piątek, 27 grudnia 2013

Rozdział 14 - Było smutno a teraz wesoło ;)


  Otworzyła mi ... jakaś dziewczyna
-Cześć , zastałam Marco ?
-Cześć , wejdź - weszłam do środka -Marco jest pod prysznicem , usiądź może się czegoś napijesz ?
-Nie dziękuję , poczekam na niego - usiadłam w salonie
-Jak się nazywasz ?
-Marta Karolak , przyjaciółka Marco
-Ja Melanie , jestem jego siostrą - podała mi rękę a ja odetchnęłam z ulgą , akurat wszedł Marco do salonu
-Melanie... o Marta - uśmiechnął się i się ze mną przywitał
-Marco ja jadę do siebie , cześć - pożegnała się z nim i ze mną, kiedy wyszła powiedziałam mu że mam nowy samochód wyszliśmy na zewnątrz
-Nie złe autko 
-Cudeńko ! wsiadaj  przejedziemy się gdzieś 
-Gdzie ?
-No nie wiem , może ty byś kierował - podałam mu kluczyki , wziął . Objechaliśmy 3 ulice i wróciliśmy na miejsce.

-Super się tym jeździ -zaśmiał się- Wejdziesz ? Mario do mnie przyjedzie - powiedział
-Mario ? - ucieszyłam się
-Tak , to co wchodzisz ?
-No pewnie - wyszłam i zamknęłam auto. Siedzieliśmy w salonie rozmawiając i śmiejąc się z tego co dzisiaj się wydarzyło, usłyszeliśmy dzwonek poszliśmy otworzyć ja od tyłu złapałam Marco w tali i wytknęłam głowę koło jego ramienia ponieważ jestem o 10 cm niższa od niego -:D Przywitałam się z Mario i poszliśmy do salonu siedziałam koło Reusa a on przed nami
-To ty jesteś tą gwiazdą w Borussii ? - zapytał zadowolony
-Już od razu gwiazdą ... po prostu z nimi gram
-Tak ona jest tą gwiazdą - wtrącił Marco
-Wcale nie ...
-Właśnie tak - kłóciłam się z nim
-Ej ja tu jestem - przeszkodził Mario
-Dobra , opowiadaj co się dzieje tam u Ciebie - rozmawialiśmy do późna , Mamy ze sobą dobry kontakt. Pożegnałam się i odjechałam. Po chwili dojechałam pod swój dom zamknęłam auto i weszłam do środka
-Oddawaj kluczyki - powiedział Tomek kiedy wchodziłam do kuchni
-Taa.. pewnie , może jeszcze frytki do tego
-Nie a teraz oddaj kluczyki
-Nigdy... a wy kolację jedliście ? - zmieniałam temat
-Jedliśmy tylko ty się szlajałaś gdzieś i nie jadłaś
-Byłam u Marco - uszykowałam sobie kanapki i herbatę
-Ale wiesz kluczyki tutaj - popukał o blat
-No dobra - wyciągnęłam klucze i położyłam na blacie , skończyłam jeść i poszłam spać.

Next Day 

   Obudziłam się o 8:00 leżałam , nie miałam ochoty wstawać dostałam SMSa  , ale telefon był na końcu pokoju nie zamierzałam wychodzić łóżka  ale musiałam , wzięłam telefon do ręki 
-"Hej ;* Wpadnę po Ciebie za chwilę " - Marco
-"Okej , wpadaj :D ;* " - Szybko poszłam się ogarnąć . Zeszłam na dół nalewałam sobie kawy ktoś złapał mnie w talii myślałam że to Marco , szybko się odwróciłam a przede mną był Patryk O.o zaczął mnie całować ja nie mogłam się oderwać , kopnęłam go w czułe miejsce i odbiegłam od niego a on zwijał się z bólu , byłam w korytarzu szedł w moją stronę

-Masz mnie nie dotykać , rozumiesz !? trzymaj ręce przy sobie ! 
-Boo..?? - w tym momencie wszedł Marco 
-Już jestem... - stał koło mnie 
-Bo Tak ! - zaczęłam całować Reusa 
-Nie!  ty jesteś moja!  - odepchnął mnie od Marco , chciał go  uderzyć ale ja złapałam go za rękę i wygięłam mu ją do tyłu 
-Zrozum ! Nigdy ale to nigdy nie będziemy razem nawet przyjaciółmi bo ty na to nie zasługujesz! , robisz tu włam do mojego domu i robisz taki cyrk ! Teraz to ty nie jesteś nikim rozumiesz ?! NIKIM !! - wydarłam mu się w ucho po chwili uderzył mnie z drugą ręką upadłam na podłogę a Marco szybko go ode mnie odciągnął walną go raz a porządnie , wyrzucił go za drzwi zamknął je na klucz i przyszedł do mnie nic nie mówił tylko mnie przytulił a ja się rozpłakałam 
-Czego on ode mnie chce ? Po co on tu przyszedł ? - płakałam coraz bardziej , Marco cały czas mnie trzymał w objęciach 
-Zapomnij o nim , jak jeszcze raz tu się pojawi to ja mu wygarnę, a teraz nie płacz - otarł mi łzy z policzków patrząc mi w oczy
-Może masz racie ale on na pewno się nie odczepi ja go znam - wstałam
-Będzie dobrze. Uszykowana ? - lekko się uśmiechnął
-Nie... - zaśmiałam się płacząc
-To co tu robisz idź   po torbę - pobiegłam po nią na górę i zbiegłam na dół
-Już jestem 

-Widzę - zaśmiał się - idziemy , oni poprawią Ci humor
-Mam nadzieję - wyszliśmy z domu i po 10 minutach doszliśmy na stadion jako pierwsi chyba bo nikogo nie było Marco napisał do nich , odpisali że zaraz przyjadą
-Lewy przyjdzie ?
-Tak on pewnie się spóźni - zaśmiał się  obróciłam się w drugą stronę ku moich oczu szedł lewy - Robert ?! - krzyknęłam ze zdziwieniem
-Chyba żartujesz ? - zaśmiał się Marco a Robert biegł w naszą stronę krzycząc
-Marta ! Marco !
-No i przylazł ten cep - zaśmiał się Marco a ja z nim
-Oo.. Robert ! - biegłam
-"I Believe i can fly" - powiedzieliśmy razem biegnąć w zwolnionym tępię , Robert złapał mnie , podniósł do góry, obrócił do o koła i postawił . Podszedł do nas Marco przywitał się z lewym . Po chwili przyszli wszyscy , razem poszliśmy na trening lewy odbił mnie od Marco i złapał mnie za rękę , powiedział mi na ucho
-Może zrobimy coś żeby Marco był zazdrosny ? - a ja odpowiedziałam szepcząc mu do ucha
-A może kiedy indziej ? bo nie mam za bardzo humoru ? - weszliśmy do szatni , przebrałam się . Wszyscy weszliśmy na murawę trener kazał robić nam 10 kółek zdziwiliśmy się że to mało ale nikt nie protestował , biegłam sama ale ktoś musiał się doczepić
-Co chciał od Ciebie Robert ? - zapytał Marco
-Yyy... Chciał .. mnie zaprosić do siebie ale ja odmówiłam...
-Coś kręcisz , ale się nie gniewam jeśli nie chcesz powiedzieć prawdy - w tym momencie przybiegł lewy oczywiście musiał nas rozdzielić
-Co tu knujecie ?
-My ? - powiedzieliśmy równo
-Jak nie jak tak ? Przecież widzę - zaśmiał się, Marco podłożył mu nogę i się wywalił a my pobiegliśmy dalej - Ej ! Wy ! dopadnę was ! - zaczął krzyczeć i nas gonić my coraz szybciej biegliśmy
-Marta ...? My chyba musimy uciekać bo on się troszeczkę wkurzył - obróciliśmy się za siebie nadal biegnąc
-Chodu ! - biegliśmy szybciej uciekając za lewym
-I tak was dogonię !
-Koniec ! - trener krzyknął - my się zatrzymaliśmy a za nami lewy nie zdążył się zatrzymać i na nas wleciał , leżeliśmy śmiejąc się
-Hahaha ! lewy ty głupku - śmialiśmy się z niego bo ja z Marco na dole a on leżał na górze xd - wstaliśmy i zaczęliśmy się rozciągać potem mieliśmy przerwę siedzieliśmy na środku murawy 

-Marta co taka ponura ? - zapytał Nuri
-Nie , zdaję Ci się - lekko się uśmiechnęłam , Nuri wstał i od tyłu mnie przytulił - A to za co ? - zaśmiałam się
-Za to że Ci jest smutno lecz nie chcesz tego powiedzieć - potem wstał Mats , Marcel , Mo a za nimi Kevin , Kuba , Łukasz potem to cała reszta się na mnie rzuciła :D
-Dobra dobra ! już wystarczy - zaczęłam się śmiać
-Od razu Ci się humor poprawił - powiedział Mo
-No widzisz od razu mi lepiej - zaśmiałam się
-Bobik ! do nogi ! - krzyknął Trener wszyscy się zaśmiali a ja nie wiedziałam o co chodzi
-Już idę ... - wstał lewy i nie chętnie szedł do trenera
-O co chodzi ?
-Oto że kiedyś na treningu Robert udawał psa ,  Łukasz powiedział na niego Bobik a trener nazywa go tak jak ma jakąś sprawę  - wyjaśnił Kuba a wszyscy się zaśmialiśmy
-Co chciał od Ciebie  ? - zapytaliśmy kiedy przyszedł lewy
-Nic , coś tam ... tam ... - popatrzył na mnie i na Marco ja pomyślałam i wiedziałam o co chodzi
-Bobik - zaśmiałam się i patrzyłam na lewego a on poraził mnie wzrokiem
-Przerwa się skończyła - oznajmił trener chciałam wstać ale ktoś mnie podniósł do góry zaczęłam krzyczeć - To tylko ja - powiedział Marco , postawił na ziemi , przybiegł szybko Robert i mnie zabrał ja zaczęłam krzyczeć potem mnie rzucił do Kuby :D a Kuba do Piszczka
-Ej zostawcie mnie ! Ja nie piłka ! - śmiałam się - A oni dalej mnie rzucali :D trafiłam do Marco który mnie złapał
-Co oni z tobą zrobili - zaczął się śmiać
-Coś nie tak ? - zaśmiałam się 

-Nie po prostu lubię jak się uśmiechasz - wziął kosmyk moich włosów , które spadały na moje oczy odgarnął za ucho i pocałował ja odwzajemniałam jego pocałunki lecz ta chwila nie trwała długo
-Ej , ej takie rzeczy poza treningiem - zaśmiał się lewy
-Ej ty bo się przejdę ! - krzyknęłam
-Już się boję ... haha
-Czyżby ? - zaczęłam go gonić - Aaaa ! - uciekał ja nie mogłam go dogonić zmęczona upadłam na Ziemię - dobra , wygrałeś - zaśmiałam się - Ale za to że jesteś szybszy ode mnie
-Dziękować - zaśmiał się
-To co gramy ? - powiedział
- Gramy ! - krzyknęliśmy razem i zaczęliśmy meczyk . Po godzinie poszliśmy do szatni otworzyłam szafkę a tu wszystko poklejone zdjęciami BVB i różne zdjęcia piłkarzy
-Chłopaki .... czy wy to ... zrobiliście ?
-No pewka
-Chodźcie  tu - zrobiliśmy zbiorowego przytulaska
-A ja ? - został sam Moritz
-No chodź tu - rozłożyłam ręce , a on mnie przytulił o kręcił do o koła - A teraz to ja idę pod prysznic , wzięłam kosmetyki i poszła się myć . Po jakimś czasie słyszałam ze chłopaki coś kombinują
-Lewy , to nie tu ... - Ej zostawcie to ... - A jak się skapnie ?  -Skończyłam się myć i wyszłam w samym ręczniku - Ej gdzie moje ciuchy !! Wy cepy oddajcie mi ubrania !
-A co jeśli nie ?
-To ... to moja babcia was skarci ! xD 

-Okej to my oddajemy - przyszli i oddali mi wprost w ręce po czym się zaczęli śmiać i odeszli
-To nie śmieszne to jest tragiczne xD - ubrałam się , podeszłam do szafki - I tak oberwiecie za to - zaśmiałam się
-Za co ? przecież my nic nie zrobiliśmy - udawali
-Wy już wiecie za co - wzięłam torbę na ramię - Ja już idę a wy ?
-Idziemy , idziemy - powiedzieli , wyszliśmy ze szatni ja lewego złapałam za rękę i powiedziałam mu na ucho
-A może tak na złość ?
-W końcu się zdecydowałaś - szepnął na ucho , lewy objął mnie ręką w tali a ja jego też za nami szedł zazdrosny Marco :D ja konta okiem patrzałam na niego
-Kto idzie z nami do parku ? - zapytał lewy
-My możemy - odezwał się Kuba z Łukaszem
-My też - odezwała się reszta
-To spotykamy się u mnie o ... - popatrzałam na telefon - o... 12:30 co ?
-Pasuję - odpowiedzieli , puściłam lewego
-Tak się niby ze mną żegnasz ? - udawał obrażonego
-A co ? chcesz mnie inaczej pożegnać ? - widziałam minę Reusa :D
-Może i tak - złapał mnie za głowę oplatał moimi włosami udając że mnie całuje , wszyscy się na nas patrzyli z nie dowierzaniem a ja jeszcze wzięłam złapałam go w tali i oplotłam go jedną noga  po chwili wybuchnęliśmy śmiechem ja się zwijałam ze śmiechu lewy tak samo 

-Wy myśleliście że na prawdę ? - nie mogłam ze śmiechu ich miny były jakby zobaczyli ufo :D
-My się wystraszyliśmy że wy na serio - po czasie się wszyscy śmiali 
-Ej to  było dla jaj ale teraz to na poważnie spotykamy się u mnie o 12:30 a teraz spadam na razie - odeszłam a Marco zaczepił mnie 
-Co ty robiłaś ? - zapytał
-A co niby ? - zaśmiałam się - aaa. chodzi Ci o tą scenkę ? 
-No tak jakby 
-Oto żeby zrobić wam taki mały żarcik - złapałam go  w tali on zrobił to samo 
-No to wam się udał - zaśmiał się . Po jakimś czasie doszliśmy do mojego domu 
-Wejdziesz ? - zapytałam 
-Nie  tym razem , spotykamy się w parku o 12:30 - pocałował mnie w policzek i odszedł , weszłam do domu rzuciłam torbę i buty w kąt . Weszłam do kuchni w której była Justyna 
-Siemanko co tam ? - zapytałam 
-Co ty w takim fajnym nastroju ? 
-A wiesz chłopacy na treningu mnie trochę pocieszyli a nie tym co się stało dziś rano ... 
-A co się stało? -zapytała
-... Patryk wparował do mojego domu jakby nigdy nic i zaczął się do mnie dobierać jak nie Reus to ja nie wiem co by ze mnie było ...
-Dziewczyno... - przytuliła mnie - Co ten debil od Ciebie chce ? powinno się go w psychiatryku zamknąć ! a Ten Marco to nie zły z niego facet - zaśmiała się 

-I to nie wiesz jaki .. - westchnęłam 
-A co ? jesteś z nim ? 
-Ja.. ?! - zakrztusiłam się stratą marchewka , którą Justyna robiła na obiad - Na razie nie 
-No ale mówię Ci na sam widok widzę że z niego dobry człowiek , mam nadzieję że mówię prawdę ? 
-Jak chcesz wiedzieć to takiego ze świecą szukać 
-Ale na pewno go poznamy ? 
-Może będzie taka okazja - zaśmiałam się , Justyna mnie walnęła w rękę żebym nie jadła tak dużo
-Noo ej ja głodna jestem 
-To zajrzyj do lodówki może coś tam znajdziesz - kiedy zaczęłam szukać coś do jedzenia , weszła Agata słyszałam tylko - zajrzyj do lodówki - 
-O ! Marta w lodówce !
-No widzisz - dalej zaczęłam szukać coś do jedzenia Agata się wtrąciła 
-Ej  przesuń ja też jestem głodna - odepchnęła mnie , wkurzyłam się i odciągnęłam ją 
-A może ja też ? - dalej szukałam co wziąć , Justyna odciągnęła mnie i Agatę , wywaliła z kuchni -Teraz to będzie spokój - powiedziała zamykając lodówkę 
-My jesteśmy głodne ! 
-Poczekacie do obiadu 
-Ale ja za niecałą godzinę wychodzę z domu ! 
-A ja.. ja idę do galerii - palnęła Agata 
-Aa..  Weż człowieku nie kompromituj się - powiedziałam 
-Za godzinę będzie obiad i tyle , nie będzie teraz jedzenia - powiedziała stanowczo Justyna 
-To przez Ciebie - wytknęłam na nią język pobiegłam na górę , przebrałam się potem otworzyłam laptopa Wiki była dostępna zadzwoniłam do niej odebrała 
-Siemasz ! Ty dupo czemu się nie odzywałaś ? JA dzwonię i dzwonię a ty nic ! 
-To ty się nie odzywałaś , dalej opowiadaj co tam się dzieje  u Ciebie ? - zaczęłam jej opowiadać jak to się wszystko zaczęło , co się wydarzyło aż do dzisiaj , rozmawialiśmy z godzinę . Po jakimś czasie dostałam sms'a 
-"Otworzysz nam drzwi czy będziemy tak czekać ? :D ;*" - lewy , zapomniałam 
-"Zaraz :D ;* " 
-Wiki spadam bo idę do parku z chłopakami a oni pod moimi drzwiami stoją pa - rozłączyłam się , zeszłam na dół założyłam buty i wyszłam 
-No siemaneczko , to co idziemy ? 
-Idziemy - odpowiedzieli i ruszyliśmy w stronę parku. 
__________________________________________________
  Przepraszam że nie dodawałam wcześniej ale jakoś nie mogłam się skupić :D Mam nadzieję że święta minęły wam w dobrej atmosferze :D Tomcio już tydzień w Polsce <33 w niedzielę jadę do Leszna z nim do cioci :) Byłam w Niemczech i powiem was było super ! :D Jeśli bym miała opowiadać to zajęło by mi dużo czasu tylko mogę powiedzieć że było fajnie i śmiesznie :D Na wigilii Mariusz składał mi życzenia i mniejszym słowem " Joł ziom - a wymawiał - Ją zią " xd i dzielimy się opłatkiem xd albo przy dużym stole siedzimy na przeciw siebie i walimy sobie w nogi xD było śmiesznie ale na drugi dzień spędziłam sama Tomek u Agaty , Mariusz u Justyny a ja tylko "forever alone " ;c Dzisiaj musiałam spać z Mariuszem bo Tomek spał jedną noc dzisiaj w nocy :D a tak to śpi u Agaty no i jesteśmy w łóżku :D a ten przygniata mnie i mówi " Walec jedzie tudududu... " xD albo " Ej jedziemy do Włoch ?" przeczesując włosy :D . Teraz to ja wam życzę udanego sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku ! ;* :)



czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 13 Nowy samochód


  Obudziłam się o 8:00 obróciłam się na drugi bok , przed moją twarzą był śpiący Marco , mogłabym się budzić z nim codziennie - pomyślałam - o nie chyba się w nim zakochałam *.* jestem jego fanką ale nie aż tak żebym za nim szalała , Ten wczorajszy pocałunek był taki ... że brak słów . Chciałam go pocałować ale to głupio by wyszło , wstałam powędrowałam do łazienki , po drodze wzięłam ciuchy . Umyta i ubrana wyszłam , Marco w tym momencie się obudził
-Dzień Dobry , śpiochu - powiedziałam
-Cześć , która godzina ? - zapytał zaspany wylegając się w moim łóżku
-Poczekaj..- wyjęłam telefon z kieszeni - Jest 8:45
-Ooołł.. jestem spóźniony na trening - szybko wstał
-To idź do łazienki , a ja idę zrobić śniadanie - uśmiechnęłam się . Zeszłam do kuchni , zrobiłam gofry z owocami  ,  postawiłam na stole  akurat przyszedł Marco usiedliśmy i jedliśmy śniadanie
-Mm... pyszne - powiedział
-Wiem.. :D Ja idę do was dzisiaj na trening
-To super - widać było że się cieszył
-Tylko pójdę jeszcze spakować ciuchy - zjadłam , pobiegłam na górę wyjęłam torbę z szafy i włożyłam swój strój  i potrzebne kosmetyki zarzuciłam torbę na ramię i zeszłam na dół
-Jestem  gotowa - oznajmiłam ,
-Pierwsze to jedziemy do mnie a potem na trening- Marco złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu , samochód stał przed moim domem
-O nie kochany daj mi kluczyki do tej pięknej bestii , ja prowadzę- zaśmiałam się
-Jak chcesz - podał mi kluczyki
-Ja tylko żartowałam...
-Ale masz ty prowadzisz - uśmiechnął się i usiadł na pasażerskim siedzeniu a ja za kierownicą
-O ja cię ... jeszcze nie byłam w takim ślicznym autku ... - cieszyłam się jak małe dziecko z jakiejś zabawki , zapięłam pas , odpaliłam samochód wrzuciłam bieg i odjechałam z pod domu  w trakcie jazdy rozmawialiśmy
-Widzę że fascynują cię samochody
-Nie tylko piłka ale samochody i motocykle - zajechaliśmy pod dom piłkarza ja czekałam na niego w samochodzie i bawiłam się różnymi przyciskami jeden wcisnęłam że coś zaczęło piszczeć , wystraszyłam się bo akurat Marco wychodził z domu a ja przyciskałam po kolei guziki jak Marco otworzył drzwi ja szybko przycisnęłam pierwszy lepszy z brzegu , z ulgą westchnęłam bo nie piszczało ..
-Coś się stało ? bo piszczało coś jakby
-Chyba Ci się zdawało ... xd - zajechaliśmy pod stadion po 8 minutach
-powiem Ci że te autko jest świetne - oddałam mu klucze
-Też mi się podoba , chodź - weszliśmy na murawę prawie wszyscy byli
-siemanko wszystkim - przywitał się Marco a ja po nim -Cała drużyna rzuciła się na mnie xd
-Gdzie trener ? - zapytałam
-Zaraz przyjdzie - odpowiedzieli
-I on was zostawił ? tak po prostu , przecież wy nie bezpieczni jesteście - zaśmiałam się
-My..? nie.. - właśnie idzie Klopp
-Co się ociągacie róbcie 15 kółek
-Już się robi
-Albo nie poczekajcie , muszę wam co powiedzieć - powiedział Klopp
-Słuchamy
-Marta od dzisiaj będzie z nami trenować
-Super.. ! Huraa.. ! nasza gwiazda ! - rzucili się na mnie i zaczęli mnie podrzucać
-Ej , Ej chłopaki ćwiczyć i to już ! - krzyknął Jurgen
-Już , już - powiedzieli i postawili mnie
-Trenerze to gdzie mam iść się przebrać ?
-Marco Cię zaprowadzi bo widzę że się nie przebrał
-Dobrze - podeszłam do Reusa objął mnie i poszliśmy do szatni
-Jesteśmy w szatni - powiedział jak otworzył drzwi
-Super... to gdzie moja szafka ?
-Tutaj - wskazał a ja miałam szafeczkę koło niego ^^
-No to git - wyciągnęłam z torby strój , zdjęłam koszulkę Marco koło mnie też zrobił to samo po czym się na mnie cwaniaczko spojrzał
-Nie wstydzisz się ?
-Nie a czego mam się wstydzić ? - ściągnęłam buty i spodnie
-W sumie nic - założyłam swoje uszykowane ciuchy i na koniec buty
-Jestem gotowa a ty ?
-No pewnie - wyszliśmy z szatni . Weszliśmy na murawę , oczywiście piłka leciał w moją stronę a ja kopnęłam piłkę tak mocno że Kuba dostał z tyłu pleców i się wywalił szybko podbiegłam do niego
-Kuba ! nic cie nie jest ?
-Nie - śmiał się
-Na pewno ?
-Na pewno , po prostu jestem zdziwiony że masz taką siłę
-Widzę że się przekonałeś - zaśmialiśmy się
-jeszcze 12 Okrążeń ! - krzyknął trener - zaczęłam biec przyłączył się do mnie Kuba i Piszczek
-Mamy pytanie do Ciebie
-Jakie ? - zdziwiłam się
-Jesteś z Marco ?
-A skąd te wnioski - zaśmiałam się
-Widać że coś was łączy
-Tsa.. no pewnie czuć miłość w powietrzu ...
-Jak uraziliśmy to przepraszamy
-Nie no nic się nie stało chłopaki , my się tylko przyjaźnimy - uśmiechnęłam się
-No spoko , spoko

                                                             * Marco *

   W szatni zobaczyłem że Marta w ogóle się nie wstydzi , ale z resztą mi to nie przeszkadzało . Kiedy weszliśmy na murawę , Klopp kazał robić nam 15 kółek , biegłem z lewym a Marta z Kubą i Łukaszem. Robert powiedział
-I co ? jesteś z Martą ?
-Jeszcze nie , ona chce się tylko przyjaźnić - posmutniałem
-Nie martw się , przecież widać że jesteście w sobie zakochani
-Ja w niej ale ona we mnie nie
-Skąd możesz to wiedzieć ? Pytałeś się jej ?
-Nie
-No właśnie musisz zrobić dobre wrażenie , przecież z ciebie jest wielki romantyk - zaśmiał się
-Z czasem zobaczymy co będzie
-Twoja decyzja - przebiegliśmy te 12 kółek , przyszedł czas na rozciąganie , cały czas gapiłem się na nią co nie mogłem się skupić . Potem biegaliśmy przez przeszkody strzelając piłkę do bramki

                                                             *Marta*
  Skakaliśmy przez przeszkody potem Strzelałam do bramki Roman był jako bramkarz xD Kopałam piłkę ale on dawał mi fory
-Roman to nie fer ! JA chce żebyś bronił tą piłkę - śmiałam się , dalej zaczęłam kopać po czym się zmęczyłam , trener powiedział że mamy 10 minut przerwy siedziałam koło Kuby a przede mną Reszta drużyny Tylko lewy gdzieś tam na końcu
-Lewy !! - krzyknął Piszczek
-Co ?!! - odpowiedział
-Chodź !
-A po co ?!
-No chodź ! - biegł w naszą stronę
-Czy ty masz kolczyk w pępku ? - zapytał mnie Nuri
-Tak mam - pokazałam im
-Widzę że masz tatuaż - powiedział Kevin przychodząc od tyłu
-No zrobiłam sobie tatuaż , jak już widzicie - wstałam i pokazałam im
-Co chcieliście ? - przybiegł zdyszany Robert
-A czy my cię w ogóle wołaliśmy ? - powiedzieliśmy zdziwieni
-Przecież słyszałem
-Jak niby jak byłeś tam daleko to jak mogłeś nas słyszeć ? xd
-Ale ja was słyszałem...
-Właśnie że nie
-Dobra , spokój
-O piłka - powiedział lewy i kopnął ją z całej siły razem z butem xd - ups.. teraz będę chodził bez jednego buta
-Wskakuj na kucyka i popatajamy po twojego buta - powiedział Kuba - lewy wskoczył mu na barana
-patatuj ty mój rumaku.. ! - Krzyknął - Iihhaa.... haha.. - Kuba
-Co za cepy - westchnęłam
-Przyzwyczajaj się powoli - powiedział Łukasz
-Patrzcie co zrobili - obejrzeliśmy się za siebie a lewy wywalony razem z Kubą leżą i wyzywają się
-Ty głupi Kucyku ! przecież miałem zejść z ciebie jako piękny książę !
-To mogłeś na mnie nie wchodzić , tylko iść po tego buta sam !
-EJ ! nie zostawiaj mnie jak ja teraz wrócę ?!
-Pojedziesz butem ! - my ze śmiechu nie wyrabiamy - przyszedł trener i oznajmił nam że za chwilę musimy kończyć przerwę - wstaliśmy , pobiegłam po piłkę i zapytałam się Kloppa czy możemy sobie zagrać , oczywiście się zgodził wyznaczyłam drużyny i graliśmy. Po pół godzinie poszliśmy do szatni , otworzyłam swoją szafkę wyciągnęłam kosmetyki i poszłam pod prysznic przyszłam w samej bieliźnie bo przecież znowu zapomniałam o ubraniach , a chłopaki patrzyli się na mnie , ubrałam się
-Przyzwyczajajcie się powoli - powiedziałam
-Nam to nie przeszkadza - zaśmiali się
-No mam nadzieję - założyłam buty i wzięłam torbę , wyszłam z Marco ze szatni pierwsza a za nami reszta piłkarzy podszedł do mnie Kuba
-Marta może wpadniesz dzisiaj do mnie ?
-Z chęcią , ale nie wiem gdzie mieszkasz - zaśmiałam się
-A dobra tu jest mój adres - podał mi kartkę - to do zobaczenia - odszedł
-To co Jedziemy do mnie ?
-Nie kochany... dzisiaj może przyjdę a teraz idę do domu - pocałowałam go
-Może cię odwieść ?
-Nie przecież chwila moment i jestem w domu
-Dam ci kluczyki - potrząsnął nimi
-No dobra - wzięłam od niego klucze i weszłam do samochodu. Po chwili podjechałam pod swój dom
-Może wejdziesz ? - zapytałam
-Nie , teraz nie może kiedy indziej
-Jak chcesz , cześć - pocałowałam go policzek i weszłam do domu
-Gdzie byłaś ? a gdzie ten piłkarz ? - zapytał Tomek jak wchodziłam do Kuchni
-Byłam na treningu a Marco pojechał do siebie
-A czemu ty kierowałaś ?
-A co ? on mi sam dał kluczyki
- O czym gadacie ? - wszedł Mariusz
-O samochodach
-A właśnie dzisiaj kupujemy samochód
-Jaki ? a ja mogę wybrać ?
-Wybierz jaki chcesz ale do 60 tysięcy góra
-A ile macie na koncie ?
-Tak jakoś 80 tysięcy
-No to bogaci jesteście - zaśmiałam się
-My oszczędzaliśmy 5 lat na ten dom a teraz na samochód więc bierz laptopa i wybieraj samochód
-Już się robi - pobiegłam na górę do swojego pokoju otworzyłam laptopa i szukałam samochodu do głowy pierwsze mi przyszło że Audi za drogie , Honda tak to jest to . Zbiegłam na dół z laptopem , postawiłam go na blacie usiadłam koło Mariusza
-Patrz , Hondę civic 8  tylko 40 tysięcy
-Niezła jest , kupujemy ją
-Te autko jest śliczne
-Masz gust siostro - uśmiechnął się
-Kiedy jedziecie po nią ?
-Gdzieś tak po południu
-Konkretnie ?
-16-17
-A teraz jest 13:00 pojadę z wami po samochód a teraz jestem umówiona jak przyjdę to pojedziemy
-No spoko - powiedział a ja poszłam się przebrać a maniek został sam na sam z laptopem xd ubrałam się , umalowałam wzięłam portfel i telefon do kieszeni bo torebek nie lubię nosić. Wyszłam z domu i szłam po podany adres. Dotarłam po 15 minutach , byłam już pod drzwiami Kuby dzwoniłam i otworzył mi on oczywiście
-Hej , wchodź - powiedział ucieszony - weszliśmy do środka przywitała mnie jego żona
-Cześć , to ty jesteś tą nową dziewczyną w Borussii ?
-Cześć tak , to ja - uśmiechnęłam się
-Chodź do salonu - powiedziała , usiedliśmy na kanapie , Agata zrobiła mi kawę . Rozmawialiśmy z pół godziny w pewnym momencie weszła mała dziewczynka
-Mamoo... Pobawisz się ze mną ? - przyniosła pudełko klocków
-Nie Kochana teraz nie mogę , pobaw się tu w salonie na dywanie będziemy mieć Cię na oku - powiedziała Agata
-nio dobla.. - spojrzała się na mnie - kim jeśteś ?
-Mam na imię Marta a ty ?
-Ja Oliwia , pobawiś śię ze mną ?
-Oliwcia nie męcz Marty pobaw się z tatusiem
-Ale ja kce z Martą
-Mogę się z nią pobawić , dla mnie to nie problem - uśmiechnęłam się - Chodź Oliwia - poklepałam rękoma o kolana a mała przybiegła do mnie i usiadła. Agata wyszła bo telefon jej zadzwonił a Kuba siedział na kanapie
-Chłopaki zaraz przyjdą tutaj i będziemy grać w fife , zagrasz z nami ?
-Masz ? - zapytałam zadowolona
-No tak to co zostajesz jeszcze na fifie ?
-No pewnie - uśmiechnęłam się- przyszła Agata
-Ja muszę wyjść na chwilę , Marta zostaniesz z Oliwią ?
-Nie ma problemu
-Dzięki , ja zaraz przyjdę - powiedziała i wyszła z domu Oliwia rozsypała klocki na dywanie
-Ciocia choć pobaw sie ze mną
-No dobra - podeszłam do niej usiadłam po turecku i ułożyłam jej domek z klocków w tym czasie Kuba przygotowywał grę. Usłyszeliśmy dzwonek do drzwi , Błaszczykowski otworzył drzwi tak to byli chłopaki
-Siema ! - krzyknęli razem czyli , lewy i piszczu  wchodząc do salonu ja w tym czasie wstałam
-Ooo.. Marta - przywitali się ze mną
-To co gramy ? - zapytał zadowolony Kuba
-No pewnie - krzyknęli , usiedli i zaczęli grać ja w tym czasie wzięłam Oliwie i poszliśmy do jej pokoju się pobawić ułożyłam jej wieżę z klocków , które wzięłam z salonu.
-Marta ! chodź zagrać z nami ! - krzyknął  Kuba
-Nie mogę ! muszę pilnować Oliwi ! - odkrzyknęłam i dalej bawiłam się z małą , polubiła ją. Do pokoju weszła Agata
-Tutaj jesteś , przepraszam musiałam iść do sąsiadki
-Nic się  nie stało- uśmiechnęła się
-To chodź do kuchni pogadamy , Oliwciu idziesz z nami czy zostaniesz ?
-Zostanę - odpowiedziała a ja z Agatą usiedliśmy przy stole
-Chcesz coś do picia ?
-Może być sok - nalała mi soku
-Dzięki
-Co tam powiesz ?
-To że pod koniec czerwca zjeżdżam do polski po świadectwo i umowę do pracy
-Sama jedziesz czy z brami ?
-Miałam jechać z Marco ale on jeszcze nie wie więc jak on nie pojedzie to najwyraźniej sama
-Ilu masz przyjaciół w Polsce ?
-Oj dużo , dużo - zaśmiałam się
-A masz chłopaka ?
-Miałam , ale ten chłopak został niby moim 'przyjacielem' dlatego bo jestem taka że szybko komuś wybaczam , nawet komuś kto mnie mocno zranił
-Opowiesz mi co działo się w twoim dzieciństwie ?
-Zacznijmy od tego że mieszkałam na wsi z rodzicami i braćmi oni są ode mnie starsi 5-4 lata , od podstawówki do gimnazjum w domu panowała nie przyjemna atmosfera , kiedyś jak miałam 10 lat mój ojciec rozwalił stół krzesło walił w drzwi bo był strasznie nerwowy , agresywny , to wszystko spadało na mnie bo byłam najmłodsza , zawsze uciekałam do pokoju i płakałam , krzyczał na mamę rzucał nożami , tłukł naczynia , ja tylko uciekłam , moje dzieciństwo było straszne. Jak byłam w pierwszej gimnazjum mój tata zaczął się leczyć i chodził do psychologa i psychiatry , pomogło mu trochę ale był nerwowy i do tej pory ale sie ogranicza , jak miałam 16 lat wtedy kończyłam gimnazjum moi bracia nie wytrzymali i wyprowadzili się do Konina , ja też chciałam się wyprowadzić ale nie miałam 18 lat , uciekłam z domu pojechałam autobusem do braci i u nich nocowałam. minęło kilka dni , moi rodzice dzwonili kilka razy ale ja nie odbierałam zaś zadzwonili do Mariusza pytali czy ja jestem , krzyczeli na niego dlaczego ja u nich jestem , ojciec się wkurzył i zgłosił to wszystko na policję , potem ta sprawa się wyjaśniła ale po miesiącu przyszło wezwanie do sądu , musieliśmy iść powiedziałam wszystko w sądzie dlaczego nie chcę wracać do rodziców , sąd przekazał prawa nade mną do moich braci , jakby mi się coś stało to nie rodzice tylko moi bracia by za to odpowiadali , po tej rozprawie moi rodzice zgodzili się na to , dlatego że będę mogła się rozwijać. miałam blisko szkołę , wtedy zaczęło się to pierwsza klasa Technikum , nowi ludzie , nauczyciele nowa szkoła , minęły 2 tygodnie za nim się przyzwyczaiłam , poznałam Patryka wtedy zostaliśmy parą, poznałam Lenę która została moją przyjaciółką . 4 lata chodziłam do technikum , teraz nie mam ani chłopaka ani najlepszej przyjaciółki . Przyleciałam tu do Dortmundu dlatego że tu będę mogła zacząć życie od nowa. Mam nadzieję że nie przynudzam - zaśmiałam się
-Nie skąd że , jestem zaskoczona
-No ale trzeba żyć dalej
-A kto to wie oprócz twoich braci i mnie ?
-Marco i lewy wiedzą
-Marta ! Chodź do nas pogramy razem - krzyknął z salonu Kuba
-Zaraz !-odkrzyknęłam
-idź  zagraj z nimi a ja pójdę do Oliwi - powiedziała Agata
-Na pewno ?
-Idz idz - a ja poszłam do chłopaków
-No to kto z kim ?
-Lewy z piszczkiem , ja z tobą - powiedział Kuba
-Dobra , a klub ?
-My Borussia - Krzyknęłam razem z Błaszczykowskim
-Niech wam będzie , to my Real - powiedział Lewy - zaczęliśmy grać , po paru minutach wygrałam razem z Kubą , dostałam sms'a od Mariusza
-" Przyjedziesz do domu teraz ? To pojedziemy wcześniej? "
-Chłopaki ja muszę już iść
-Jak to ? już ? - zdziwili się
-Tak bo z braćmi jadę po samochód
-Jak tak to spoko - zaśmiał się
-No to na razie - pożegnałam się z nimi.Po paru minutach  Byłam już w domu
-Ej ciołki ! Jedziemy ?
-Jedziemy ?! - krzyknął zadowolony Tomek który schodził ze schodów -A Mariusz wchodził do przedpokoju
-Jedziemy - powiedział i wyszliśmy z domu. Po chwili byliśmy w salonie oglądaliśmy różne samochody marki Honda ale szukaliśmy tej konkretnej
-Jest ! - krzyknęłam , podeszłam do niej i weszłam do środka - O nie ... Ona jest już moja
-Taa chciałabyś , ona jest moja - powiedział Tomek
-Ty masz Agatę
-Agata to człowiek a nie samochód
-A więc ona jest moja - trzasnęłam drzwiami
-Niech ci będzie - westchnął i usiadł na pasażerskim siedzeniu
-To co kupujemy ? - zapytał Mariusz
-Tak - krzyknęłam razem z Tomkiem- Mariusz poszedł zapłacić i załatwić jakieś dokumenty
-Teraz ja chcę za kierownicą - powiedział Tomek z smutną miną
-No dobra... - zamieniliśmy się miejscami
-Iiii...ooo...yy..- Tomek trzymał kierownice i udawał że jedzie xD
-Co ty robisz deklu ?
-Jadę , nie widać ?
-Nie widać - zaśmiałam się - ej teraz moja kolej !
-Już już - znów się zamieniliśmy miejscami , akurat przyszedł Mariusz z Kluczykami w ręku
-No to kto jedzie ? - zapytał
-No pewnie że ja ! - krzyknęłam
-No ej.. ja chce - kłócił się ze mną Tomek
-Marta jedzie a nie ty głupcze - powiedział Mariusz
-Hahaah- zaśmiałam mu się w twarz
-Niech Ci będzie - zapięłam pas i ruszyłam z miejsca , w trakcie jazdy Tomek zaczął się bawić elektrycznymi szybami jak zwykle musiał coś zepsuć
-Ups.. chyba się zacięło
-Tomek... Ty czubie ! Czemu jak coś dotkniesz to musisz od razu zepsuć ?!- krzyknęłam zdenerwowana
-A to moja wina ?! To samo tak się zrobiło ! Ja tylko wciskałem w te i z powrotem
-Cicho Marta jedż a ja to naprawie - powiedział Mariusz- Ja jechałam dalej a Mariusz z tylnego siedzenia próbował naprawić szybę , złapał za nią i ciągnął do góry , Tomek wcisnął guzik i szyba szybko poleciała do góry i Mariuszowi przycisnęło palce - Aaaa..! Debilu ! -krzyknął
-Nie chcący ...- szybko wcisnął guzik i szyba się opuściła
-Nie daruję Ci tego ... ćwoku - syczał z bólu Maniek. Po 10 minutach dojechaliśmy pod dom
-wysiadka - powiedziałam
-A ty ?
-A ja przetestuje samochód - zaśmiałam się
-Nie ma sprawy- powiedzieli i wyszli. Podjechałam pod dom Marco , zgasiłam auto. Byłam przy drzwiach otworzyła mi ...
___________________________________________________________________________
Hejka ;*
Długo nie dodawałam :D Ale wiecie szkoła dom -szkoła- dom i tak w kółko :q Taki troszeczkę długgiii.. xD
Tomek przyjechał tylko na parę dni i pojechał z powrotem :( Ale na święta przyjedzie ^^
W tą środę wyjeżdżam do Niemczech i mam nadzieję że zdążę obejrzeć mecz :D
Wczoraj wieczorem wypiłam sobie z Mariuszem piwko xq i oglądaliśmy film na polsacie :D
Komentujcie bo to naprawdę motywuje :) Pozdrawiam ;*
Ten blog jest opisywany do mojego życia :) Tak miałam takie dzieciństwo 
 
                                                           

czwartek, 28 listopada 2013

Rozdział 12 - Grunt to rodzina :3


 Byliśmy już przy drzwiach do domu Ani , chcieliśmy wejść ale drzwi były zamknięte Robert miał przy sobie klucze więc otworzył , weszliśmy do środka , krzyczeliśmy w poszukiwaniu Ani , lewy pobiegł do sypialni a ja zanim , była w niej Ania zapłakana leżała na łóżku była odwrócona na nas plecami Robert położył się koło niej i z nią rozmawiał ja stałam za drzwiami . W pewnym momencie zauważyłam że lewy przytula dziewczynę jakby nigdy nic . Weszłam do pokoju
-A ona co tu robi ?! - krzyknęła
-Aniu ja chce Ci coś pokazać - powiedziałam spokojnie
-Co niby ? - wyciągnęłam telefon z kieszeni włączyłam jej nagranie usiadłam na łóżku i dałam jej telefon do ręki
-To , posłuchaj - słuchała i po chwili zrobiło się jej żal
-Czyli wy się nie przespaliście ze sobą i ty mnie nie zdradziłeś ?
-Tak Aniu , to był przypadek wypiliśmy troszeczkę ale ja mam tak że rano nie pamiętam ale potem układam sobie jak to było
-Przepraszam - przytuliła mnie , w oczach miała łzy
-To ja przepraszam nie powinnam wam robić kłopotów - lekko się uśmiechnęłam i szłam w kierunku drzwi
-Nie narobiłaś , zostań
-I tak już pójdę bo późno a po za tym nie będę wam przeszkadzać - wyszłam z pokoju za mną Ania
-Marta , ja Ci wybaczam wiem że to nie prawda może zostaniesz ?
-Wiem , nie mogę muszę już iść - powiedziałam po czym wyszłam i szłam do domu . Po 15 minutach doszłam do domu weszłam , zdjęłam buty i poszłam do kuchni . Wyciągnęłam obiad z lodówki i odgrzałam w mikrofalówce , zjadłam i posprzątałam w tym momencie weszła cała czwórka ćpunów xD znaczy się domowników
-A ty gdzie się podziewasz ? Nie  ma cię w domu co się dzieje ?
-Musiałam coś załatwić -ucięłam krótko
-Nie kłam . Mów co się dzieje , nam możesz mówić o wszystkim - powiedział Mariusz
-Na pewno ?
-No mów - Powiedziała Agata
-Wiecie , wczoraj zostałam sama i zaprosiłam do siebie Lewandowskiego tego piłkarza no nie ? i troszeczkę wypiliśmy i on został na noc ale między nami nic się nie wydarzyło , chciałam to wszystko wytłumaczyć jego dziewczynie , przez cały dzień mnie nie było przez to wszystko , mam nadzieję że nie jesteście na mnie źli ?
-No troszeczkę - powiedział Tomek a Mariusz walnął go w ramię
-My się nie gniewamy ty masz swoje życie my mamy swoje , a po za tym jesteśmy rodziną - przytulili mnie wszyscy
-Kocham was - powiedziałam a oni krzyknęli - My Ciebie też ! - mi w ucho -.- :D
-Dobra , dobra  my spadamy na imprę idziesz z nami ?
-Nie chce mi się zostanę w domu
-Twoja sprawa - powiedział Maniek
-Jak to ? przecież lubisz chodzić na imprezy
-No tak ale dziś mi się nie chce
-Jak chcesz - powiedział Tomek - gdzie Agata ?
-Zgubiła się - zaśmialiśmy się
-Jestem na górze zaraz przyjdę ! - krzyknęła a ja pobiegłam do niej
-Kiedy wrócicie ? - spytałam
-W nocy na pewno - zaśmiała się
-No to spoko -  śmialiśmy się - Marta ktoś do Ciebie ! - wydarł się Mariusz - pomyślałam że to Ania szybko zbiegłam na dół przed moimi oczami ukazał się Marco - Hej - uśmiechnął się w moją stronę a ja na schodach stałam jak zryta
-My wychodzimy - powiedział Tomek
-Jeszcze ja ! zaczekajcie ! - krzyczała Agata zbiegając ze schodów -wszyscy gadają po polsku a Marco z miną WTF?! xD
-No to idziemy tylko spokojnie mi tu - zaśmiał się Tomek
-O to się nie martw - odkrzyknęłam i wyszli z domu - chodź do mojego pokoju - pociągnęłam go za rękę weszliśmy do pomieszczenia ja leżałam na łóżku a Marco usiadł na przeciwko mnie
-I co ? gadałaś z Anią ?
-Gadałam , pokazałam jej nagranie i ona mi wybaczyła Robertowi też
-No to super , czemu taka smutna ?
-Nie wiem , tak po prostu smutno mi , poczekaj coś Ci pokaże - podbiegłam do szafki wyciągnęłam album ze zdjęciami , położyłam się na łóżku a Marco koło mnie -Chcesz obejrzeć ?
-Z chęcią - oglądaliśmy zdjęcia mojej rodziny , Tomka który od samego początku śmieszył każdego , potem Mariusza aż przyszedł moment że trafiłam na swoje zdjęcie - OMG jak ja wyglądam , przyznam że nie wiedziałam że jest tu takie zdjęcie
-Przecież śliczne jest
-Ta wmawiaj sobie - przeleciałam ręką po jego włosach
-No ej układałem je godzinę specjalnie dla ciebie
- Ojj.. Jak miło ... Przykro mi właśnie się zepsuła - zaczęłam się śmiać a on zaczął mnie łaskotać śmiałam się jak opętana tak mocno że spadłam z łóżka nadal się śmiejąc
-Nic Ci nie jest - podbiegł do mnie
-Nie - śmiałam się leżąc na podłodze a on nade mną , powoli wstawałam , podparłam się łokciami i patrzyłam w jego oczy a on na moje po chwili nasze usta złączyły się .. całowaliśmy się przez chwile , O boż... ja chyba tego nie robię naprawdę ... oderwaliśmy się od siebie
-Nie powinienem , przepraszam ...
-Nie przepraszaj - pocałowałam go mocno - ale nie myśl sobie że będziemy robić to codziennie łobuzie - posmyrałam mu nosek`i położyłam się na łóżku wzięłam album do ręki
-No co się gapisz chodź tu - poklepałam miejsce na łóżku koło siebie, od razu się położył
-Zobacz to jest moja klasa tu jest Patryk ten mój były - pokazałam , oglądaliśmy dalej . Jak skończyliśmy to odstawiłam album na swoje miejsce , znowu położyłam się koło Reusa wtuliłam się w niego jak małe dziecko
-Co się stało ?
-Nic smutno mi...
-Ojj.. a kiedy jedziesz do polski ?
-No nie długo pojedziesz ze mną ?
-Nie jestem tego pewien
-No zgódź się ... powiesz Trenerowi że musisz jechać do polski w pewnej ważnej sprawie :D
-Jeszcze zobaczę ale nie obiecuję
-No ale i tak ze mną pojedziesz , parę osób z mojej szkoły są twoimi fanami
-Jak tak to jadę
-Wiedziałam że się zgodzisz , wiesz co muszę się ogarnąć - powiedziałam i poszłam do łazienki wzięłam prysznic ubrałam tylko bieliznę bo o ciuchach zapomniałam nic weszłam do pokoju bez ubrań Marco patrzył się na mnie ja się nie krępowałam otworzyłam szafę , wzięłam  piżamę 
-Co pisze na twoich majtkach ? - zdziwił się bo miałam napis po polsku xd
-Aa.. "Od jutra będę mogła" - zaśmiałam się i założyłam piżamę
-Powiedz coś po polsku
-A co chcesz  ?
-Nie wiem byle co
-yy.. Jak się nazywasz ? xd
-co ?
-Przecież chciałeś żebym powiedziała coś po polsku
-Nie rozumie cię .. xd
-Teraz będę mówić po polsku jak tego chciałeś to proszę bardzo - gadałam do niego po polsku a ten tylko słuchał mojego akcentu a nie zwracał na to co gadam i się śmialiśmy , zmęczona zrzuciłam się na łóżko a Marco mnie objął i usnęłam
________________________________________________
Siemanko :*
Wiecie co ja sobie myślałam że Tomek przyjedzie teraz w piątek , przychodzę do domu we wtorek a on sobie siedzi a ja się zdziwiłam :D nic mi nie powiedzieli a tu taka niespodzianka :D
A tak do rozdziału to mam jutro sprawdzian z geografii i do tego z francuskiego będzie pytać -.- a ja się nie uczyłam bo 4 godziny temu przyszłam ze szkoły i do tej pory siedzę sama i piszę rozdział :D
Byłam wczoraj na Andrzejkach , było super ^^ tylko dzisiaj plecy mnie bolą :/
Kupiłam sobie tydzień temu kurtkę we Ferio w Koninie z Stradivarius :3 i do tego komin :D
Jeszcze oglądałam mecz Borussia wygrała 3:1 <3 cieszyłam się ale z drugiej strony szkoda mi Bendera :(
Ale jestem dumna z BvB <3 ;)
Dziękuję i pozdrawiam ;*

sobota, 23 listopada 2013

Rozdział 11 - Przeprosiny przyjęte


 Obudziłam się w łóżku piłkarza , nie pamiętam żebym tu przychodziła sama , może mnie prze teleportowało ? o.o Obejrzałam się dookoła troszeczkę zaspana , przetarłam oczy , na szczęście jestem w ciuchach :D  Do pokoju wszedł Marco
-Oo.. wstałaś już ? - uśmiechnął się i usiadł koło mnie na łóżku
-Jak widać ? - zaśmiałam się - jak to się stało że ja tu jestem nie pamiętam żebym tu przychodziła
-Aa.. , bo zasnęłaś w salonie i zaniosłem Cię tu żeby było Ci wygodnie
-To mogłeś mnie tam zostawić , a nie jeszcze takiego grubasa nieść po schodach :D
-Ty gruba ? pokaż co tam masz pod bluzką ? - podciągnął mi trochę koszulkę ja mu troszeczkę przystopowałam bo mi by było stanik widać
-Ej , ej - uśmiechnęłam się do niego
-No co ,ty masz super ciało brzuch masz umięśniony że hej , co ty robiłaś że masz taki śliczny brzuszek ? -pogilkotał mnie lekko - czy ja dobrze widzę ? masz kolczyk w pępku ?
-Tak fajny co ? chodziłam na Fitness , treningi , dobrze się odżywiałam i ćwiczyłam w domu , to wszystko pomogło , teraz to tylko biegam nie chodzę na fitness bo nie orientuję się gdzie jest , nie chodzę na treningi bo nie mam gdzie , od nie dawna objadam się jedynie pizzą lub jakimiś ciastkami , przez to wszystko straciłam chęci.
-Ja Ci znajdę fitness , będziesz chodziła na nasze treningi ale nie będziesz grała meczu z nami - w tym momencie się zaśmiał a ja razem z nim - jeszcze się trzeba spytać Kloppa , a ty zdrowej się odżywiaj to twoje zdrowie będzie lepsze
-Ale nie trzeba , ja lubię ćwiczyć , grać nie musisz , wystarczy tylko że jestem tutaj - uśmiechnęłam się
-Na pewno ? ale chociaż treningi z nami ? - złapał mnie za ręce
-No dobra.. chociaż te treningi
-Tylko musimy spytać się Kloppa , wiesz co ja do niego zadzwonię - powiedział i wyszedł z pokoju. Ja wstałam , podeszłam do komody na której było zdjęcie jego i jakiejś dziewczyny w tym momencie wszedł  Marco
-Trener powiedział że...
-To jest ta Carolin ? - zapytałam
-Tak to ona - westchnął
-Ślicznie razem wyglądaliście , Opowiesz mi czemu nie jesteście razem ?
-To jest trochę skomplikowane ale powiem tylko że zdradziła mnie z innym piłkarzem i leciała wyłącznie na moją kasę
-Przykro mi - przytuliłam go - Kochasz ją ?
-Kochałem ale to już przeszłość bo zaczynam życie od nowa
-Ja też zaczynam żyć na nowo
-To będziemy żyć na nowo razem - zaśmiał się po czym przybiliśmy piątkę
-Co powiedział Klopp ?
-To że możesz przychodzić na nasze treningi
-Fajnie , to może jutro przyjdę a na którą godzinę macie ?
-O 9 musimy już być
-A tak ogólnie która godzina ? - rozglądałam się gdzie jest mój telefon w kieszeni nie ma to gdzie on jest?- Gdzie mój telefon ?
-Pewnie na dole, chodź poszukamy - zeszliśmy do salonu , zauważyłam że jest na sofie , wzięłam go i miałam 4 nieodebrane od lewego o.o i 20 od Tomka
-Co się stało ? - spytał
-Popatrz - podałam mu telefon
-To nie tak źle ... ej lewy dzwonił
-Właśnie jestem zdziwiona, nie wiem czy z nim pogadać czy zostawić to w spokoju ?
-Pogadaj z nim , jemu szybko mija złość na przyjaciela a zwłaszcza na przyjaciółkę - powiedział z uśmiechem Marco
-Może masz rację , dzięki za wparcie - przytuliłam go - Będę się zbierać
-Już czemu ? zostań - zrobił smutną minkę
-Już się boję co mnie czeka w domu , wolę nie ryzykować
-Okej , to Cię odprowadzę
-Nie musisz - zaśmiałam się
-Co jak co ale ja i tak Cię odprowadzę
-Uparty.. niech Ci będzie - Szliśmy do mojego domu i przez te 15 minut rozmawialiśmy . Kiedy doszliśmy do mojego domu Marco przytulił mnie i pocałował w policzek . Weszłam do domu szybko powędrowałam do swojego pokoju , leżałam na łóżku i rozmyślałam , zadzwoniłam do Kuby, odebrał
-Hej Kuba jest u Ciebie Robert ?
- No hej Marta, on nie dawno ode mnie wyszedł
-Dzięki za info , cześć
-Okej nie ma za co - rozłączył się , leżałam na  łóżku i gapiłam się w sufit , Co tu zrobić przeze mnie związek Roberta się rozpadł , o nie ja nie będę się rozczulać idę do Ani wygarnąć jej prosto w twarz że między mną a lewym nie doszło, nawet mam zrobione zdjęcia wzięłam telefon do ręki znalazłam zdjęcie na którym byłam z nim ale to jak mieliśmy odpał to nie pokaże jej tego , szukałam coś w telefonie i znalazłam nagranie , pamiętam jak się wygłupialiśmy to dyktafonem siebie nagrywaliśmy zapomniałam wyłączyć i nagrała się scenka z dzisiejszego poranka , szybko wzięłam telefon zdenerwowana zbiegłam na dół , otworzyłam drzwi a przed moimi oczami ukazał się Robert
-Cześć , możemy porozmawiać ?
-No wchodź - weszliśmy do środka byliśmy w korytarzu
-Nie chciałem Ci tego wszystkiego mówić , byłem zły sam na siebie bo Ania nie mogła mi uwierzyć i o wszystko obwiniłem Cię a ty niczego nie jesteś winna , przepraszam.
-Nie musisz przepraszać - przytuliłam go
-Czyli przeprosiny przyjęte ?
-Przyjęte - pocałowałam go w policzek - muszę Ci powiedzieć że znalazłam nagranie i idę teraz do Ani jej wszystko wytłumaczyć chodź ze mną , z tobą pójdzie lepiej
-Jak to ? chodź szybko , wytłumaczymy co się dzisiaj stało
___________________________________________________
Przepraszam że taki krótki ale nie mam czasu , przez cały tydzień miałam troszeczkę spięcia w szkole jak miałam tylko luźne lekcje to pisałam bloga :) a zwłaszcza na historii :D
Jestem sama w domciu , bo Mariusz pojechał z Justyną na imprezę wraz z rodzicami:D
Oglądałam mecz BVB-Bayern 0-3 Jest mi smutno że Mario strzelił bramkę :( Oglądałam też kawałek Kevina :D Jeśli oglądaliście Kevina , piszcie w komentarzach ;D
A z drugiej strony się cieszę bo Tomek zjeżdża do Polski za tydzień ^^
Może dodam w najbliższym tygodniu , ale nie obiecam :)
Pozdrawiam i Dziękuję za przeszło 1000 wyświetleń <3 ;*
                                         ***
Dodam wam zdjęcie z którego nie mogę się powstrzymać ze śmiechu xD
Lewy i Reus

niedziela, 17 listopada 2013

Rozdział 10 "koniec ! nie chcę cię znać ! rozumiesz?!"

 
Przyszłam do domu, przebrałam się . Szukałam braci po całym domu ale ich nie było, nawet dziewczyn. Zadzwoniłam do Mariusza nie odebrał potem do Tomka on też nic, następnie do Justyny ona odebrała
-Hej, no w końcu ktoś odebrał bo dzwoniłam do chłopaków a oni nic , nie wiesz gdzie oni są ?
-No hej, Wiem tylko że Tomek z Agatą przyjechał , a my jesteśmy na zakupach , chcesz coś ?
-Paczkę żelków , ewentualnie pięć i do tego pepsi z jakimś napisem
-Okej, twoje zamówienie przyjęte
-Rozumiem, dziękuję do widzenia-rozłączyłam się, w tym czasie leżałam na kanapie i oglądałam telewizję. Po paru minutach ktoś do mnie dzwonił, wzięłam telefon do ręki a na wyświetlaczu było zdjęcie Dawida Kwiatkowskiego podpisane ,, Kwiat <3,, Odebrałam
-Hej przepraszam że się tak dawno nie odzywałem , po prostu brakuję mi czasu na wszystko , dopiero teraz mam do siebie czas i pomyślałem o Tobie
-Hej , nie musisz przepraszać , Rozumiem cię jej.. jak miło ^^
-Jak tak to spotkamy się w Gorzowie ?
-Przepraszam ale nie mogę , przeprowadziłam się do Dortmundu i od kilku dni nie ma mnie w Polsce , ale za niecałe dwa miesiące przyjadę
-To wpadnij do mnie bo ja tu tęsknie ... no..
-Ja bardziej ,Na pewno przyjadę - rozmawialiśmy tak z godzinkę aż mi ręka ścierpła. Pewnie domyślacie się kto to Dawid tak to ten sławny  nastolatek bloguje , śpiewa i nagrywa vlogi , To jest mój najlepszy przyjaciel , zawsze się spotykaliśmy w Gorzowie Wielkopolskim ja przyjeżdżałam do niego co jakiś czas . Raz nagrałam z nim vloga, oczywiście śpiewałam pod podkładem bo inaczej by komuś uszy pękły. Usłyszałam trzask drzwiami , tak to była Justyna z Mariuszem od razu ich dopadłam
-Gdzie moje zamówienie ?
-Zaraz ci damy spokojnie - wzięłam od nich torbę i położyłam na blacie w kuchni wyciągnęłam swoje żelki i cole - Mmm.. to już jest moje zabrałam
-Byś się podzieliła siostro - wyciągnął jedną  paczkę żelków z pod mojej ręki
-No już niech Ci będzie , wiecie co Dawid dzwonił do mnie
-Kwiatek ? I co chciał się pewnie z tobą spotkać ?
-A żebyście wiedzieli ale powiedziałam mu ze mnie nie ma , spotkamy się jak przyjadę a teraz idę z nim pogadać na skype - Powiedziałam i pobiegłam do swojego pokoju położyłam laptopa na łózko a koło niego żelki a na podłodze napój , zadzwoniłam do Kwiatka odebrał
-Siemaneczko moja przyjaciółeczko -powiedział przez monitor
-Siemka przyjacielu - zaśmiałam się
-Co tam powiesz ? - wiem gadaliśmy godzinę przez telefon ale my możemy gadać cały dzień jesteśmy tacy że nie brakuje nam tematów
-Mam żelki , chcesz jednego ?
-Oczywiście ze chce , o nie ... to są moje ulubione -  powiedział
-No wiadomka , masz wysyłam Ci paczkę żelków
-Dziękuję - puścił mi całusa do kamery
-Może chcesz do tego cole ? z napisem przyjaciel po niemiecku - pokazałam mu przez kamerkę
-Oo... jak fajnie , dawaj mi tą colę
-Już , już ..
-Tęsknie ... i to nie wiesz jak bardzo
-Ja też tęsknie , bardziej niż ty za mną - znów gadaliśmy o różnych ciekawych rzeczach opowiedziałam mu co się działo przez ten czas i zleciało  nam tak z godzinkę . Zeszłam na dół , zauważyłam że Tomek z Agatą przyszli , siedzieli w salonie ja rzuciłam krótkie cześć i poszłam do kuchni , wypiłam sobie szklankę soku i zobaczyłam dzisiejszą gazetę na blacie wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać od razu na pierwszej okładce był Robert koło mojego domu
 Czy Piłkarz z Borussii Dortmund ma kogoś na boku ?
 Robert Lewandowski (lat 25) był przyłapany na ulicy (...) Przyjechał pod dom  jakiejś dziewczyny która otworzyła mu drzwi,  prawdopodobnie nocował u niej bo zauważono go jak wracał dopiero rano , nie możemy ustalić jej danych , Czy Robert zdradza swoją narzeczoną ? Czy to tylko małe spotkanie?
O rany .. co się porobiło .. szybko zadzwoniłam do Roberta. Ale nie odebrał nie czekałam , założyłam szybko buty i wybiegłam . Byłam już pod drzwiami lewego zadzwoniłam dzwonkiem ale nic nawet pukałam ale to i tak nic z tego , pomyślałam że go spotkam na stadionie , a więc się tam udałam . Weszłam na murawę ale nikogo nie było zadzwoniłam do Marco
-Hej Marco , nie ma u ciebie Roberta ?
-Hej , nie ma a co się stało ?
-Czytałeś dzisiaj gazetę ?
-Nie czytałem , gdzie jesteś to przyjadę po Ciebie i pojedziemy do Roberta
-Ale ja już u niego byłam
-No to co jeszcze raz pojedziemy mów gdzie jesteś
-Jestem pod stadionem
-Okej ja zaraz będę  - rozłączył się . Czekałam z 8 minut przyjechał Marco wsiadłam do jego samochodu przywitałam się z nim i pojechaliśmy do lewego w drodze opowiedziałam co się stało . Byliśmy już przed domem lewego , pukaliśmy i dzwoniliśmy do drzwi aż nam otworzyła Ania
-Co tu się dzieje ?!- krzyknęła
-Cześć Aniu chciałam z Tobą i z lewym pogadać
-Nie ma go i nie odzywaj się do niego ani do mnie , myślałam że jesteś inna ale myliłam
-Aniu ja Ci wszystko wyjaśnię , proszę - mówiłam po polsku a Marco nie rozumiał co mówiłam
-Nie chce z tobą rozmawiać ! - krzyknęła i trzasła drzwiami na to wszystko spłynęły mi łzy z oczu a Marco mnie przytulił
-Chodź poszukamy lewego - powiedział
-A gdzie on może być ? - wsiedliśmy do samochodu
-Nie wiem zadzwoń do Kuby - zadzwoniłam do Błaszczykowskiego odebrał , zapytałam czy nie ma u niego Roberta powiedział że jest
-Marco , lewy jest u Kuby
-No to jedziemy do niego - podjechaliśmy pod dom piłkarza otworzył nam Kuba . Weszliśmy do środka i szybko podbiegłam do Roberta który siedział w salonie
-Robert przepraszam , nie wiedziałam że cię przyłapią
-Marta nie wiem co o tym myśleć przez Ciebie Ania nie chce mi wierzyć ! koniec ! nie chcę cię znać ! rozumiesz!?a teraz stąd wyjdź ! - poczułam się podle patrzałam na lewego z łzami w oczach po chwili wybiegłam z domu a za mną Marco
-Marta poczekaj !
-Co chcesz ?!-krzyknęłam
-Chodź  zawiozę Cię do mnie
-Nie wiem ...-powiedziałam trochę zdenerwowana
-Wchodź do samochodu i jedziemy do mnie - powiedział stanowczo , weszłam do samochodu . Po paru minutach byliśmy pod jego domem , śliczny ten jego dom *.* pomyślałam, weszliśmy do środka Marco zaprosił mnie do salonu , usiadłam a on obok mnie
-Robert na pewno zrozumie że źle postąpił wobec ciebie-powiedział
-Marco , a jak nie ? nie wiem co z tym zrobić ..
-Będzie dobrze - przytulił mnie do siebie - poczułam U niego wsparcie i czułam że on broni mnie przez całym światem
-Zmieńmy temat pogadajmy o czymś innym , co tam u ciebie ?
-Dzisiaj gadałam z kwiatkiem , opowiadałam ci o nim no nie ?
-Tak , i co chciałby się z tobą zobaczyć ?
- On tak , bardzo za mną tęskni a ja za nim
-Chciałabyś z nim być ? -Zapytał z jakąś smutną miną
-Ja nie !coś ty my tylko jesteśmy przyjaciółmi , co tak posmutniałeś?
-Ja nie po prostu przypomniały mi się chwilę z Carolin
-Jaką Carolin ? -Zapytałam zdziwiona
-Moją byłą dziewczyną , zerwałem z nią nie dawno jak ostatnio pocałowałem cię na imprezie to byłem  bardzo pijany przez to że mnie zostawiła , dla kogoś innego - posmutniał a ja go przytuliłam mówiąc
-Rozumiem cię to samo miałam z Patrykiem , nie chciałam z tobą rozmawiać , bo wtedy z nim zerwałam-Popatrzył na mnie i po chwili powiedział
-Mamy te same problemy i rozumiemy się jak małe dzieci-zaśmiał się
-I lubimy te same rzeczy i mamy te same uzależnienia -dokończyłam
-Na przykład jakie ?
-Cierpimy na  NPG -Wybuchłam śmiechem
-Z tym to ja się zgodzę , nałogowe poprawianie grzywki-krzyknęliśmy razem po czym zaczęliśmy się śmiać
-I co gadałaś już z Patrykiem ?
-No nie dawno , wyjaśniłam mu i jesteśmy niby przyjaciółmi i nic więcej
-A chciałabyś mieć chłopaka ?
-Ja nie , nie jestem jeszcze gotowa muszę jeszcze sobie wszytko poukładać
-No ja tak samo ...
-Co teraz będzie z lewym ja mu zniszczyłam związek - miałam łzy w oczach
-To nie twoja wina , przecież między wami nic się nie zdarzyło - przytulił mnie po czym zasnęłam w jego objęciach.

      *Marco*        

Zauważyłem że Marta zasnęła wziąłem ją na ręce , zaniosłem do swojej sypialni położyłem blondynkę na łóżku i przykryłem cienką kołdrą . Zszedłem na dół usiadłem na kanapie i rozmyślałem , podoba mi się Marta , ale ona chce się ze mną tylko przyjaźnić , ona jest inna , prawie taka jak ja , rozumiemy się bez słów dziewczyna wiele przeżyła w swoim życiu pamiętam jak mi opowiadała , byliśmy wtedy w parku , przypomniało mi się jak była na stadionie , widać że ma dobrą kondycję i świetnie gra w piłkę. Ma śliczne oczy i ten jej uśmiech o jeny ... chyba się zakochałem Marco ! hello ! ona chce się tylko przyjaźnić. Ale ja się nie poddam będę o nią walczył.
_________________________________________________________
Hejka :*
Przyjaźń Marty i lewego się rozpadła przez głupie paparazzi :/
W rolę wszedł Dawid Kwiatkowski :D Na pewno go wszyscy znają :)
Jak widać Marco chce walczyć o Martę :D  Oglądaliście mecz Polska-Słowacja? znów porażka ale miejmy nadzieję że dalej im się uda :)
Dziękuję i pozdrawiam ;*

środa, 13 listopada 2013

Rozdział 9 - Niezręczna sytuacja

Obudziłam się jakoś po 17:00 troszeczkę się ogarnęłam i zeszłam na dół , w salonie zastałam Justynę
-Siemka, gdzie reszta ? - powiedziałam
-Hej, Agata z Tomkiem poszli spędzić czas ze sobą a Mariusz jest w łazience a co?
-A nic - uśmiechnęłam się i poszłam do kuchni z szafki wyciągnęłam ciastka położyłam je na blacie , usiadłam na wysokim kręconym krześle i wyciągnęłam telefon .Nawet nie wiem kiedy zjadłam już połowę paczki , do pomieszczenia wszedł Maniek
-Hej szczurze - pocałował mnie polik
-czemu szczurze ?
-Bo jesteś do niego podobna - zaśmiał się
-Jestem strasznie do niego podobna - powiedziałam patrząc się w ekran telefonu- A przejdźmy do rzeczy , rano dzwoniłam do dyrektorki i zapytałam się kiedy po świadectwo mam przyjechać
-I co powiedziała ?
-Że na zakończenie roku dopiero
-To nie jest jeszcze tak zle , masz dwa miesiące wakacji
-O dwa miesiące wcześniej - zaśmiałam się
-Zamiast się uczyć to ty sobie wakacje zrobiłaś
-Miałam wybór jechać na wieś , ale ja nie chciałam więc jestem tutaj a dyrektorka mi powiedziała przed wyjazdem że mam dobre oceny to te dwa miesiące nic mi nie zaszkodzą
-To macie dobrą dyrektorkę
-A żebyś wiedział , ona mnie lubi jak i wszyscy w mojej szkole
-Ty byłaś tą gwiazdą w szkole - powiedział
-Całą klasa mnie kocha i reszta szkoły - powiedziałam po czym się roześmiałam
-Twoja klasa jest nieziemsko powalona , gadałem z dyrektorką to mi powiedziała że wasza klasa jest najlepszą z całej szkoły
-Ona ma rację , moja klasa jest cudowna !
-No raczej nie inaczej - zaśmiał się - wiesz co ja teraz wychodzę z Justyną do Kina , przyjdziemy póżno
-Zostawicie mnie samą ?
-No niestety , Tomek powiedział że wrócą jutro
-Jak to ? gdzie oni są ?
-Nie wiem powiedzieli że wrócą jutro a gdzie są to nie mam pojęcia
-Oni czego nie wymyślą - westchnęłam
-Znając ich sobie poradzą a my przyjedziemy późno  - mrugnął do mnie i wyszli , ja zostałam sama , poszłam do salonu leżałam na sofie , myślałam co zrobić było parę minut przed 18 myślałam , myślałam i wymyśliłam już wiem wstałam z kanapy , wzięłam do ręki telefon i napisałam sms'a do lewego
-Siemka ;* Wpadniesz teraz do mnie ? ;)
-Hejka ;* No pewnie tylko podaj mi adres i już będę ;) - napisałam mu adres i schowałam telefon do kieszeni , włączyłam tv i oglądałam przez chwilę aż do momentu kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi pobiegłam otworzyć
-Hej - uśmiechnął się lewy
-Hej , wchodź - wpuściłam Roberta do środka , usiedliśmy na kanapie
-Co tam powiesz ? - zapytał
-Wiesz co za dwa miesiące jadę do polski po świadectwo
-Mam nadzieje że wrócisz ?
-No pewnie , ja tylko jadę na parę dni i z powrotem -zaśmiałam się
-A już myślałem że pojedziesz i już nie wrócisz
-Ja ja tutaj zostaję a na razie się nigdzie nie wybieram , chcesz coś do picia ? - wstałam z kanapy i szłam do kuchni
-Chętnie , to może być herbata bo kawa o tej porze nie pasuję
-To zrobię Ci herbatę - powiedziałam z kuchni wyciągnęłam z szafki herbatę i szklanki , wstawiłam wodę w czajniku , szukałam w szafce jakichś ciastek ...
-Jak tam relację z Marco ? -powiedział lewy z salonu a ja nadal szukałam ciastek
-Całkiem , całkiem - odpowiedziałam jak otwierałam drugą szafkę
-Czego tak szukasz ? - zapytał jak otwierałam trzecią szafkę
-Ciastek - zaśmiałam się -Już nic , znalazłam - wzięłam ciastka położyłam na stoliku w salonie i usiadłam koło lewego
-Spotkałaś się już z Marco ?
-Tak , dzisiaj w południe - odpowiedziałam
-No to zapowiada się nowa para - poruszał brwiami
-Jak się z nim spotkałam to nie znaczy że będziemy razem no nie ?
-No racja , ale z was by była piękna para - powiedział a w kuchni było słychać pstryknięcie czajnika poszłam do kuchni , zalałam herbatę i wróciłam do lewego położyłam herbatę na stoliku , usidłam.
-Z nas ? ja brzydka on piękny ten związek nie ma sensu
-Nie mów tak przecież jesteś śliczna
-mhmm.. bardzo aż tak bardzo że dzisiaj przypominałam bratu szczura
-Jak to? -zaśmiał się
-Tak to, przyszedł z pracy i powiedział do mnie ,,Hej szczurze ,, ja się spytałam czemu akurat szczur a on bo jesteś do niego podobna - zaczęliśmy się śmiać
-Zabawny ten twój brat
-I to jeszcze jak , a Tomek to szkoda mówić - przypomniała mi się historia z nim
-A co się stało ?
-A nic dużo tu opowiadać , on ma takie pomysły - zaczęłam się śmiać
-Opowiedz co robiliście kiedyś w szkole
-Pamiętam takie chwilę że zaczepialiśmy różnych nowych kolegów w szkole , z całą klasą chodziliśmy na wagary , dokuczaliśmy nauczycielom , takie cyrki się działy że naprawdę szkoda gadać , ale dyrektorka nas bardzo lubi więc nie mieliśmy żadnych problemów w szkole - powiedziałam
-To naprawdę macie fajną dyrektorkę - zaśmiał się
-My ją bardzo za to kochamy - gadaliśmy o szkole , o przypałach , co robiłam z moją klasą , prawie o wszystkim , potem zrobiliśmy drinki , wypiliśmy z 3 i do tego parę piw . Mieliśmy fazę gadaliśmy jak małe dzieci
-Ej czemu krowy nie latają ? - zapytał lewy
-Bo nie mają skrzydeł
-A dlaczego nie mają skrzydeł ?
-Bo mają ogony
-One ogonami latają ?
-Nie do góry kopytami xD
-Widziałaś jak żyrafa ma dłuugą.. szyję ?
-Nie ale widziałam jak ufo zabrało mojemu sąsiadowi krowę z pola :D
-Co ty nie powiesz , a ja mam kontakt z tymi zielonymi ufoludkami zadzwonię do nich żeby mu tą krowę oddali
-Za późno , oni już tą krowę na pewno zjedli
-Ale i tak do nich zadzwonię
-A widziałeś kiedyś pijaną kurę ?
-Widziałem , kiedyś jak byłem mały dałem kurze wódkę zamiast wody i się upiła - wyobraźcie sobie pijaną kurę upitą przez lewego - gadaliśmy o różnych kosmicznych rzeczach do późnej nocy dalej nic nie pamiętam
Następnego dnia
Obudziłam się w ciuchach przypominałam sobie co wczoraj się stało obróciłam się na drugą stronę i krzyknęłam-Aaa!- w łóżku był lewy szybko wstałam po czym o też krzyknął i szybko wstał
-Ej.. co tu jest grane ? - zapytałam
-Yy.. jak to wytłumaczyć .. noo.. ten tego.. - powiedział skrępowany lewy
-Ale , poczekaj ja jestem w ciuchach ty też to chyba go niczego nie doszło ?
-No fakt ale wczoraj nas trochę poniosło , a tak w ogóle to która godzina ?- spojrzałam na telefon który był na podłodze
-Jest 8:45 - powiedziałam
-O nie ja muszę się zbierać bo trening mam za chwile i muszę się jeszcze wytłumaczyć Ani
-Ej poczekaj tu a ja idę zobaczyć czy nikogo nie ma w domu ok? - pierwsze poszłam zobaczyć do pokoi , na szczęście nikogo nie ma potem zeszłam na dół w salonie, kuchni , łazience nic cicho pobiegłam na górę
-Lewy chodź nie ma nikogo - schodziliśmy z góry ja pierwsza a Robert za mną , zauważyłam jak Mariusz wchodzi do domu z Justyną szybko cofnęłam lewego i pobiegliśmy do pokoju
-I co teraz zrobimy ?- zapytał zorientowany
-Wiesz co , poczekaj tu chwile ja ich zagadam a ty szybko wybiegasz z domu ok?
-Dobra tylko jakie będzie hasło ?
-yy.. majonez - powiedziałam i wybiegłam z pokoju . Zeszłam na dół w salonie był Mariusz z Justyną
-Hejka , chodźcie do kuchni muszę wam coś pokazać
-Co chciałaś ?
 -Popatrz czegoś tu brakuje - otworzyłam lodówkę oni nie widzieli wtedy drzwi wejściowych
-Niczego
-Jak niczego jak brakuje MAJONEZ!!!-uu.. - krzyknęłam i zauważyłam jak lewy wyszedł z mieszkania
-No to co ze brakuje majonezu ?
-Już nic ..
-Ej poczekaj co tu robią puszki od piwa ? - zapytał Mariusz
-Eee... pić mi się chciało - palnęłam
-To wszystko wyjaśnia
-To co mogę już iść ?
-Możesz tylko byś musiała troszeczkę tu ogarnąć
-Okej,okej ...- poszłam do łazienki wzięłam prysznic ubrałam się , umalowałam i wysuszyłam włosy uszykowana wyszłam . Poszłam do salonu posprzątać po tym melanżu , zebrałam wszystkie puszki i wyrzuciłam je do kosza potem zebrałam naczynia , zastawiłam zmywarkę , pomyłam blaty i stolik w salonie potem odkurzyłam dywanik i pomyłam podłogi. Zjadłam śniadanie następnie poszłam do mania który był w salonie
-Mariusz czemu przyszliście dzisiaj ? a nie wczoraj wieczorem ?
-Jakoś wyszło że dzisiaj przyszliśmy , a Tomek przyjedzie dzisiaj na południe
-Dobra to ja idę sobie pobiegać - ubrałam swój ulubiony strój sportowy i wyszłam z domu , w sumie ciepło było na dworze 26 stopni jak na początek maja . po godzinie zmęczona zatrzymałam się w parku i siedziałam na ławce zamknęłam oczy , słyszałam jak ktoś idzie i się śmieje , znałam gdzieś ten głos otworzyłam oczy i zobaczyłam idącego Piszczka a obok niego Kubę
-Cześć Marta ! -krzyknęli z daleka i biegli w moją stronę ja wstałam i też biegłam Kuba biegł z rozłożonymi rękoma ja zrobiłam to samo w tym momencie złapał mnie Kuba i przytulił tak mocno że aż by mnie ścisną na amen
-Ej Kuba , spokojnie - powiedział Łukasz a Błaszczu się ode mnie odczepił
-Nic się nie stało - powiedziałam
-Widzisz nic jej nie jest no nie ?
-No ale jakbym nie ja to nie wiem co by było
-Dobra mniejsza o to , widzę że idziecie z treningu - powiedziałam
-Tak, właśnie idziemy do domu
-Idziesz z nami ?
-Nie zaraz spadam
-Widzę że ładnie ćwiczysz bo mięśnia masz jak zawodowy piłkarz- powiedział Piszczek
-Nie no coś ty , tylko chodziłam na fitness i miałam treningi nic więcej
-No to nieźle ćwicz tak dalej a będziesz miała jeszcze lepsze
-Postara się , a teraz spadam pa - powiedziałam , pocałowałam ich w policzki i pobiegłam do domu
_______________________________________________________________
Hejka :*
Taki mały melanż , można powiedzieć :D Jak myślicie z kim będzie Marta ?
-Robert czy Marco a może jeszcze ktoś inny ? :D Piszcie w komentarzach z kim powinna być Marta :)










wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 8 Nie spodziewany gość

To był ... Patryk O.o
-Cześć - powiedział a ja chciałam zamknąć drzwi ale on postawił nogę -Proszę Cie porozmawiajmy- Otworzyłam szerzej drzwi i zaprosiłam go do środka nic nie mówiąc. Wszedł do salonu stojąc na przeciwko mnie i mówił.
-Wiem że Cię zdradziłem . Ale nadal cię kocham wtedy to nie wiedziałem co robię , kiedy wyjechałaś to zrozumiałem że zrobiłem Ci największą krzywdę , Kocham Cię i będę Cię kochać nawet jeśli nie będziemy razem , Proszę Cię tylko o to żebyś mi wybaczyła . - ja nadal milczałam .
-Tylko ty się dla mnie liczysz - powiedział , przybliżył się do mnie i pocałował nie tak jak zwykle to tak bardziej namiętnie chciał mi ściągnąć bluzkę ale oderwałam się od niego nic nadal nie mówiąc
-Nie chcesz to nie , nie będę cię zmuszał - wziął bluzę i kierował się w stronę wyjścia
-Zostań -odwrócił się do mnie - Chodź usiądź  i pogadamy na spokojnie - wskazałam na sofę w salonie on usiadł a ja usiadłam na przeciwko jego
-Tez Cie kocham ale nie tak jak kiedyś , zmieniłam się przez ten czas  i nie mogę być z tobą bo wiele razy mnie zdradziłeś a ja głupia ci wybaczałam ,
-To znaczy że nie mam u ciebie szans ?
-Możemy być przyjaciółmi , ale musisz być ze mną szczery
-To zostajemy przyjaciółmi od teraz?
-Tak - powiedziałam i go przytuliłam - Mam pytanie
-Jakie ?
-Z kim mnie zdradziłeś ?
-Tego Ci nie mogę powiedzieć
-Dlaczego , przecież musimy sobie ufać
-Tak ale ja nie jestem w stanie tego powiedzieć
-Mów , przecież nie jesteśmy parą to możesz mi powiedzieć
-Po dwóch latach zdradziłem Cie z Leną , jeszcze wcześniej z jakąś laską z baru , a teraz z Kaśką
-Nie powiesz mi z tą Kaśką z III a - zaczęłam się śmiać :D
-A żebyś wiedziała - zaśmiał się
-Z Leną też ? - zapytałam oschle bo mnie to już nie obchodziło
-Tak , mam nadzieje że nie jesteś na mnie zła
-Ja , nie coś ty przecież zaczynam życie od nowa ty jesteś dla mnie przyjacielem i nic więcej , zapomnijmy o przeszłości - powiedziałam
-Jak chcesz , a Lena się do ciebie odzywała ?
-Nie chce jej znać - powiedziałam zła
-Chodzi o to że już się nie przyjaźnicie ?
-To ty już wszystko wiesz ?
-No bo wszystko mi powiedziała wcześniej
-A to podła zdzira
-Przykro mi jest że wszystko się dowiadujesz teraz
-Oj tam , oj tam lepiej zajmij się sobą bo z nauką nie idzie Ci dobrze a po za tym znajdź sobie dziewczynę taką którą chcesz zostać z nią na całe życie.
-No jest taka - powiedział ze smutkiem
-Kto ? - zapytałam
-Ty - spojrzał na mnie
-Ale my się tylko przyjaźnimy , nie licz na więcej - wal łam go w głowę
-A tobie kto Ci się podoba ?
-Mi? taki jeden chłopak .. - uśmiechnęłam się
-Ja ?
-Nie ty brzydalu
-Ale kiedyś mówiłaś że jestem ładny
-Zapomnij o przeszłości proszę cię
-Masz być szczera to powiedz
-Piłkarz i tyle Ci powiem
-Chyba już wiem jaki , kiedyś w szkole jarałaś się nim z Przemkiem i Kubą
-A co zazdrościsz ?
-Nie - zaśmiał się
-Mam nadzieje , jak ty tu się znalazłeś ?
- Przyleciałem dzisiaj rano
- A tak ogólnie to skąd wiedziałeś gdzie dokładnie mieszkam ?
-Z fejsa
-Co tam się dzieje w Konine ? -Zmieniłam temat
-Tam norma , nie wiem ale ci twoi przyjaciele z trzeciej się ciągle o ciebie pytają
-Jak milo.. mam nadzieje ze ich nie pobiłeś bo ostatnio taki agresywny byleś
-Szczerze tak
-Wiesz co to już jest przegimka koleś . Moich najbliższych przyjaciół się nie bije , jak odeszłam od Ciebie to nie znaczy ze musisz się  stać taki dziwny bo myślisz ze jak kogoś będziesz bił to będzie okej? , trochę rozsądku .
-Przepraszam nie wiedziałem co robię
-Oo. Jakoś teraz zrozumiałeś a zrozumiesz to ze już nie będę twoja ? A ty nie będziesz mój ?
-Musze się z tym pogodzić
-To czas najwyższy
-To ja się już zbieram -Wstał i poszedł do korytarza a ja pobiegłam za nim
-Przepraszam ale chce zebyś wiedział ze jesteś dla mnie tylko przyjacielem i zapomnijmy o przeszłości
-Spróbuję , jadę do polski  - pocałował mnie w policzek i wyszedł ja pierwsze co zrobiłam to napisałam do lewego
-,,Hej ;* nie zgadniesz kto u mnie był ,,
-,,Hejka ;* nie wiem oświeć mnie,,
-,,Patryk ;) wyjaśniłam mu co i jak i jesteśmy przyjaciółmi i nic więcej,,
-,,Co ty gadasz :0 ej, ej jak sprawa z Patrykiem załatwiona to postaraj się o Marco ;D,,
-,,Mam taka nadzieje :/,,
-,,Będzie dobrze ziomalu ;*,,
-,,A ty ziomku co tam porabiasz ?,
-,,Jestem u Kuby,,
-,,Oo. Pozdrów go ;),,
-,,On cie tez pozdrawia ;*,,
-,,Milo ^^ ;*,,
-,, A ty co robisz ziomalu ? ;),,
- ,,Wiesz co ziomku na razie stoję ale zaraz idę sobie gdzieś ;D,,
- ,,Ciekawe gdzie ? Pewnie do Marco ^^..
-,,Ta zadzieram kiece i lecę :D idę pod prysznic ziomku ;) pa ;*,,
- ,,Z Marco pod prysznic jak to pięknie brzmi nie praw dasz ? .;D nie no żartuje pa ;* Już nic nie pisałam tylko poszłam pod prysznic ,włączyłam radio w kabinie prysznicowej i śpiewałam na cały dom nie było nikogo to nie krępowałam się . Wyszłam z pod prysznica ubrałam się w to wysuszyłam i wyprostowałam blond włosy , zeszłam na dół z kuchni słyszałam śmiechy pomyślałam tylko o moim śpiewaniu pod prysznicem :/ Weszłam do kuchni  w niej były dziewczyny
-Hej Marta , jak  tam śpiewanie pod prysznicem ?
-Siemaneczko , słyszeliście ?
-No pewnie , jesteś uzdolniona muzycznie - zaśmiały się
-Przejdźmy do rzeczy , zgadujcie kto był ?
-Marco ?- powiedziała Justyna
-Nie wiem - powiedziała Agata
-Patryk - powiedziałam a dziewczyny się zdziwiły
-Co ty powiesz ? jak to ? tak normalnie ?
-Nie z efektami świetlnymi
-Ale co ?
-No przyjechał tutaj i wyjaśnilismy sobie wszystko , jesteśmy przyjaciółmi i nic więcej teraz sobie uświadomiłam że już go nie kocham bo wolę kogoś lepszego niż on
-No to super , życzę powodzenia - powiedziała Justyna
-Kto to jest Marco ? - zapytała Agata
-Piłkarz
-To on ci się podoba - poruszała brwiami
-Wcale nie - zaśmiałam się
-Jak nie jak tak - wytknęła mi język a ja jej tak samo
-Dobra idę sobie bo ta rozmowa nie ma sensu - zaśmiałam się . Wyszłam z kuchni położyłam się na sofie w salonie i włączyłam sobie telewizor, spojrzałam na zegar była 12:45 przeskakiwałam z kanału na kanał ale nic ciekawego nie było wyłączyłam telewizor a w tym czasie dostałam sms'a pomyślałam lewy znowu zaczyna :D
ale nie to jakiś inny numer był
-,,Hej :) Spotkamy się dzisiaj w parku ? ;) Marco ,,
-,,Hej , no pewnie :) ,,
-,,To za 15 minut będę w parku :) Czekam :),,
-,,Okej ;),, - włożyłam telefon do kieszeni poinformowałam dziewczyny że idę do parku , wyszłam z domu i szłam w umówione miejsce . Zobaczyłam wysokiego blondyna był odwrócony tyłem do mnie ,zakryłam mu oczy a on się odwrócił
-A to ty - uśmiechnął się
-A to ja we własnej osobie - też sie do niego uśmiechnęłam
-Chce Ci coś powiedzieć
-Mów
-To co się stało na imprezie może zapomnijmy o tym zaczniemy od początku ?
-Chciałam się ciebie o to zapytać -zaśmiałam się
-To co zgadzasz się ?
-No pewnie
-To powiedz mi o sobie - powiedział i usiedliśmy na ławce
-Nazywam się Marta Karolak mam 20 lat , mieszkałam w Koninie lubię słuchać muzyki , grać w piłkę mieszkam z braćmi , nie mam najlepszej przyjaciółki za to mam najlepszego przyjaciela , nie mam chłopaka z czego się bardzo cieszę , uwielbiam jeździć na rolkach i oglądać horrory do późnej nocy
-Ja tak samo lubię jeździć na rolkach może umówimy się kiedyś na taki mały wypad na rolki , co?
-Świetny pomysł - uśmiechnęłam się - gadaliśmy tak z godzinkę potem Marco odprowadził mnie do domu
-To do zobaczenia - powiedział i pocałował mnie w policzek , weszłam do domu , od razu poszłam do kuchni by coś zjeść , zjadłam i poszłam do siebie do pokoju , włączyłam laptopa i przez skype zadzwoniłam do wiki , ale ona znowu nie odebrała no nic położyłam się na łóżko i zrobiłam sobie małą drzemkę.
_______________________________________________________________
Siemaneczko :D
Nie które z was czekały na ten rozdział z niecierpliwością , więc dodaję :)
Następnego możecie się spodziewać jutro lub w czwartek :)
Dziękuję i pozdrawiam ;* ;)



piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 7 - ''Marco i Marta to zakochana para ! ''

Next Day 
Wstałam o 6:00 wzięłam prysznic , ubrałam się w to zeszłam na dół do kuchni , w niej był Mariusz nie chciałam z nim gadać ale musiałam
-Marta porozmawiajmy
-O czym ?
-O tym co wczoraj się stało
-Ale nie ma o czym rozmawiać
-Właśnie że jest
-Tak ? To ja nie chce wypytywania i wydzwaniania ok?! Nie jestem małą dziewczynką jestem dorosła ! Mogę spotykać się z kim chce , kiedy chce i kiedy mi się podoba , jeśli nie możesz zaakceptować tego ze już dorosłam i nie jestem już twoją małą siostrzyczką , co ciągle wypytujesz gdzie byłaś ? co robiłaś ? z kim byłaś ? zamieniasz się w naszego ojca który nie kazał mi nigdzie wychodzić dlatego przeprowadziłam się do Konina a teraz jestem w Dortmundzie by sobie w spokoju życie ułożyć nie takie jak w dzieciństwie ! - wykrzyczałam się na niego ze złości , a potem się rozryczałam usiadłam na krześle i zakryłam rękami twarz
-Przepraszam , masz rację od dzisiaj możesz spotykać się ze wszystkimi , z kim chcesz , kiedy chcesz nie będę jak nasz ojciec , będę  jak twój brat najlepszy brat - zaśmiał się
-Najukochańszy brat -przytuliłam go z całej siły - Przepraszam
-Jest jedna rzecz - powiedział
-Jaka ?
-Cholernie się o ciebie martwię
-Nie musisz - zaśmiałam się - O mnie się nie martw , ja sobie radę dam - zaśpiewałam jak w piosence
-Dobra , dobra która godzina ?
-Szybko zmieniasz temat , jestt.. - spojrzałam na niego dziwnym wzrokiem
-Która ? - wytrzeszczył oczy
-Jeeestt.. 7:15 masz 15 minut spóżnienia ! wydarłam się na cały dom
-Aaa! - krzyknął  wziął tylko telefon i już biegł do wyjścia a ja krzyknęłam
-Zarciiikkk ! - zaśmiałam się szyderskim śmiechem
-Osz ty małpo ! - biegł w moją stronę a ja uciekałam i schowałam się w łazience
-Otwieraj ! - dobijał się do drzwi śmiejąc się
-Nain ! - Krzyknęłam po niemiecku :D
-No dobra ale tylko powiedz która godzina ?
-yyy... Nain
-Masz inne słowo ?
-Nain !
-Dobra ja jadę  do pracy , pa - powiedział i wyszedł z domu , poczekałam chwile wyszłam z łazienki
-Aaa! - krzyknęłam a za mną Maniek złapał mnie za brzuch i gilkotał
-Przeeciez tyy.. wyszełeś do pracyyy.. aaa! - Smiałam się jak mnie gilkotał
-Ale nie poszedłem
-ahhahhaaa.. :D zostaww.. mniee..
-Dobra spokój teraz to będziemy poważni - powiedział a po chwili wybuchnęliśmy śmiechem
-Idz bo jest siódma
-Teraz to mnie nie nabierzesz
- Nieee..? to spójrz - pokazałam mu mój telefon
-Yyy.. szef mi urwie głowę - złapał się za głowę  :D
-ej , ej ale to ty jesteś szefem
-No wiem , ale prawie prawie - zaśmialiśmy się razem
-Dobra , dobra spadam pa - pocałował mnie w puliczek i wyszedł , w końcu mogłam zjeść śniadanie uszykowałam dwie kanapki z nutellą , siedziałam przy blacie i jedną jadłam a drugą trzymałam telefon przeglądałam internet aż nagle usłyszałam jak ktoś schodzi z góry słychać było szurganie , pomyślałam że to Tomek olałam to , ze schodów spadła torba O.o ok ? a po chwili ze schodów szybko zbiegnał Tomek i porwał mi kanapkę wziął torbę która spadła z góry i wyszedł , ja zdziwiona całą sytuacją krzynęłam - ejjj ! gdzie moje śniadanie ?!  No nic wzięłam chleb i zrobiłam dwie kanapki , z góry zeszły dziewczyny już kończyłam smarować kanapkę chciałam wziąść już zjeść ale Agata wyrwała mi z ręki a Justyna wzięła z talerza nie wytrzymałam i krzyknęłam
-Dacie mi w spokoju zjeść ?! - a dziewczyny się zaśmiały
-Chcesz ? - dały mi nagryzione kanapki  i się jeszcze z tego śmiały
-Nie ! idę coś zjeść na mieście - wzięłam telefon portfel i wyszłam z domu , poszłam do spożywczaka tu nie daleko kupiłam bułkę i napój , usiadłam na ławce w parku jadłam bułkę i popijałam tymbarkiem , ktoś mi zakrył oczy
-Kto ty ? - zapytałam
-...To ja - powiedział i odkrył mi oczy i usiadł koło mnie
-To ty lewy a już myślałam że..
-Ze kto ?
-Nie ważne
-Na pewno ? Jak coś to mów .
-Nie , co u ciebie ? - zapytałam
-Dobrze , a u ciebie ?
-Od rana byłam wkurzona na brata , potem go przeprosiłam , Tomek z dziewczynami zjadły mi śniadanie i teraz jem tu w spokoju - powiedziałam
-Wpadniesz dzisiaj do mnie ? Poznasz Anię
-Zobaczę czy będę miała czas , to Ci jeszcze napisze - uśmiechnęłam się
-Okej , spadam bo idę na trening wpadniesz dzisiaj ?
-Zobaczę , ale nie obiecuję
-Spoko , to do zobaczenia - pocałował mnie w puliczek i odszedł ja dokończyłam niby ,, śniadanie,,  i poszłam do domu była godzina 9:00 Poszłam do pokoju i zadzwoniłam do pani dyrektor
-Halo ?
-Dzień dobry z tej strony Marta Karolczak ja dzwonie w takiej sprawię
-Aah.. Dzień dobry a co się stało ?
-Chciałam się zapytać czy do pracy potrzebne mi jest świadectwo ? I czy będę musiała przyjechać na zakończenie roku szkolnego a może teraz pani mi wyrobi ?
-Wiesz co będziesz musiała przyjechać na zakończenie roku , bo teraz za bardzo nie da rady
-To nic , przyjadę na zakończenie roku niech pani poinformuje moją klasę ze przyjadę
-Dobrze , a co u ciebie słychać ? -zapytała
-Tu w Dortmundzie jest super , te miasto jest piękne po prostu cudowne a w szkole coś się dzieje , jak mnie nie ma ?
-Chciałam się zapytać , chodziłaś z Patrykiem ?
-Tak ale już z nim nie chodzę a co się stało ?
-Wchodzi w bójki , pyskuje , chodzi ciągle zły i smutny coś mi się zdaję że sobie nie radzi
-Dziękuję za informację , niech pani pozdrowi wszystkich nauczycieli
-Też dziękuję , pozdrawiam Ciebie i życzę powodzenia
-Jeszcze raz dziękuję , do widzenia
-Do widzenia - rozłączyłam się . Ciekawe co się dzieje teraz z Patrykiem , dam sobie spokój z nim on jest przeszłością . Zeszłam na dół do salonu rozejrzałam się ale nikogo nie było podeszłam do stolika a na nim była kartka ,, ja z Agatą pojechaliśmy do firmy , za dwie godzinki będziemy w domu " w tym momencie dostałam sms'a
-,, Wpadniesz do mnie dzisiaj ? :) lewy ;* "
-,, Pewnie :) To teraz ? :D "
-,, Za 15 minut będę koło stadionu . :)"
-,, To ja będę czekać koło niego :) "
-,, To super :) ziomalu :D"
Zostawiałam telefon na stoliku , poszłam się przebrać  w sumie ciepło było zeszłam po telefon i wyszłam z domu . Pod stadionem czekał lewy przywitałam go buziaczkiem w puliczek
-Hej ziomalluu.. - powiedział lewy
-Siema ziomku  :D - zaśmiałam się
-Ślicznie wyglądasz :)
-Daruj sobie , ja jestem brzydal
-Czemu tak mówisz jesteś śliczna , każdy tak mówi-szliśmy już w kierunku domu lewego
-Każdy czyli kto ? - zapytałam zdziwiona
-No wiesz.. chłopaki w szatni
-No wiecie co , obgadywać mnie za plecami ? - zaśmiałam się
-Nie po prostu obgadujemy cię ładnie :D
-A szczególnie kto ?
-y.. Marco , Nuri , Kuba , Łukasz , Kevin mam dalej wymieniać ?
-Nie musisz , a Marco coś mówił o mnie ?
-Nie tylko że jesteś śliczna a co ? Podoba ci się ?-szturchnął mnie w ramię
-Powiedzmy -uśmiechnęłam się
-Marco i Marta to zakochana para ! ;D
-Ty debilu przeciez ja go nie kocham
-No ale ci się podoba
-Ale między kochaniem a podobaniem się jest różnica
-No tak ale u ciebie chyba jest inaczej , ziomalu  ~tak on teraz będzie mnie tak nazywał :D
-No bo ja się wacham podoba mi się Marco ale nadal w głębi serca kocham Patryka
-Rozumiem , powinnaś z nim pogadać
- No wiem , powinnam
-to już tutaj -zatrzymaliśmy się kolo jego domu
-Śliczny dom -nie wiedziałam co powiedzieć
-Dzięki , chodźmy - weszliśmy do jego domu przywitała mnie Ania
-Hej , Ania jestem :)
-Hej , Ja Marta - podałam jej rękę
-Choć do salonu - powiedziała , usiadłam na fotelu a Lewandowscy na kanapie
-Może się czegoś napijesz ? - zaproponował lewy
-Nie , dziękuję
-A może jednak ?
-Jak już to sok poproszę - uśmiechnęłam się - lewy poszedł po napój a ja z Anią zostałam w salonie
-Robert mi opowiadał o Tobie
-A opowiadał o mojej historii z Patrykiem ?
-Tak opowiadał współczuję Ci , naprawdę - powiedziała
-Dzięki , muszę z nim porozmawiać - w tym momencie przyszedł lewy
-I co tam ? Mówiłem że Ona jest fajna
-No pewnie - powiedziała Ania
-Przestańcie ja aż taka fajna nie jestem
-Jak nie jak tak - powiedział - rozmawialiśmy z dwie godzinki , poszłam do domu otworzyłam kluczem drzwi i weszłam do środka . Pierwsze co zrobiłam to zdjęłam szpilki - Oo.. ale ulga ..- westchnęłam wzięłam je i pobiegłam na górę zostawiłam je w garderobie i założyłam baleriny , usłyszałam dzwonek do drzwi pomyślałam że to dziewczyny , jak schodziłam z góry powiedziałam-Już otwieram - otworzyłam drzwi chciałam powiedzieć że zapomniały klucza ... ale to nie były dziewczyny . To był ...
______________________________________________________
Witam :)
Macie już 7 rozdział , pewnie jesteście ciekawi kto przyszedł ? :D dowiecie się w następnym rozdziale :3
Proszę o więcej komentarzy , bo to bardzo motywuję :) Mam zaciesz bo w Grudniu jadę do Berlina na 2 dni :D I po prostu dzisiaj i wczoraj był najśmieszniejszy dzień ~ Moje przyjaciółki wiedzą o co chodzi :D ~
Dziękuję i pozdrawiam ;*

sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 6 Mały meczyk z piłkarzami :)

jego twarz była blisko mojej i... mnie pocałował .... oderwałam się od niego i krzyknęłam
-Ej!
-Przepraszam nie powinienem
-No , nie powinieneś - powiedziałam i od niego odeszłam
-Poczekaj -  złapał mnie za rękę
-Puść ! -  Krzyknęłam i uciekłam od niego , pobiegłam do domu zamknęłam się w pokoju i rozmyślałam leżąc na łóżku Czemu on mnie pocałował ? Prawię go nie znam a tu baamm.. pocałował mnie , Ogólnie podobało mi się ale nie powinien tego robić , przypomniały mi się chwile spędzone z Patrykiem jak w szkole chodziliśmy ze sobą całe przerwy , gadaliśmy , odwalaliśmy różne rzeczy  jak zaczepialiśmy młodszych nieznajomych chodzących po szkole i tak ogólnie było kiedyś super , nasza paczka była najlepsza ale po tym wszystko się zchrzaniło . Co do Leny ona już znalazła swoją paczkę i jak będzie chciała ze mną się od nowa zaprzyjażnic nigdy ale to nigdy jej nie wybaczę tego co zrobiła . Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic i poszłam spać .
Next Day -Poniedziałek-
 Wstałam o 8:00 ubrałam się w to:

Zeszłam na dół wszyscy spali to więc zjadłam śniadanie . Potem poszłam do salonu wyjęłam mojego iphona , przeglądałam facebook'a i zauważyłam post pod moim profilem ,, Nie dawno wyjechałaś a już za Tobą tęsknimy !!! <3 ;*;*;* Cała klasa IV c i III c ;)) ;** "  Zaśmiałam się do telefonu  i dalej grzebałam coś w internecie . Nagle usłyszałam że ktoś schodzi z góry to była Justyna przyszła do mnie i zapytała
-Hej , czemu wczoraj uciekłaś z imprezy i co się stało ? 

-Hej no bo wiesz , mieszkamy w Dortmundzie  opowiadałam Ci o Borussii Dortmund?no nie?
-Opowiadałaś , to co ?
-To ten Marco był na imprezie zagadał do mnie i wyszliśmy się przejść coś mu tam powiedziałam i  się rozryczałam a on mnie pocałował , to było cudowne ale jakoś tak dziwnie w środku się czułam potem uciekłam do domu , przepraszam że nic wam nie powiedziałam
-Nic się nie stało,to pewnie przez Patryka , nadal go kochasz no nie ? 

-A żebyś wiedziała , ale z nim nie chcę być to by było głupie a zresztą dałam mu szanse a on ja schrzanił więc nie mam się nad czym rozczulać 
-No pewnie najlepiej będzie jak o nim zapomnisz
-Dzięki za wsparcie , a po za tym zobacz co moja klasa mi napisała- pokazałam jej telefon

-Oni są super - zaśmialiśmy się
-Tęsknie za nimi chciałabym żeby do mnie kiedyś przyjechali a zwłaszcza moi przyjaciele z III c
-Ci co ich zaczepiałaś , jak oni się nazywają ? ... poczekaj   Kuba , Przemek i Mateusz? 
-Tak to oni , stali się dla mnie przyjaciółmi - zaśmiałam się 
-To jest skomplikowane - zaśmiała się
-No właśnie , zaczepki potem przyjaźń  głupio to trochę - zaśmiałam się z nią 
-Ja spadam robić śniadanie do tych śpiochów - powiedziała i poszła 
 Wyszłam z domu chodziłam sobie po ulicy , szłam koło stadionu  nagle usłyszałam że ktoś za mną idzie odwróciłam się a tu Marco nie chciałam z nim gadać ale musiałam
-Hej poczekaj , możemy pogadać ? - zapytał
-No dobra .. - odpowiedziałam 

-Wiem ze nie powinienem Cię wtedy całować , po prostu byłem troszeczkę pijany i nie wiedziałem co robię , może zapomnijmy co się stało i zaczniemy wszystko od początku? 
-No nie wiem ... Daj mi trochę czasu .. - powiedziałam i już szłam w stronę domu
-Poczekaj , podasz mi swój numer ?

-Okej - wpisałam mu numer do telefonu 
-Dzięki , to będziemy w kontakcie cześć - posłał mi uśmiech *.* że aż mi nogi zmiękły 
-Do zobaczenia -  uśmiechnęłam się lekko i szłam w stronę domu , Lubię go a nawet i bardzo ale nie wiem co zrobić , czy pogadać z nim a może odpuścić nie wiem...  muszę się zastanowić. Doszłam do domu i weszłam , poszłam do swojego pokoju wzięłam laptopa i przez skype zadzwoniłam do wiki ale nie odebrała no nic . Zeszłam na dół do Kuchni 
- Hej gdzie byłaś ? - zapytała Agata 
-Hejka , a przejść się - odpowiedziałam
-Idziemy gdzieś dzisiaj ?- zapytała Justyna 
-Co masz na myśli ?
-Może centrum handlowe ? 
-Dobry pomysł , to ja idę poszukać jakiejś galerii - powiedziałam 
-A my pójdziemy się uszykować - powiedziały dziewczyny 
Pobiegłam na górę wzięłam laptopa i szukałam galerii , aż znalazłam  uszykowałam się i zeszłam na dół 
-Wiem gdzie jest galeria - powiedziałam i wyszłyśmy z domu . Dotarliśmy tam w koło 15 minut weszliśmy do galerii , wchodziliśmy do paru sklepów ale nic nie znalezliśmy , weszliśmy do H&M i znalazłam dla siebie koszukę z spodniami i nic więcej a Agata z Justyną wybrały sobie tylko spodnie i dodatki . Zeszło nam to z trzy godziny . przyszliśmy do domu była 12:45  prosto  poszłam do pokoju i rozpakowałam zakupy . Zeszłam na dół do kuchni a w niej były dziewczyny
-Gdzie chłopaki ? - zapytałam 

-Przecież oni są w pracy , to ty nie wiesz ? - powiedziały
-Zapomniałam , ja muszę jakąś pracę sobie poszukać .
-Ale twoje wszystkie dokumenty o prace są w Polsce .
-A no racja , to pojedziemy jak będą potrzebne , co będziecie robić dzisiaj ? -zapytałam
-Nie wiem musimy obiad zrobić , a co dalej to nie wiem 
-Ja pójdę odwiedzić chłopaków a po drodze kupie im coś do zjedzenia - powiedziałam
-Spoko oni wracają o 18 - powiedziały . A ja pobiegłam na górę wzięłam telefon portfel z dowodem , prawo jazdami i pieniędzmi . Wyszłam z domu znalazłam jakiś przystanek autobusowy , popatrzałam na rozkład jazdy potem tylko czekałam . Przyjechał dopiero po pół godzinie , wsiadłam i odjechałam . Zajechałam o 14:00 pod firmę braci . Po drodze zachaczyłam o sklep i kupiłam im bułki , zupę z amino do zrobienia w kubku i po tymbarku . Weszłam do pomieszczenia i od razu poszłam do gabinetu . Otworzyłam drzwi i powiedziałam
-Siemaneczko ziomeczki .

-Oo.. Siemaa.. ! - powiedzieli równo 
-Przyniesłam wam trochę jedzenia - położyłam torbę na stole 
-Mm.. pyszności - powiedział Tomek 
-Oo.. czerwony barszczyykk.. wiesz co dobre siostra - zaśmiał się  
-No baa..! 
-Ja pójdę zagrzać wodę - powiedział Tomek 
-Co się wczoraj stało ? - zapytał mnie Mariusz 
-Nie ważne , Justyna w domu Ci powie 
-Dobra , nie musisz mówić 
-Mniejsza o to , muszę z najść sobie prace 
-Ale przecież twoje dokumenty są w Polsce
-To samo powiedziała Justyna - zaśmiałam się 
-O czym gadacie ? - wszedł Tomek z czajnikiem elektrycznym 
-O pracy - powiedziałam 
-Chcesz prace sobie z najść ? - zapytał Tomek 
-No raczej 
-Ale twoje papiery i dokumenty są w Koninie 
-Wiem przecież , To samo powiedział Mariusz - zacęliśmy się śmiać
-poczekaj z miesiąc lub dwa to może będziesz miała pracę - powiedział Mariusz
-Tak długo ? ja muszę teraz 
-Mówię Ci poczekaj tak szybko teraz tego nie zrobisz , za 2 tygodnie pojedziemy do polski po te dokumenty i będziesz miała prace - powiedział Mariusz 
-No dobraa.. 
-mmm.. pyszna ta zupka - powiedział Tomek jak jadł zupę 
-Dobra to ja jade - powiedziałam 
-Nie , zostań - powiedzieli równo 
-Nie , jadę do zobaczenia w domu pa - powiedziałam i wyszłam z pomieszczenia . Czekałam na przystanku , zdziwiłam się że tak szybko przyjechał autobus . Dojechałam przez 15 minut ale wysiadłam koło stadionu , coś mnie tknęło żeby wejść na stadion , czemu nie przecież jeszcze w nim nie byłam . Weszłam do środka i zauważyłam że ktoś gra , szłam coraz bliżej i widziałam  całą drużynę bvb pomyślałam że mają trening i to prawda . Usiadłam na trybuny i przyglądałam się jak grają , nie mogłam uwierzyć . Chłopaki się na mnie patrzyli a ja na nich . Ktoś kopnął piłkę że poleciała na mnie i walnęła mnie w rękę , podbiegł do mnie Lewy .
-Nic Ci nie jest , przepraszam to prze ze mnie - mówił po niemiecku 
-Nie musisz przepraszać , nie potrzebnie tu przyszłam - chciałam już wychodzić ze stadionu
- Ej poczekaj ty mówisz po polsku ? 
-Nie po chińsku - zaśmiałam się 
-Może pograsz z nami ? - zapytał 
-No nie wiem .. 
-No chodz 
-No dobra - zaśmiałam się 
-Jak masz na imię ? - zapytał 
-Marta - uśmiechnęłam się 
-Ładne imię . 
-Daruj sobie , słyszałam ładniejsze 
-Ale ja mówie prawdę - doszliśmy do całej drużyny na boisku 
-To jest Marta , a to jest ... -zaczął mówić ale ja mu przerwałam - nie musisz mi ich przedstawiać ja was wszystkich znam - uśmiechnęłam się 
-W sumie masz rację , to co gramy ? 
-Dobra - powiedziałam - ale was wszystkich nie ma ? 
-No bo parę osób nie przyszło - powiedział Kuba
-To ja wyznaczam drużyny - powiedział lewy - ja, Marta, Kuba, Nuri i Marco jesteśmy razem a Mats, Łukasz, Kevin, Ilkay i Marcel są w drugiej drużynie , pasuję ? 
-Pasuję ! - krzyknęliśmy wszyscy razem
-No to gramy ! - krzyknął Lewy . Zaczęliśmy grać na razie idzie spokojnie , dziwne uczucie tylko ja z pośród chłopaków i do tego piłkarzy . Podanie do lewego , podanie do mnie ii.. goll !! 
-Przybij piąteczkę mistrzyni ! - krzyknął lewy 
-Nie przesadzaj  - zaśmiałam się . Kontynuowaliśmy dalej grę , powoli było trudniej ale dałam rade strzelić drugiego gola . Marco podał mi piłkę a ja z całej siły kopnęłam i strzeliłam trzeciego gola potem lewy z jednego . 
-Koniec 4:1 Wygrała drużyna Lewego - powiedział Lewy - To dzięki tej pięknej dziewczynie - wskazał palcem na mnie 
-Lewy przestań - zaśmiałam się 
-Skąd się tak nauczyłaś grać - spytał mnie Kuba a wszyscy się na mnie patrzyli 
-W Polsce miałam treningi co tydzień po szkole i tak jakoś wyszło że się nauczyłam - powiedziałam 
-A skąd jesteś ? - Zapytał Piszczek 
-Z Konina .
-A ja mieszkałem w Lesznie , byłaś tak kiedyś ? - powiedział i zapytał się mnie Lewy
-Wiem gdzie to jest moja ciotka tam mieszka - uśmiechnęłam się  
-My spadamy , na razie chłopaki i do zobaczenia nasza gwiazdo - pożegnał się ze mną i się uśmiechnęli wszyscy do mnie , zostałam ja , lewy , Kuba i Łukasz .
-To co nasza gwiazdo Borussii Dortmund , idziemy gdzieś się przejść ? - zapytali się mnie chłopcy
-A co macie na myśli ? - zapytałam
-No nie wiem może pójdziemy do parku ? co wy na to ? - powiedział lewy
-Mi pasuję - powiedziałam
-To my idziemy się przebrać - powiedział lewy
-Chodź z nami - powiedział Kuba
-Ja ? coś ty ja zostaje tutaj
-Nawet nie wiesz co tracisz - zaśmiał się lewy 
-A co mnie to , ja będę czekać koło stadionu 
-Jak chcesz my idziemy - powiedzieli chłopcy i poszli się przebrać , wyszłam ze stadionu i czekałam na nich , po 10 minutach przyszli 
-To co idziemy ? - zapytał lewy 
-Idziemy - uśmiechnęłam się i szliśmy do parku
 -Opowiedz coś o sobie , nie musisz po niemiecku - zaśmiał się Kuba
-Nazywam się Marta Karolak mam 20 lat , mieszkam tu nie daleko koło stadionu z braćmi i ich dziewczynami , do polski przyleciałam wczoraj rano . Ukończyłam technikum w Koninie .
-A twoi rodzice ? - zapytał lewy
-Mieszkają na wsi 40 kilometrów od Konina 
-Tam się wychowywałaś ? - zapytał Łukasz
-Tak , tam mam najwięcej przyjaciół , znajomych i mam rodzinę .
-Masz chłopaka ? - zapytał Kuba
-Miałam - uśmiech znikł mi z twarzy 
-Jak to ? co się stało ?
-Chodziłam z nim 4 lata odkąd zaczęłam technikum , przez 3 lata było dobrze ale potem dowiedziałam się od Tomka że mnie zdradził ale mu nie uwierzyłam jak zobaczyłam nagranie , to zmieniłam zdanie, ale jakoś minęły 2 miesiące  wybaczyłam mu i dałam drugą szansę , jakoś było dobrze . Teraz w tamtym tygodniu jeden dzień przed wyjazdem powiedział mi że mnie zdradził i od razu uwierzyłam bez wyjaśnień wyrzuciłam go z domu . Chciałam się komuś wygadać zadzwoniłam do przyjaciółki bo sama byłam w domu , no i zadzwoniłam i chciałam jej wszystko powiedzieć ale ona mi powiedziała że ona ma swoją paczkę , poznała chłopaka który jej namieszał w głowie ...A teraz jestem jestem singlem - zaśmiałam się ze łzami w oczach 
-Nie rozklejaj się nam tu ..! - zaśmiał się lewy a wszyscy chłopcy mnie przytulili 
-Dobra zmieńmy temat - powiedziałam
-A ty nie powinnaś być w szkole i się jeszcze uczyć te dwa miesiące ? przecież jest początek maja - powiedział Łukasz
-Tak, ale moi bracia mają firmę tutaj i wcześnie musieliśmy przyjechać , z dyrektorką się dogadałam więc nie mam się czego bać , maturę napisałam ale nie wiem czy zdałam , papiery o pracę mam ale jeszcze po świadectwo muszę jechać pod koniec czerwca 
-A jak długo tu będziesz ? - zapytał lewy
-Nie wiem , jeszcze zobaczymy z braćmi jak firma da radę to na długo a jak nie to będziemy musieli wrócić do polski , nie chcę wracać do polski wolę te miasto , jestem tu od wczoraj a już je polubiłam .
-Nas też ? - zapytali równo 
-Szczerze ? tak . - zaśmiałam się 
-My Ciebie też ..! - Krzyknęli równo 
-Dobra , dobra chodźcie usiąść tam na ławkę - wskazałam palcem na ławkę w parku
-Idziemy - doszliśmy i usiedliśmy na ławce w czwórkę O.o ławka była duża :D
-A wy macie żony ? - zapytałam
-Ja Ewę ,  Kuba Agatę a lewy Anię będzie miał w czerwcu ślub - powiedział piszczek
-Agata to tak samo jak dziewczyna Tomka mojego brata 
-A tego drugiego ? Mariusza.. tak ?
-Tak , Justyna - uśmiechnęłam się - Która godzina? - zapytałam przerażona 
-17:00 a co się stało ? - zapytał Kuba
-Bracia wracają za godzinę a nawet prędzej , będę musiała się zbierać 
-Zostań przecież nic Ci się nie stanie 
-Przepraszam ale muszę wracać 
-Poczekaj podaj nam numer swojego telefonu to spotkamy się kiedyś może co?- zapytał lewy
-No dobra ... - podałam im numer - jak by co to jesteśmy w kontakcie pa - powiedziałam i poszłam do domu . Dotarłam po 15 minutach weszłam i usłyszałam tylko -.-
-Gdzie byłaś ? - zapytał z przerażeniem Mariusz
-O już przyjechaliście ? 
-Mów gdzie byłaś ? dzwoniliśmy do Ciebie kilka razy a ty nie odbierałaś ! 
-Jak to? - wyciągnęłam telefon z kieszeni - o 20 połączeń nieodebranych - odebrałam do siebie to na luzie 
-Mów gdzie byłaś - nalegał Mariusz
-Byłam na stadionie grałam z sławną drużyną potem poszłam z nimi do parku pogadałam sobie z nimi znaczy się z  polakami i mam znajomość z piłkarzami , starczy ? czy może jeszcze opisać Ci cały dzisiejszy dzień ? - wkurzyłam się i pobiegłam na górę , weszłam do swojego pokoju i się zamknęłam w nim  , zmęczona całym dniem usnęłam nawet nie wiedziałam kiedy . 
_______________________________________________________
Przeprasza, przepraszam i jeszcze raz przepraszam ! ;* Wiem jesteście na mnie złe że nie dodawałam postów już długo :/ ale nie miałam czasu , szkoła, dom, chodzenie do kościoła bo będę miała bierzmowanie wszystko to połączyć i jeszcze do tego złe relacje z kolegami w szkole , miałam lekki zamęt ale teraz jest okej ;) Jeszcze raz przepraszam ;*
Ostatnio był mały szantażyk jak będą 3 komentarze to dodam , dzięki czekoladowa wiem że czytasz mojego bloga ale ten twój komentarz się nie liczył :D Ale nie mam nic do tego :p mam nadzieje że  będzie więcej komentarzy :3 Kocham was <3 pozdrawiam ;*;*