No to na razie - pożegnałam się z nimi.Po paru minutach  Byłam już w domu
-Ej ciołki ! Jedziemy ?
-Jedziemy ?! - krzyknął zadowolony Tomek który schodził ze schodów -A Mariusz wchodził do przedpokoju
-Jedziemy - powiedział i wyszliśmy z domu. Po chwili byliśmy w salonie oglądaliśmy różne samochody marki Honda ale szukaliśmy tej konkretnej
-Jest ! - krzyknęłam , podeszłam do niej i weszłam do środka - O nie ... Ona jest już moja
-Taa chciałabyś , ona jest moja - powiedział Tomek
-Ty masz Agatę
-Agata to człowiek a nie samochód
-A więc ona jest moja - trzasnęłam drzwiami
-Niech ci będzie - westchnął i usiadł na pasażerskim siedzeniu
-To co kupujemy ? - zapytał Mariusz
-Tak - krzyknęłam razem z Tomkiem- Mariusz poszedł zapłacić i załatwić jakieś dokumenty
-Teraz ja chcę za kierownicą - powiedział Tomek z smutną miną
-No dobra... - zamieniliśmy się miejscami
-Iiii...ooo...yy..- Tomek trzymał kierownice i udawał że jedzie xD
-Co ty robisz deklu ?
-Jadę , nie widać ?
-Nie widać - zaśmiałam się - ej teraz moja kolej !
-Już już - znów się zamieniliśmy miejscami , akurat przyszedł Mariusz z Kluczykami w ręku
-No to kto jedzie ? - zapytał
-No pewnie że ja ! - krzyknęłam
-No ej.. ja chce - kłócił się ze mną Tomek
-Marta jedzie a nie ty głupcze - powiedział Mariusz
-Hahaah- zaśmiałam mu się w twarz
-Niech Ci będzie - zapięłam pas i ruszyłam z miejsca , w trakcie jazdy Tomek zaczął się bawić elektrycznymi szybami jak zwykle musiał coś zepsuć
-Ups.. chyba się zacięło
-Tomek... Ty czubie ! Czemu jak coś dotkniesz to musisz od razu zepsuć ?!- krzyknęłam zdenerwowana
-A to moja wina ?! To samo tak się zrobiło ! Ja tylko wciskałem w te i z powrotem
-Cicho Marta jedż a ja to naprawie - powiedział Mariusz- Ja jechałam dalej a Mariusz z tylnego siedzenia próbował naprawić szybę , złapał za nią i ciągnął do góry , Tomek wcisnął guzik i szyba szybko poleciała do góry i Mariuszowi przycisnęło palce - Aaaa..! Debilu ! -krzyknął
-Nie chcący ...- szybko wcisnął guzik i szyba się opuściła
-Nie daruję Ci tego ... ćwoku - syczał z bólu Maniek. Po 10 minutach dojechaliśmy pod dom
-wysiadka - powiedziałam
-A ty ?
-A ja przetestuje samochód - zaśmiałam się
-Nie ma sprawy- powiedzieli i wyszli. Podjechałam pod dom Marco , zgasiłam auto. Byłam przy drzwiach otworzyła mi ...
___________________________________________________________________________
Hejka ;*
Długo nie dodawałam :D Ale wiecie szkoła dom -szkoła- dom i tak w kółko :q Taki troszeczkę długgiii.. xD
Tomek przyjechał tylko na parę dni i pojechał z powrotem :( Ale na święta przyjedzie ^^
W tą środę wyjeżdżam do Niemczech i mam nadzieję że zdążę obejrzeć mecz :D
Wczoraj wieczorem wypiłam sobie z Mariuszem piwko xq i oglądaliśmy film na polsacie :D
Komentujcie bo to naprawdę motywuje :) Pozdrawiam ;*
Ten blog jest opisywany do mojego życia :) Tak miałam takie dzieciństwo