Wstaliśmy, zjedliśmy śniadanie w bufecie, postanowiliśmy spędzić cały ranek w basenie pod hotelem. Tak więc zrobiliśmy, leżymy na leżakach.
-Coś tu cicho-powiedział Robert
-I dobrze-powiedziałam
-Trzeba coś zrobić-powiedział Mario, chłopacy popatrzeli się na siebie i wyszli. Po chwili przyszli chłopacy Robert z magnetofonem pod pachą, Mario z mikrofonem a Marco z głośnikiem.
-Mamy bumboksik- za cieszył się lewy
-I karaoke- wyszczerzył się Mario
-Po co karaoke jeżeli nie umiecie śpiewać-powiedziałam
-Umiemy!-krzyknęli razem
-A tak w ogóle skąd macie ten cały zestaw? -zapytała Ania
-Yyy..ee.. no tam z magazynu..
-Zaczynamy śpiewać huehue -zaśmiali się i zaczęli śpiewać. Nam już uszy odpadły od nie całej minuty a mózg się zlasował. Ale założyliśmy słuchawki więc ich dobrze nie słyszeliśmy.
-And all the other boys, try to chase me, but here's my number, so call me, maybe? -śpiewali... a za razem piszczeli. Ta cała szopka odgrywana była nad basenem a raczej koło basenu, tylko mały ruch i wszystko wpadnie do wody.
-Ej chłopacy! mam drinki, mam drin...-nie dokończył bo przewrócił się o kabel a cała "scena" wleciała do wody, tak to Marco się wywalił.
-Gdzie jest moje radio! -krzyczał ktoś z recepcji
-Eee.. kogo był ten sprzęt? -zapytał lewy chłopaków
-Nie wiem, ale zwiewajmy stąd!- krzyknął Mario i razem uciekli.
*W południe*
*W południe*
Po basenie poszliśmy do restauracji na obiad. Usiedliśmy i zamówiliśmy dania oprócz Mario i Roberta
-Zamawiam to... albo nie to!- Lewy nie mógł się zdecydować, a obok stał znudzony kelner
-A ja wezmę to... ale ja nie lubię oliwek... Robert jak myślisz wziąć z oliwkami czy może jednak z czyś innym?-zapytał Mario przysuwając się do lewego
-Jeny Mario ja sam się nie mogę zdecydować a co bardziej tobie doradzać-zajęczał Lewandowski
-To ty Wiki doradź mi co mam wziąć-przysunął się do niej- Bo ten cymbał nie chcę mi pomóc-powiedział
-Co tam marudzisz Goetze?
-Nie po nazwisku LEWANDOWSKI ! -powiedział głośniej
-No dobra weź to z oliwkami i przestań gadać bo zlecą się-powiedział szeptem
-A jednak-zaśmiał się- To ja poproszę to... i dodatek z oliwkami- powiedział Mario
-Ty się w końcu zdecydowałeś ? -zapytała Ania swojego męża
-Nie, jeszcze nie... albo tak, tak. poproszę to.. to... i to-pokazywał coś na ulotce kelnerowi i odszedł
-Jesteśmy o pół godziny do tyłu- powiedziałam
-A to czemu ? -zapytali równo chłopacy
-Przez wasze zamówienia-zaśmiałam się
-Może i tak.- Nasze zamówienia przyniosła kelnerka, nawet bardzo ładna kelnerka. Marco wpatrzył się w nią jakby nic po za nią nie widział. Lewy z Mario też się zapatrzyli ale oni to tam chwila moment i im przejdzie a Marco a ni okiem nie drgnął. Wzięłam go popchnęłam lekko
-Marco do cholery co ty wyprawiasz ? -zapytałam zdziwiona jego zachowaniem
-Aaa..Ee.. Co?
-To do jasnej..
-Kochanie, wiesz że Cię tylko kocham...-wstałam a on złapał mnie za rękę
-Wiesz co ... Nie słowa lecz czyny są dowodem prawdziwej miłości- puściłam mu dłoń i wyszłam z budynku. Błąkałam się uliczkami Hiszpanii, stwierdziłam by pójść na plażę. Tak i też zrobiłam. Siedziałam na suchym piasku patrząc się w morzę rozmyślając całą tą akcję w restauracji. Czyżby zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia czy co do Kur**y nędzy. A może Znudziłam się mu i te durne słowa, które mi mówi są po to żeby mnie nie stracił czy jak? Nie rozumiem. Po przemyśleniu tego poszłam do hotelu. Ja miałam klucz więc Marco nie wejdzie i też dobrze. Całe południe spędziłam w pokoju jedynie co były dziewczyny i troszkę porozmawiałyśmy ale to tylko chwilowe. Powiedziały tylko że mam przyjść wieczorem na plaże, nie chciało mi się ale jednak postanowiłam tam iść. Przez ten czas leżałam na łóżku, przeglądałam zdjęcia i jednocześnie spływały mi łzy po policzku. Na tych zdjęciach byłam ja, Marco, Moritz i inni. Przypomniał mi się wściekły Azor. przez łzy się zaśmiałam. Przeglądałam fejsa i natknęłam się na zdjęcia moje i Marco, jeszcze do tego stworzyli stronkę o mnie. No to będę "Sławna". Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, ubrałam się umalowałam i poszłam w umówione miejsce.
Ten widok mnie zdziwił , był stolik z krzesłami z jakimiś daniami, świecami i porozsypywanymi płatkami róż. Moim oczom ukazał się tam Marco.
-Już myślałem że nie przyjdziesz
-Ale miały być dziewczyny i... To było zaplanowane ?
-Takk.. Ale inaczej byś nie przyszła, wiem że jesteś na mnie zła. chciałem Ci to wszystko wytłumaczyć, wtedy to ja myślałem o takiej jednej rzeczy, którą Ci dam ale to potem. A ona akurat była na przeciwko mnie a ja się w nią lampiłem jak głupek, bo byłem zestresowany tą całą kolacją która teraz jest.
-To tyle ? -zapytałam
-Tak a teraz jemy-usiedliśmy do stolika i zajadaliśmy się spaghetti przy zachodzie słońca, była przyjemna atmosfera. Ja i on razem... po prostu idealnie.
-Nie jesteś na mnie zła ? -zapytał po chwili
-Nie, to co dla mnie teraz zrobiłeś to mnie uwiodło-zaśmiałam się
-Chcę Ci coś dać... Albo i wręczyć ale chodźmy dalej na plażę- mówił zestresowany. Poszliśmy dalej i przy tym zachodzie słońca uklęknął przede mną po czym powiedział -Wyjdziesz za mnie ? -otworzył pudełko w którym znajdował się pierścionek, po chwili namysłu odpowiedziałam
-Oczywiście że TAK! -a on założył mi pierścionek na palec a ja się w jego mocno wtuliłam i pocałowałam

-Brawo, brawo! - z kryjówki wyszła nasza ekipa klaskając
-I wy wszystko widzieliście ? -zapytałam oszołomiona
-Taakkk! takiej okazji nie mogliśmy przegapić- powiedzieli na co my się zaśmialiśmy
-Gratulację! Rojsowie -zaśmiał się lewy, zrobiliśmy zbiorowego misiaka.
-Kocham was wszystkich, głupole-powiedziałam na co oni bardziej nas ścisnęli
-Ej ale teraz na poważnie... nie zostało wam coś po kolacji bo zgłodnieliśmy-powiedział Mario z Robertem podchodząc do stolika
-Żarłoki-zaśmiałam się
-Też was kochamy-odpowiedzieli z daleka
Po całym dniu poszliśmy do swoich pokoi. Spać.
_________________________________________________________
Łoo..Hooo..hoo.. :D Siemka.
Nie spodziewałam się tego ale spodoba wam się. :D a za razem będziecie zdziwieni zgaduję. :D
Co tu więcej powiedzieć.. ;) Dodaję dziś w piątek w nocy.. dodatkowy rozdział. :) Nadrobić muszę :D
Dziękuję wszystkim moim czytelniczką że to czytają! <3 :D tyle... komentarzy mam że uhuhuhu. :D
Po prosu dziękuję <3! i idę spać. xD Papatki :*