Rano 9:34
Siedziałam już przy stole , jedząc śniadanie. Zastanawiałam się czy iść teraz do szkoły i zrobić im niespodziankę ? A może do nich zadzwonić ? Wybrałam to pierwsze. Poszłam do swojego pokoju spakowałam do torby wszystkie rzeczy , które były mi potrzebne do szkoły. Przebrałam się i wyjechałam.
Po drodze zahaczyłam o sklep , w którym kupiłam kilo cukierków, całą zgrzewkę frugo , żelki i mega paki chipsów. Wszystko wrzuciłam na tylne siedzenia samochodu. Po pięciu minutach dojechałam pod budynek.
Weszłam , spojrzałam na telefon 10:05 a tu dzwonek na przerwę . Nadal siedząc na holu nikt się nie skapnął. Po dzwonku wszyscy byli już w klasach , ja zapukałam do sali numer 5.
-Dzień dobry , przepraszam to jest IV B ? - wszyscy takie gały 0.0
-Tak - uśmiechnęła się moja nauczycielka od matematyki
-..Marta !! - krzyknęli i się na mnie rzucili
-Ej ! Ej ! nie mam powietrza ! - przydusili mnie xD
-Jak ty się tu znalazłaś ? - zapytali zdziwieni
-Normalnie , miałam okazje przyjechać i przyjechałam. Mam nadzieję że mnie przyjmiecie na lekcję bo się stęskniłam
-Oczywiście że tak! - usiadłam do ławki
-Wyciągamy karteczki - powiedziała pani
-Że co ? - wszyscy chórem
-No nie myślcie sobie że ujdzie wam to płazem - chwila ciszy- No przecież żartowałam
-To nas pani wystraszyła
-Macie na tablicy zadania do zrobienia , a ja na chwilę wyjdę - powiedziała po czym wyszła na "chwile"
-Adijos ! - powiedział Kamil , kiedy już zamykała drzwi
-Dalej opowiadaj jak było - wszyscy się zebrali w kółko.
-A więc (...) do tej pory jesteśmy razem.
-Wooww .. - powiedziała Martyna oparta jedną ręką z otwartą buzią a tu dzwonek. Wyszliśmy z klasy. Wyszłam ze swoją paczką , czyli Martyna, Kamil, Sylwia,Bartek, Krystian i ja
-Mam pomysł ..
-Jaki ? - zapytał Bartek
-Idziemy na wagary , mam całe wyposażenie w aucie - szepnęłam
-Takie co zawsze ? - zapytała Martyna
-Tak , do której dziś lekcje ?
-Do 16:30 to co teraz ? - zdziwiła się Sylwia
-No a kiedy ? Dalej , ja podjadę za szkołę a wy wtedy wyjdziecie. Dobra ?
-Okej - przybiliśmy piątkę i się rozeszliśmy.
Podjechałam od drugiej strony szkoły. W szybkim tępię weszli do samochodu
-To gdzie jedziemy ? - zapytali
-Do Carrefour'a bo zakupy muszę zrobić
-No to git - zanim podjechaliśmy pod sklep , zdążyli zjeść nasz prowiant.
Weszliśmy do dużego sklepu , tak na prawdę to jest taka niby galeria bo są 3 sklepy więc jest dużo ochrony.
-Pamiętacie 69 ? - powiedział Krystian
-Haha nie przypominaj
-A może to powtórzymy ? - powiedział Kamil. My z dziewczynami zaczęliśmy robić poważne zakupy. A chłopacy ogarniali jak wrobić ochroniarzy. O co chodzi z tym "69" ? O to że kiedyś uciekaliśmy bo nas ochroniarze chcieli złapać i zrobiliśmy tak że oby dwaj na siebie wpadli i wyglądało jak 69 xD
Jesteśmy już w kasie i chcemy zapłacić. Wzięłam z wystawki prezerwatywy i wrzuciłam w kaptur Kamilowi , tak dyskretnie żeby się nie skapnął. Kiedy przeszedł przez słupki , zaczęło piszczeć. Podszedł ochroniarz , a ja nie mogłam powstrzymać ze śmiechu.
-Proszę opróżnić kieszenie - powiedział
-No ale proszę pana ja nic nie ukradłem - jego mina była bezcenna , wyciągnął z kieszeni śmieci , telefon i zżutą gumę do żucia ?
-No mówię panu że nic nie mam
-A to co to jest ? - wyciągnął mu z kaptura "gumki" Jego oczy by zaraz wyskoczyły
-To nie moje ktoś mi to podrzucił - próbował się wywiązać
-No dobrze tylko żeby to było ostatni raz - pouczył go i odszedł a my ze śmiechu nie wyrabiałyśmy
-Która to ? -zapytał
-No przecież że to nie ja - rozglądałam się na boki
-Na pewno oberwiesz dziewczynko -zaśmiał się
Po skończonych zakupach pojechaliśmy do mojego domu, opróżniliśmy bagażnik i weszliśmy do domu
-No to się rozdzielamy - powiedziałam
-Ze niby co ? -zapytał Kamil
-A to że ty i Bartek idziecie myć łazienkę , Krystian ze mną salon a dziewczyny kuchnie , pasuję ?
-Może być - zabrali wszystkie artykuły , które potrzebne były do czyszczenia itp.
Zabrałam się za wycieranie kurzu
-Marta ! ratunku Kamil zeżarł kostkę do kibla ! - szybko pobiegłam
-Co ten debil zrobił ? -leżał koło klozetu z wywiniętymi rękoma i otwartą buzią
-Trzeba jechać do szpitala ! on umiera nie widzisz ?! - zaczął panikować
-Poczekaj - wzięłam szczotkę do czyszczenia kibla i walnęłam mu w czułe miejsce
-Ałaa ! -krzyknął
-Widzisz ? żyję - uśmiechnęłam się
-Kamilku mój ! ty żyjesz ! a już myślałem ze umarłeś .. - zaczął płakać
-To po co położyłeś miętowe cukierki koło kostek ?!
-Eee to ja?- zapytał zdziwiony i przestał płakać
-Nie klop może ? -Szła Martyna śpiewając -Opa opa opa opa szara morda zniszczył klopa opa opa - my się zaczęliśmy śmiać
-To nie jest śmieszne mogło to się skończyć tragicznie - płakał Bartek
-Nie przejmuj się Stary nic mi nie jest - poklepał go Kamil , ja normalnie nie wyrabiałam ze śmiechu. Wyszłam z łazienki i zaczęłam to co nie dokończyłam. Skończyłam wycierać kurze, i przeszłam do umycia podłóg. Szedł Krystian i się poślizgał
-Ałaa! Mój piękny zgrabny tyłeczek ! -złapał się za niego
-Nie powiedziała bym , mogłam postawić tabliczkę "Uwaga ślisko"
-A czemu nie postawiłaś ? - wstał
-Bo mi ukradli- palnęłam i dalej myłam podłogę. Skończyłam i poszłam do dziewczyn do kuchni
-I jak wam idzie ?
-Właśnie skończyliśmy - uśmiechnęły się
-To ja idę na górę do tamtych bo na pewno coś odwalili - zaśmiałam się. Kiedy weszłam do pomieszczenia
-Karambole tańczą tańczą ... - śpiewał sobie Kamil myjąc wannę
-A wy nie skończyliście jeszcze ?
-No jakoś tak wyszło
-Musi być picuś glancuś ! - powiedział Kamil
-To się pośpieszcie - wyszłam. Położyłam się na kanapie w salonie , wyciągnęłam telefon i zobaczyłam MMS'a od Marco
"Kocham , Tęsknie Bardzo .. <33 :* :( " + jego fotka z dzióbkiem odpisałam
"Też bardzo kocham i tęsknie ! <33 :* " no i wysłałam swoją foteczkę xD
Poleżałam chwilę , popatrzyłam trochę na fejsa , Instagrama.
-Ty sobie leżysz a reszta robotę robi za Ciebie - zaśmiały się dziewczyny siadając na fotelach
-Trzeba trochę odpocząć
-Szefowo ! robota zrobiona - Powiedział Bartek
-Jakaś nagroda ?
-Nie trzeba ... a może taki mały browarek ?
-Nie ma sprawy wieczorem urządzamy mały melanż
-A przydało by się iść do sklepu bo brakuje parę rzeczy - zaśmiał się
-To dobrze się składa pójdziesz , albo nawet pojedziesz masz tu stówkę i kluczyki - rzuciłam mu
-Widzimy się za pół godzinki bo muszę podjechać pod dom swój
-To ja jadę z Tobą - wyrwała się Sylwia , wyszli i już nie wrócili xD
*Wieczorem*
Dobra muza , piwko no to melanż się rozkręca
-Baja bongo ! - śpiewał Krystian xD
-Uno Feno ! - Tańczył Kamil
-Kukurykuuuu hyyhyymm - zakrztusił się Bartek , Tak mają odpały :D
-Gramy w butelkę ! -krzyknęła Martyna i usiedliśmy na podłodze w kółko , ja zaczęłam kręcić wypadło na Sylwie
-No to Sylwio moja droga .. musisz wykręcić numer ze stacjonarnego do tego lamusa z trzeciej i wkręcić mu że się w nim zakochałaś
-Uuuu.. - w tle
-Nie ma sprawy - powiedziała odważnie , wzięła mój stacjonarny i zadzwoniła - No cześć .. muszę Ci coś powiedzieć .. ale to jest bardzo ważne ... Zakochałam się w tobie od pierwszego wejrzenia , moje serce bije tylko do Ciebie ... ty się tylko dla mnie liczysz proszę cię zgódź się na chodzenie ..Kocham Cię - gadała głosem ironicznym ale jej się to udało - a teraz nara - rozłączyła się , wszyscy z niej nie wyrabiali , teraz ona kręciła wypadło na Bartka
-Idziesz do sąsiadki obok która ma ponad 80 lat i powiedz że jesteś jej wnukiem z Ameryki - wyszliśmy na dwór powiedzmy jest 22:35 Zza krzaków obserwowaliśmy
-Dobry wieczór Babciu !
-Nie dobry ... kim pan jest ?
-Jak kto kim jestem babci wnuczkiem z Ameryki , babciu ! - my nie powstrzymaliśmy się ze śmiechu xD
-Nie nabierzesz mnie kretynie , znów będziesz chciał oszukać starszych ludzi o niee.. uda Ci się - walnęła go laską i zamknęła drzwi
-Ale babciu nie zostawiaj mnie ! Babciu... ale ja na prawdę jestem twoim wnukiem ! - powiedział to przez śmiech , my wyszliśmy i padaliśmy ze śmiechu
Skończyliśmy grać około pierwszej w nocy , postanowiliśmy się przewietrzyć. Szliśmy ulicami Konina.
-Zawiezie mnie ktoś do dentysty , muszę sprawdzić uszy bo nic nie widzę - powiedział Kamil xD
-Zabiorę Cię... właśnie tammm... - śpiewał Bartek przytulając go i kołysząc się
-Wariaci.. wszędzie wariaci ! - krzyknęła Martyna
-No co zrobisz ? nic nie zrobisz - powiedziałam
-Koko dżambo i do przodu ! - krzyknęła Sylwia idąc przed siebie
-Tru , tru .. pip ! - Krystian udawał samochodzik - Zawieść cię do tego dentysty ?
-Nie ma takiej potrzeby
-Dalej właź bo paliwo drogie ! -wsiadł na barana Krystianowi -Gaz ..Gaz..Gaz.. policja goni nas ! - latali po całej drodze a ktoś z bloku przez okno krzyczy
-To nie olimpiada ! Uciszyć się ! bo wezwę policję !
-Spokojnie ! my jesteśmy zdrowi , grzeczni i bezpieczni - powiedział Bartek po czym się zachwiał i upadł na chodnik a tamci po drodze nadal biegali
-Ee! wracamy ! Bo na serio pół miasta nie śpi przez nas !
-Spokojna twoja rozczochrana ! - powiedzieli nadal biegając
-Mówię serio ! -chwila ciszy -Ej Gumisie jadą ! - skryliśmy się za krzakami obok drogi , chłopacy też
-psstt.. oni nas szukają ? - zapytał Kamil
-Nie .. tylko kontrolują miasto , spadamy do domu bo jeszcze będzie z tego dramat - poszliśmy do mojego domu. Dotarliśmy cali i zdrowi .. po za chłopakami bo przecież oni to muszą coś wyrobić.
-Ja idę spać .. padam ... - położyłam się w salonie na kanapie i momentalnie usnęłam
______________________________________________________________
Siemka :)
Macie tutaj trochę weselszy rozdział :D
Jutro mecz BVB <33 ^^
Powiem wam jak mi się uda to za rok będę miała prawa jazdy ale to jeszcze nie wiadomo :D
Siedzę sobie na FB Mariusz przychodzi a akurat był Piszczek na tablicy a on "kto to ?" a ja no Piszczek a kto ? "Piszczok ? " :D i się do tej pory śmieje :D Tomcio przyjeżdża na święta , a jak nie to pewnie za dwa miesiące :c Miałam w tym tygodniu jechać do niego ale nie wypaliło. On jeździ 1000 km w jedną stronę ;o i jedzie autostradą ;) to w 12 godzin się mieści ;P
Martyno ! jeśli to czytasz to wiedz że ja i PM jesteśmy z tobą <33 i martwimy się ! :* Kocham ! :*
Pozdro ! :*
piątek, 28 lutego 2014
piątek, 21 lutego 2014
Rozdział 20 Miło spędzony dzień, lody i wyjazd do Polski
Rano obudziłam się na torsie mojego chłopaka można tak już powiedzieć. Raczej on już nie spał
-Dzień dobry kochanie -powiedział ochrypłym głosem
-Witam mojego kochanego chłopaka -jeszcze bardziej się w niego wtuliłam
-A ja swoją najcudowniejszą, najukochańszą, najpiękniejszą dziewczynę pod słońcem - pocałował mnie
-A może takie śniadanko ?
-Raczej obiad -poprawił mnie
-A która to godzina ?-spojrzałam na zegarek -dwunasta ? Serio ?
-Mam Ci przypomnieć co było wczoraj?
-A może taką kawkę ? -wstałam , ubrałam bieliznę i koszulkę Marco -jeśli chcesz kawę to zapraszam na dół -uśmiechnęłam się, zeszłam na dół . Zaparzyłam dwie kawy , jedna była na blacie a druga w mojej dłoni. Patrzałam w okno , pijąc kawę. Aż do momentu przyjścia Marco, który zaczął całować moją szyję , odwróciłam się do niego
-Widzę że mało Ci ?
-Daj mi się tobą nacieszyć ...-wymamrotał
-To nie Top model , kotku -popatrzałam się w dól a raczej na niego bokserki
-A co kuszą Cię ? - Łobuzersko się uśmiechnął
-Nie... ale jakby ktoś przyszedł ... - zaśmiałam się
-O to się nie martw - pocałował mnie
-Nie chce mi się jeść , jedziemy do mnie bo muszę się ogarnąć
-Mogę ci pożyczyć ciuchy
-Haha bardzo śmieszne .. - wzięłam z podłogi swoją sukienkę i założyłam na siebie , poprawiłam włosy i założyłam buty .
-Ja jestem gotowa jedziemy ? - zapytałam kiedy Marco zszedł z góry
-Jedziemy - powiedział po czym pojechaliśmy do mnie. Weszliśmy do mojego pokoju.
Kiedy wyszłam z łazienki , odświeżona i ubrana. Marco leżał na łóżku z telefonem
-To mój telefon ? - spojrzałam na niego
-Taakk.. bardzo ciekawy jest
-Oddawaj ! - zaczął uciekać
-Nie ! - ja stojąc na łóżku , rozpędziłam się i wskoczyłam na Marco , razem upadliśmy na podłogę . Wyrwałam mu telefon z ręki
-Ha! i co ? ja mam swoje sposoby
-Czyli ten ?
-To jest najlepszy sposób jak ktoś zabiera mi telefon, nauczyłam się go kiedy Tomek mi go zabierał
-Dlaczego ja nie mogę twojego telefonu brać ?
-Przyjdzie na to pora , a teraz chodźmy - zaśmiałam się , pociągając go za sobą.
Szliśmy ulicami Dortmundu , trzymając się za ręce.
-Wiesz co...? - zapytał
-Co takiego ?
-Kocham Cie
-Ja Ciebie też -pocałowaliśmy się
-Idziemy po lody ? - zapytałam
-Ciekawe jakie...
-Zboczuszek - dźgnęłam go lekko w brzuch
-Z Ciebie kochanie - na co ja tylko parsknęłam śmiechem. Kupiliśmy lody i usiedliśmy na ławce
-Ubrudziłaś się tu - powiedział po czym mnie pocałował
-To niby tu jestem brudna tak ?
-Już nie- zaśmialiśmy się
-A ty tu - wysmarowałam całego loda na jego twarz.
-ty.. łajzo ! -zaśmiał się
-Teraz mogę przyznać ze ładnie Ci - wzięłam chusteczki i wycierałam mu buzię :D
Całe po południe spędziliśmy razem. Nie spodziewałam się tego że będziemy parą. Od rozstania się z Patrykiem , czułam jakby moje serce umarło. Ale od czasu spotykania się z Marco , moje serce wybrało jego. Jestem w nim zakochana po uszy. To jest mój ideał ! Patryk nim nie był... i nie będzie.
Teraz leże na łóżku , w swoim pokoju. Bez Marco. Jest po północy a ja nie mogę zasnąć. Usłyszałam dźwięk mojego telefonu
-"Nie możesz misiu zasnąć ? <3 :*"
-"A żebyś wiedział , kotku :*:*"
-"Zaraz będę ;*" - odłożyłam telefon , i poczułam ciepło na sercu. Po paru minutach ponownie usłyszałam dzwonek iPhone'a
-"Otwórz drzwi ,bo mi zimno :*" - na śmierć , zapomniałam. Szybko zbiegłam na dół. Otworzyłam , mu drzwi a on nic nie mówiąc zaczął mnie całować. Poszliśmy do mojej sypialni. Leżeliśmy na łóżku
-Kocham Cię - wyszeptał
-Ja Ciebie bardziej - odpowiedziałam po czym usnęliśmy w siebie wtuleni.
*2 tygodnie później*
26 czerwca 2013
Dziś wyjeżdżam do Polski , jestem uszykowana. Jadę sama , bo Marco nie da rady jechać na ten cały tydzień. Bracia z dziewczynami nie pojadą oni mają zamiar jechać we wakacje. Mianowicie w środku bo już za parę dni wakacje.
-To ja już jadę ..- westchnęłam
-To trzymaj się , jedz ostrożnie - powiedzieli. Pożegnałam się. Jeszcze pojechałam do mojego chłopaka. Kiedy otworzył mi drzwi , mocno się w niego wtuliłam -Będę tęskniła - uniosłam głowę
-Ja też skarbie - pocałował mnie. Odjechałam.
Kiedy minęłam granice , puściłam strzałkę by się nie martwili. Po dziesięciu godzinach jazdy dojechałam do Konina. Zmęczona weszłam do domu , zakrztusiłam się kurzem , który panował w całym domu. Jestem tak zmęczona tą jazdą że nie dam rady całego domu ogarnąć. Poszłam do swojego pokoju położyłam się na łóżku. Była godzina 23:19 więc szybko zasnęłam.
___________________________________________________________
Siemka ;P
Rozdział napisany banalnie moim zdaniem ;p Dlaczego ? dlatego że mój dzień zaliczał się do najgorszych.
Nie będę tu nic opisywała co się stało , bo to nikogo nie obchodzi. A po za tym To takie tam "trudne sprawy" ;q Mniejsza o to , dodaje zdjęcie które miałam dodać wcześniej ale nie dało rady. Oto dzieło mojej siedmioletniej kuzynki , ostatnio biliśmy się o Reusa bo ona też go kocha jak widać na obrazku ;P
Z Mariuszem planowaliśmy wyjazd do Tomka , po coś tam . Ale prawdopodobnie nam to nie wypali ;p Jarałam się tym bo on mieszka 100 km od Dortmundu *__*
Kiedyś kupiliśmy balony z helem , i napompowaliśmy się nimi :D Jak Mariusz się nimi zaciągał to wtedy oglądałam mecz BvB akurat była przerwa i mówię do Mariusza "Borussia Dortmund wygra !" a ten głupek powtórzył , myślałam że z niego nie wyrobie xd Wiecie jak hel działa xd nie no teraz to troszkę mi się humor poprawił. Jest prawie jedenasta a ja nie śpię , bo jakoś mnie wzięło na rozdział ;P
Jutro mecz BVB kto ogląda ? ;P
-Dzień dobry kochanie -powiedział ochrypłym głosem
-Witam mojego kochanego chłopaka -jeszcze bardziej się w niego wtuliłam
-A ja swoją najcudowniejszą, najukochańszą, najpiękniejszą dziewczynę pod słońcem - pocałował mnie
-A może takie śniadanko ?
-Raczej obiad -poprawił mnie
-A która to godzina ?-spojrzałam na zegarek -dwunasta ? Serio ?
-Mam Ci przypomnieć co było wczoraj?
-A może taką kawkę ? -wstałam , ubrałam bieliznę i koszulkę Marco -jeśli chcesz kawę to zapraszam na dół -uśmiechnęłam się, zeszłam na dół . Zaparzyłam dwie kawy , jedna była na blacie a druga w mojej dłoni. Patrzałam w okno , pijąc kawę. Aż do momentu przyjścia Marco, który zaczął całować moją szyję , odwróciłam się do niego
-Widzę że mało Ci ?
-Daj mi się tobą nacieszyć ...-wymamrotał
-To nie Top model , kotku -popatrzałam się w dól a raczej na niego bokserki
-A co kuszą Cię ? - Łobuzersko się uśmiechnął
-Nie... ale jakby ktoś przyszedł ... - zaśmiałam się
-O to się nie martw - pocałował mnie
-Nie chce mi się jeść , jedziemy do mnie bo muszę się ogarnąć
-Mogę ci pożyczyć ciuchy
-Haha bardzo śmieszne .. - wzięłam z podłogi swoją sukienkę i założyłam na siebie , poprawiłam włosy i założyłam buty .
-Ja jestem gotowa jedziemy ? - zapytałam kiedy Marco zszedł z góry
-Jedziemy - powiedział po czym pojechaliśmy do mnie. Weszliśmy do mojego pokoju.
Kiedy wyszłam z łazienki , odświeżona i ubrana. Marco leżał na łóżku z telefonem
-To mój telefon ? - spojrzałam na niego
-Taakk.. bardzo ciekawy jest
-Oddawaj ! - zaczął uciekać
-Nie ! - ja stojąc na łóżku , rozpędziłam się i wskoczyłam na Marco , razem upadliśmy na podłogę . Wyrwałam mu telefon z ręki
-Ha! i co ? ja mam swoje sposoby
-Czyli ten ?
-To jest najlepszy sposób jak ktoś zabiera mi telefon, nauczyłam się go kiedy Tomek mi go zabierał
-Dlaczego ja nie mogę twojego telefonu brać ?
-Przyjdzie na to pora , a teraz chodźmy - zaśmiałam się , pociągając go za sobą.
Szliśmy ulicami Dortmundu , trzymając się za ręce.
-Wiesz co...? - zapytał
-Co takiego ?
-Kocham Cie
-Ja Ciebie też -pocałowaliśmy się
-Idziemy po lody ? - zapytałam
-Ciekawe jakie...
-Zboczuszek - dźgnęłam go lekko w brzuch
-Z Ciebie kochanie - na co ja tylko parsknęłam śmiechem. Kupiliśmy lody i usiedliśmy na ławce
-Ubrudziłaś się tu - powiedział po czym mnie pocałował
-To niby tu jestem brudna tak ?
-Już nie- zaśmialiśmy się
-A ty tu - wysmarowałam całego loda na jego twarz.
-ty.. łajzo ! -zaśmiał się
-Teraz mogę przyznać ze ładnie Ci - wzięłam chusteczki i wycierałam mu buzię :D
Całe po południe spędziliśmy razem. Nie spodziewałam się tego że będziemy parą. Od rozstania się z Patrykiem , czułam jakby moje serce umarło. Ale od czasu spotykania się z Marco , moje serce wybrało jego. Jestem w nim zakochana po uszy. To jest mój ideał ! Patryk nim nie był... i nie będzie.
Teraz leże na łóżku , w swoim pokoju. Bez Marco. Jest po północy a ja nie mogę zasnąć. Usłyszałam dźwięk mojego telefonu
-"Nie możesz misiu zasnąć ? <3 :*"
-"A żebyś wiedział , kotku :*:*"
-"Zaraz będę ;*" - odłożyłam telefon , i poczułam ciepło na sercu. Po paru minutach ponownie usłyszałam dzwonek iPhone'a
-"Otwórz drzwi ,bo mi zimno :*" - na śmierć , zapomniałam. Szybko zbiegłam na dół. Otworzyłam , mu drzwi a on nic nie mówiąc zaczął mnie całować. Poszliśmy do mojej sypialni. Leżeliśmy na łóżku
-Kocham Cię - wyszeptał
-Ja Ciebie bardziej - odpowiedziałam po czym usnęliśmy w siebie wtuleni.
*2 tygodnie później*
26 czerwca 2013
Dziś wyjeżdżam do Polski , jestem uszykowana. Jadę sama , bo Marco nie da rady jechać na ten cały tydzień. Bracia z dziewczynami nie pojadą oni mają zamiar jechać we wakacje. Mianowicie w środku bo już za parę dni wakacje.
-To ja już jadę ..- westchnęłam
-To trzymaj się , jedz ostrożnie - powiedzieli. Pożegnałam się. Jeszcze pojechałam do mojego chłopaka. Kiedy otworzył mi drzwi , mocno się w niego wtuliłam -Będę tęskniła - uniosłam głowę
-Ja też skarbie - pocałował mnie. Odjechałam.
Kiedy minęłam granice , puściłam strzałkę by się nie martwili. Po dziesięciu godzinach jazdy dojechałam do Konina. Zmęczona weszłam do domu , zakrztusiłam się kurzem , który panował w całym domu. Jestem tak zmęczona tą jazdą że nie dam rady całego domu ogarnąć. Poszłam do swojego pokoju położyłam się na łóżku. Była godzina 23:19 więc szybko zasnęłam.
___________________________________________________________
Siemka ;P
Rozdział napisany banalnie moim zdaniem ;p Dlaczego ? dlatego że mój dzień zaliczał się do najgorszych.
Nie będę tu nic opisywała co się stało , bo to nikogo nie obchodzi. A po za tym To takie tam "trudne sprawy" ;q Mniejsza o to , dodaje zdjęcie które miałam dodać wcześniej ale nie dało rady. Oto dzieło mojej siedmioletniej kuzynki , ostatnio biliśmy się o Reusa bo ona też go kocha jak widać na obrazku ;P
Z Mariuszem planowaliśmy wyjazd do Tomka , po coś tam . Ale prawdopodobnie nam to nie wypali ;p Jarałam się tym bo on mieszka 100 km od Dortmundu *__*
Kiedyś kupiliśmy balony z helem , i napompowaliśmy się nimi :D Jak Mariusz się nimi zaciągał to wtedy oglądałam mecz BvB akurat była przerwa i mówię do Mariusza "Borussia Dortmund wygra !" a ten głupek powtórzył , myślałam że z niego nie wyrobie xd Wiecie jak hel działa xd nie no teraz to troszkę mi się humor poprawił. Jest prawie jedenasta a ja nie śpię , bo jakoś mnie wzięło na rozdział ;P
Jutro mecz BVB kto ogląda ? ;P
Pozdro :*
czwartek, 13 lutego 2014
Rozdział 19 Rewanż, lakier do paznokci i miły wieczór ;3
Obudziłam się o 8:24 wzięłam prysznic , ubrałam się i zeszłam na dół by zjeść śniadanie
-Eloo ! Ziomki . Co jest na śniadanie ? - Agata akurat odwróciła się z talerzem gofróww.. *_*
-Cześć i czołem - powiedziała
-Hejka - Justyna siedząc zaczęła gadać z Agatą , a ona postawiła talerz na blacie za jej plecami . Ja korzystając z sytuacji wzięłam sobie jednego i szybko zjadłam , potem kolejny aż się skończyły. Agata się odwróciła po czym zobaczyła pusty talerz - Gdzie są gofry ?! - krzyknęła , spojrzała się na mnie a ja na Tomka , który właśnie wszedł
-To nie ja ! To Tomek !
-Ty łajzo ! robisz mi nowe śniadanie i nie słucham żadnych wymówek - powiedziała podając mu talerz i poszła
-Ale przecież to nie ja ! Do jasnej ciasnej ! - odkrzyknął
-Kobiety w ciąży tak mają - powiedziałam otwierając lodówkę
-Nie ma soku .. -westchnął , a ja z głową w lodówce
-No nie gadaj że ty wszystko wypiłeś ? - wyciągnęłam butelkę z moim ulubionym sokiem
-Robisz gofry
-A ty mi kupujesz Soczek
-Umowa stoi ?
-Stoi - podaliśmy sobie ręce i oddaliliśmy się , ja zaczęłam robić gofry a Tomek wyszedł z domu.
Kiedy skończyłam robić gofry , a zrobiłam ich bardzo dużo wszedł Tomek
-Tyle wystarczy ? - położył na stół ponad 15 pomarańczowych soków
-Omomom *_* starczy mi na ...
-jeden dzień - dokończył Tomek
-Dokładnie - powiedziałam - Gofry czekają na blacie a ja idę na trening pa - odkrzyknęłam i odjechałam
Na treningu. Przywitałam się z Olivią i Elizą a reszty to ja nie znałam , zaczęliśmy biegać
-Widzisz tą ? - zapytała Olivia
-Widzę jakaś taka trochę dziwna
-Ona tu gra tylko po to by chłopacy za nią latali a tak po za tym ona nawet grać nie umie - zaczęliśmy się śmiać
-Właśnie zauważyłam to już na pierwszym treningu a te dwie obok to jej "przyjaciółki" ? hahaha
-Ta tapeciara to Louise a te obok to Lisa i Rebecca
-Widać że to jakieś nie z tej Ziemi
-A to jest Sarah
-Miła ?
-Bardzo .. nie to co tam te - zaśmialiśmy się
-koniec tych pogaduszek , dalej dalej - powiedział trener .
po treningu . W szatni , przebieramy się a te tapeciary obok nas
-Lisaaa kupiłam sobie nowy lakier do paznokci -zapiszczała , aż mnie głowa zabolała
-Olivia idziemy stąd bo nie wytrzymam - wyszliśmy razem z szatni a za mną te idiotki stulecia
-poczekaj - zatrzymaliśmy się a one akurat szły a ja podłożyłam nogę tej blondi a ona złapała te dwie i razem się wywróciły
-spadamy !-krzyknęłam do Olivii . Byliśmy już przy moim samochodzie
-Jakie idiotki haha czemu one w ogóle tu grają ?
-trener przygarnia wszystkich , Nawet te tapeciarki
-OMG normalnie masakra
-Ja już idę , cześć
-Cześć -odpowiedziałam , za nim otworzyłam drzwi od samochodu, ktoś mi je przycisnął
-ty blondi kupujesz mi nowe tipsy
-a może jeszcze lakier do tego ?-uśmiechnęłam się sztucznie
-też ale żeby było jasne , kupujesz nowe tipsy plus lakier do paznokci
-A teraz słuchaj Barbie nie będę Ci kupować żadnych badziewi po pierwsze na pewno masz ich pod samą d*pe , po drugie wyglądasz jak straszydło razem ze swoimi "przyjaciółkami" , a po trzecie to nie umiesz nawet grać i nie wiem jak ty to zrobiłaś że się tu znalazłaś . Bo ja Ci tylko powiem że tu długo nie pograsz -uśmiechnęłam się sztucznie - a teraz sory...muszę wracać bo mój lakier do paznokci czeka -wsiadłam do auta a ta blondynaa trzymała się ręką a ja gaz do końca i odjechałam , spojrzałam się w lusterko a te trzy idiotki leżą , pewnie powiedzą żeby im nowe buty kupić. Dojechałam do domu
-dobrze ze jesteś bo obiad jest -powiedziała Justyna
-no to git -zjadłam obiad. Była godzina 14:45 a ja na 18 na kolacje z Marco jestem umówiona
-Agato ..! Justuno..!
-Co jest ?
-Jedziemy do galerii bo nie mam w co się ubrać
-Nie ma sprawy
-za 15 minut przy samochodzie - tak jak powiedziałam , tak iż się stało. Dojechaliśmy pod galerie i zaczęliśmy szukać jakichś ciuchów ja znalazłam na siebie sukienkę kupiłam ja i do tego jakąś torebkę oraz biżuterię. Po skończonych zakupach pojechaliśmy do domu. Ja od razu do swojego pokoju spojrzałam na telefon a tu godzina 17:12 + sms od Marco
-"będę po Ciebie o 18 ;) Księżniczko :*"
na co ja się uśmiechnęłam a raczej szybko wzięłam się za siebie. Odświeżyłam się , wysuszyłam włosy pokręciłam je lekko, umalowałam się i założyłam na siebie zakupione przeze mnie ciuchy . Uszykowana zeszłam na dol a przy wejściu założyłam buty , usłyszanym dzwonek do drzwi , otworzyłam
-Witam... -i w tym momencie się zaciął -pięknie wyglądasz -pocałował mnie w policzek
-ty tez niczego sobie -spojrzałam się za siebie -i tak wszystko widzę ! - na co ich głowy za ściany się schowały , a ja z Marco ruszyłam do samochodu. Podjechaliśmy pod restauracje piłkarz otworzył mi drzwi a w pomieszczeniu przywitało mnie bardzo romantyczny nastrój , jedzenie było uszykowane usiadłam przy stoliku razem z Marco, zaczęliśmy jeść.
Kiedy skończyliśmy Reus zaprowadził mnie na most , ściemniało się już a Marco złapał mnie za ręce stojąc przede mną i wpatrywał się moje oczy
-Nie wiem jak Ci to powiedzieć ale czuję do Ciebie coś wyjątkowego, od samego początku mi się spodobałaś, jesteś cudowna , śliczna , wyrozumiała , jesteś dla mnie ideałem. Nie mogę oderwać od Ciebie wzroku , myślę o tobie codziennie, śnisz mi się bardzo często , chociaż znamy się od dwóch miesięcy ale .
..Zakochałem się w tobie...
-a ja Ci powiem to samo , jesteś moim ideałem , lecz to ukrywałam . Chciałam się z tobą przyjaźnić ale to jest silniejsze ode mnie. Ja tez się w tobie zakochałam -Marco się przybliżył i powiedział
-Kocham Cię
-A ja Cię bardziej - spojrzałam mu prosto w oczy a on mnie pocałował nie tak jak zwykle tylko tak bardziej namiętnie , ta chwila mogła trwać wiecznie *_*
-poczekaj chwilkę -poszedł gdzieś. Wrócił z bukietem róż *o*. Uklęknął przede mną
-Zostaniesz moją dziewczyną ?-zapytał patrząc w moje oczy
-Oczywiście ze TAK ! -wydarłam się na cały głos -a on wstał wręczył mi bukiet kwiatów i obrócił mnie do o koła . Poczułam jakby kropelki deszczu spadały na moje ciało
-Marcoo.. Zdaje mi się czy pada ?
-Oołł... Spadamy !- uciekaliśmy przed deszczem , ja nie mogłam biec bo miałam szpilki ściągnęłam je i trzymałam w rękach . Cali mokrzy wbiegliśmy do domu Marco
-haha nie ma to jak uciekać przed deszczem haha -powiedziałam - Co się tak patrzysz ? Rozbieraj się . Jesteś cały mokry , przeziębisz się
-Mam inny sposób - oparł mnie o ścianę , całując mnie jednocześnie się rozbierał , ściągnął mi sukienkę. Zostaliśmy w samej bieliźnie. Nadal mnie całując , wziął mnie na ręce i zaniósł na górę , do sypialni ... Dalej każdy wie do czego doszło ...xd
___________________________________________________________
AaaA . Niespodzianka ! xD
Jestem na feriach . Dałam radę napisać ten rozdział i jestem z niego zadowolona :D
Moja młodsza kuzynka dzisiaj narysowała rysunek dla mnie xD Nie dam rady dziś wrzucić , może innym razem :) a pro po mam nowy telefon xD Nokie lumie 520 -żółto czarną :)
Pozdrowionka :* :)
PS1: Nie umiem opisywać spraw łóżkowych xD Przykro mi xD
PS2: Nie opiszę tego co się działo z Tomkiem w sklepie , bo jeszcze mnie zamkną :D xD
PS3: "Zdeptł", "To nie ja tylko mój zły duch", "Mucha" , "Oczy" - Pozdrawiam z podłogi :D najlepsze teksty z ferii xD
PS4: Obiecałam i jest długi :D :*
poniedziałek, 10 lutego 2014
Rozdział 18 Pierwszy trening :)
Tydzień później od urodzin Marco
10 czerwiec 2013
Trener zaproponował mi granie w damskiej Borussii . Oczywiście że się zgodziłam . Dzisiaj Mam trening , raczej pierwszy trening . Uszykowałam torbę ze strojem , dostałam od trenera żółto czarną koszulkę wraz ze spodniami ale buty musiałam sama kupić .
Jest 11 rano a ja za pół godziny powinnam być na miejscu , wzięłam torbę i zeszłam na dół
-Mariusz dasz mi kluczyki ? - zapytałam
-A po co Ci ?
-Dzisiaj nie jedziesz do pracy to mogę pożyczyć autko ?
-Dobra , trzymaj - rzucił mi kluczami
-Dzia - byłam już przy wejściu
-A gdzie jedziesz ?
-Na trening cześć - wyszłam . Odjechałam. Po jakichś 10 minutach dojechałam na miejsce
wyjęłam torbę i ruszyłam w stronę boiska , na którym był trener razem z dziewczynami z mojej drużyny.
-Dzień dobry -uśmiechnęłam się
-Witam. Przedstawiam wam waszą nową koleżankę , która od dzisiaj będzie z wami grać , Nazywa się Marta Karolak
-cześć - pomachałam im
-zaczynamy , poznacie się po treningu- powiedział po czym my zaczęliśmy trening. Kiedy skończyliśmy , poszliśmy do szatni . Podeszła do mnie dziewczyna
-Olivia Hoffman -przedstawiła się
-Miło mi , a ty wiesz jak się nazywam - podaliśmy sobie ręce
-wyczuwam że jesteś polką - zaśmiała się
-Tak , jestem polką
-To jest Elizabeth Müller - pokazałam na dziewczynę obok
-Miło mi - podałam rękę
-Świetnie grasz w nogę - powiedziała Olivia
-Bez przesady - zaśmiałam się , kiedy zakładałam torbę na ramię i wyszliśmy z małego budynku
-Gdzie mieszkasz ? - zapytała mnie Nicole
-Z 10 km stąd , tak dokładnie nie umiem Ci określić - zaśmiał się
-A tak ogólnie ile masz lat ? -zapytała Olivia
-20 a wy ?
-Ja 21 a Nicole 19
-To super - w tym momencie zadzwonił mój telefon - przepraszam -odebrałam
-No cześć , jak tam trening ? - odezwał się Marco
-Hejka, No nawet fajnie , poznałam dwie dziewczyny a teraz z nimi rozmawiam - zaśmiałam się
-Oo to wpadnij dzisiaj do mnie i pogadamy na spokojnie , pa - rozłączył się
-Ach ten Marco .. - westchnęłam
-Nie gadaj że ten Marco..
-Tak ten - zaśmiałam się
-Oo rany .. to ty jesteś tą co grała z nimi na treningach ? - zapytały
-Tak .. a co ? - zapytałam zdziwiona
-Ty jesteś sławna w całym Dortmundzie - zaśmiały się
-Że niby ja ? haha
-No tak , w internecie na ich stronach jest cie pełno
-Nie patrzałam bym musiała zobaczyć , a teraz spadam do zobaczenia jutro pa
-pa ! - odpowiedziały , a ja położyłam torbę na tylnym siedzeniu i odjechałam.
W domu
-O dobrze że jesteś akurat jest obiad - powiedziała Justyna
-No to git - usiadłam do stołu. Po obiedzie poszłam się odświeżyć i ubrać
-Jadę do Marco - odkrzyknęłam kiedy wyszłam. Po 8 minutach dojechałam pod dom piłkarza. Zapukałam i weszłam do środka
-Cześć - powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Hej - pocałował mnie w policzek
-Usiądz opowiadaj jak tam trening - usiadłam na kanapie i zaczęłam mu odpowiadać jak było. Po jakimś czasie Marco zapytał
-Chciałbym Cię zaprosić na kolację..
-Kiedy ?
-Jutro o osiemnastej ? adres masz tutaj - podał mi karteczkę
-Miło - uśmiechnęłam się
-Może pogramy w fife ? -zmienił temat
-No pewnie - powiedziałam . Graliśmy do póżna , spojrzałam na telefon była 19:34 stwierdziłam że muszę iść , przy wyjściu powiedziałam - To jutro o osiemnastej na kolacji - zamknęłam drzwi. Wsiadłam do auta i odjechałam. Zajechałam do domu po upływie 8 minut.
-Hejo ! Czubki ! - krzyknęłam wchodząc do salonu - Co robicie ?
-A siedzimy sobie i oglądamy jakiś film
-Horror ?
-Nie jakiś inny - powiedział Tomek
-Łee to nie . Czemu nie idziecie nigdzie dzisiaj jest piątunio ! - podniosłam do góry ręce
-A nam się nie chce - zaśmiali się
-A wiecie o tym że ja za nie długo jadę do Polski ?
-Po co ?
-Bo muszę odebrać wszystkie dokumenty od dyrektorki no i muszę pożegnać się z moją "durną" klasą - zaśmiałam się- i jadę Hondzią
-Że what ?! - wydarł się Tomek
-No co ja na to poradzę ?
-My kupujemy Audi a4
-To ja biorę Hondę - zaśmiałam się
-A na długo jedziesz do polski ?
-A na tydzień , góra - wyszczerzyłam się - a co ?
-Nic świniooo ..!
-Hrumm.. hrumm.. xd - odpowiedziałam jak szłam na górę. Ubrałam pidżamkę i położyłam się na łóżku. Czemu się zgodziłam na tą kolację ? może dlatego że czuję coś więcej ?. Tak kocham go ... *_*
_____________________________
Heu heu :D Siemanko :)
Tak wiem krótki ;q ale jadę na ferie do kuzynkii ~wiki ;D i nie będę miała czasu ;p
Dzisiaj byłam na zakupach we Ferio , z Tomkiem bo przyjechał do polski ^^ Tomek aktualnie mieszka w Niemczech ale co miesiąc przyjeżdża do nas :)
I mam z nim podobną bluzę :D każdy będzie mógł nas poznać jako rodzeństwo xD
Polecam Stradivarius , tam są ciuchy oryginalne a po za tym z Hiszpanii :) Ale kto jak lubi :)
Dziękuję ;) Pozderki ;**
PS: Nie będę pisała co odwaliliśmy w sklepie xDD
10 czerwiec 2013
Trener zaproponował mi granie w damskiej Borussii . Oczywiście że się zgodziłam . Dzisiaj Mam trening , raczej pierwszy trening . Uszykowałam torbę ze strojem , dostałam od trenera żółto czarną koszulkę wraz ze spodniami ale buty musiałam sama kupić .
Jest 11 rano a ja za pół godziny powinnam być na miejscu , wzięłam torbę i zeszłam na dół-Mariusz dasz mi kluczyki ? - zapytałam
-A po co Ci ?
-Dzisiaj nie jedziesz do pracy to mogę pożyczyć autko ?
-Dobra , trzymaj - rzucił mi kluczami
-Dzia - byłam już przy wejściu
-A gdzie jedziesz ?
-Na trening cześć - wyszłam . Odjechałam. Po jakichś 10 minutach dojechałam na miejsce
wyjęłam torbę i ruszyłam w stronę boiska , na którym był trener razem z dziewczynami z mojej drużyny.
-Dzień dobry -uśmiechnęłam się
-Witam. Przedstawiam wam waszą nową koleżankę , która od dzisiaj będzie z wami grać , Nazywa się Marta Karolak
-cześć - pomachałam im
-zaczynamy , poznacie się po treningu- powiedział po czym my zaczęliśmy trening. Kiedy skończyliśmy , poszliśmy do szatni . Podeszła do mnie dziewczyna
-Olivia Hoffman -przedstawiła się
-Miło mi , a ty wiesz jak się nazywam - podaliśmy sobie ręce
-wyczuwam że jesteś polką - zaśmiała się
-Tak , jestem polką
-To jest Elizabeth Müller - pokazałam na dziewczynę obok
-Miło mi - podałam rękę
-Świetnie grasz w nogę - powiedziała Olivia
-Bez przesady - zaśmiałam się , kiedy zakładałam torbę na ramię i wyszliśmy z małego budynku
-Gdzie mieszkasz ? - zapytała mnie Nicole
-Z 10 km stąd , tak dokładnie nie umiem Ci określić - zaśmiał się
-A tak ogólnie ile masz lat ? -zapytała Olivia
-20 a wy ?
-Ja 21 a Nicole 19
-To super - w tym momencie zadzwonił mój telefon - przepraszam -odebrałam
-No cześć , jak tam trening ? - odezwał się Marco
-Hejka, No nawet fajnie , poznałam dwie dziewczyny a teraz z nimi rozmawiam - zaśmiałam się
-Oo to wpadnij dzisiaj do mnie i pogadamy na spokojnie , pa - rozłączył się
-Ach ten Marco .. - westchnęłam
-Nie gadaj że ten Marco..
-Tak ten - zaśmiałam się
-Oo rany .. to ty jesteś tą co grała z nimi na treningach ? - zapytały
-Tak .. a co ? - zapytałam zdziwiona
-Ty jesteś sławna w całym Dortmundzie - zaśmiały się
-Że niby ja ? haha
-No tak , w internecie na ich stronach jest cie pełno
-Nie patrzałam bym musiała zobaczyć , a teraz spadam do zobaczenia jutro pa
-pa ! - odpowiedziały , a ja położyłam torbę na tylnym siedzeniu i odjechałam.
W domu
-O dobrze że jesteś akurat jest obiad - powiedziała Justyna
-No to git - usiadłam do stołu. Po obiedzie poszłam się odświeżyć i ubrać
-Jadę do Marco - odkrzyknęłam kiedy wyszłam. Po 8 minutach dojechałam pod dom piłkarza. Zapukałam i weszłam do środka
-Cześć - powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Hej - pocałował mnie w policzek
-Usiądz opowiadaj jak tam trening - usiadłam na kanapie i zaczęłam mu odpowiadać jak było. Po jakimś czasie Marco zapytał
-Chciałbym Cię zaprosić na kolację..
-Kiedy ?
-Jutro o osiemnastej ? adres masz tutaj - podał mi karteczkę
-Miło - uśmiechnęłam się
-Może pogramy w fife ? -zmienił temat
-No pewnie - powiedziałam . Graliśmy do póżna , spojrzałam na telefon była 19:34 stwierdziłam że muszę iść , przy wyjściu powiedziałam - To jutro o osiemnastej na kolacji - zamknęłam drzwi. Wsiadłam do auta i odjechałam. Zajechałam do domu po upływie 8 minut.
-Hejo ! Czubki ! - krzyknęłam wchodząc do salonu - Co robicie ?
-A siedzimy sobie i oglądamy jakiś film
-Horror ?
-Nie jakiś inny - powiedział Tomek
-Łee to nie . Czemu nie idziecie nigdzie dzisiaj jest piątunio ! - podniosłam do góry ręce
-A nam się nie chce - zaśmiali się
-A wiecie o tym że ja za nie długo jadę do Polski ?
-Po co ?
-Bo muszę odebrać wszystkie dokumenty od dyrektorki no i muszę pożegnać się z moją "durną" klasą - zaśmiałam się- i jadę Hondzią
-Że what ?! - wydarł się Tomek
-No co ja na to poradzę ?
-My kupujemy Audi a4
-To ja biorę Hondę - zaśmiałam się
-A na długo jedziesz do polski ?
-A na tydzień , góra - wyszczerzyłam się - a co ?
-Nic świniooo ..!
-Hrumm.. hrumm.. xd - odpowiedziałam jak szłam na górę. Ubrałam pidżamkę i położyłam się na łóżku. Czemu się zgodziłam na tą kolację ? może dlatego że czuję coś więcej ?. Tak kocham go ... *_*
_____________________________
Heu heu :D Siemanko :)
Tak wiem krótki ;q ale jadę na ferie do kuzynkii ~wiki ;D i nie będę miała czasu ;p
Dzisiaj byłam na zakupach we Ferio , z Tomkiem bo przyjechał do polski ^^ Tomek aktualnie mieszka w Niemczech ale co miesiąc przyjeżdża do nas :)
I mam z nim podobną bluzę :D każdy będzie mógł nas poznać jako rodzeństwo xD
Polecam Stradivarius , tam są ciuchy oryginalne a po za tym z Hiszpanii :) Ale kto jak lubi :)
Dziękuję ;) Pozderki ;**
PS: Nie będę pisała co odwaliliśmy w sklepie xDD
poniedziałek, 3 lutego 2014
Rozdział 17 Urodziny ;3
Obudziłam się ze strasznym bólem głowy , przetarłam lekko oczy . Wstałam przytrzymując ją . Weszłam do łazienki , spojrzałam obracając głowę . Sama siebie się przestraszyłam , tylko nie miałam siły krzyczeć. Po zimnym prysznicu , ubrana leżałam na łóżku .
Rozmyślając co się wczoraj wydarzyło bo kompletnie nic nie pamiętam.
Chyba się pokłóciłam z Marco... A ten gnojek chciał się ze mną przespać. No to teraz to ja już wiem , chodziło mu tylko o jedno.Zeszłam do kuchni , zaparzyłam sobie kawy a w między czasie wzięłam butelkę wody i tabletki z szuflady. Z kubkiem kawy położyłam się na kanapie , oglądając tv .
-A ty co ? - krzyknęła Agata , która szła pomiędzy salonem do kuchni z torbami.
-Możesz ciszej ? Nie dobrze mi . gdzie byliście ?
-Na zakupach -powiedziała Justyna
-A ty gdzie wczoraj byłaś możesz nam wyjaśnić?
-Na imprezie - wstałam , odłożyłam kubek do zlewu , Otworzyłam jakąś torbę -A to co to ? - wyjęłam test ciążowy O.o
-Powiedzieć jej ? - szepnęła Agata do Justyny
-Co powiedzieć ? co się dzieje ? -zapytałam zdziwiona
-To że chyba jestem w ciąży - ja wybuchłam śmiechem
-Że ty w ciąży ? Tomek wie ?
-Tak , tylko nie jestem pewna jeszcze będę musiała iść na USG
-No ja się cieszę że będziemy mieć małego szkraba , a jaka była reakcja Tomka? - próbowałam się powstrzymać ze śmiechu
-No nie dowierzał , ale nie jesteśmy pewni
-On niby ma być ojcem ?-nie powstrzymałam się i zaczęłam się pokładać ze śmiechu
-Co cię tak śmieszy ? - zapytała Agata
-Ty ..? wyobrażasz sobie Tomka ... jako ojca ? hahaha
-No w sumie nie ale damy radę - też się nie co zaśmiała , a ja się uspokoiłam
-Dobra to ja was zostawiam - pobiegłam na górę . Przeszukałam cały pokój i nie mogłam znaleźć telefonu . Zbiegłam szybko na dół. -Dziewczyny widzieliście gdzieś mój telefon ?
-Poczekaj , zaraz zadzwonię - Justyna wyciągnęła swój i dzwoniła ale nic nie było słychać
-Nie martw się kupimy Ci nowy - powiedziała Agata
-Nie o to chodzi ... A jak zgubiłam go gdzieś po wczorajszej imprezie ? Mniejsza z tym sam przyjdzie - westchnęłam
-A pamiętasz jak panikowałaś jak go zgubiłaś ? Byliśmy w Koninie we Ferio
-I dałam telefon Tomkowi , tak to był błąd - zaczęliśmy się śmiać - Wiecie co muszę się dotlenić i pójdę na spacer - ubrałam białe trampki i wyszłam . Na dworze było świetnie , promienie słońca grzały a wiatr chłodny wiał lekko . Przechodziłam obok stadionu , pomyślałam a co mi tam , pogram sobie . Poszłam za stadion gdzie było boisko na świeżym powietrzu , wypożyczyłam piłkę i kopałam sobie .
-Marta ?! - krzyknął ktoś za mną , obróciłam się
-O Moritz - ucieszyłam się nie co na jego widok , podszedł do mnie
-A co ty sama jesteś ?
-A jakoś tak
-To może razem pogramy ?
-Okej - wzięłam piłkę . Pograliśmy sobie ale szybko skończyliśmy bo było gorąco -Mam dość ..- położyłam się na Ziemi
-Ja tak samo - położył się koło mnie
-Gorąco - wyjęczałam wachlując się czapką
-To idziemy na lody - wstał Mo
-A ja kasy nie mam
-Ale ja mam , dalej idziemy - wyciągnął ręce w moją stronę
-No dobra - złapałam się jego rąk i już stałam na nogach . Podeszliśmy do jakiejś budki z lodami
-Jaki smak ? - zapytał
-Truskawkowe -odpowiedziałam , wzięliśmy je i usiedliśmy na ławce na przeciwko siebie
-Jak tam Ci się układa z Marco ?
-A nie chce o tym gadać
-Jak chcesz
-A ty masz kogoś ?
-Ja nie jestem singlem
-Przybij piąteczkę ja tak samo - pogadaliśmy trochę i poszliśmy do swoich domów . Weszłam do środka
-Hej już jestem - uśmiechnęłam się do Agaty , która siedziała przy ladzie na wysokim krześle -Co jest ?
-To że jestem w ciąży - wyjęczała
-To dobrze , gratuluję ... ej zaraz .. czemu sie nie cieszysz ?
-Bo będę musiała niańczyć dziecko i co na to moi rodzice i w ogóle czy dam radę ?
-Dasz radę my Ci pomożemy a po za tym twoi rodzice będą się cieszyć - przytuliłam ją
-Sama nie wiem - westchnęła - A tak to był tu taki brunet i przyniósł twój telefon i jakąś karteczkę - podała mi
-O moja zguba - przytuliłam telefon do siebie xd a karteczkę przeczytałam "oddzwoń -Robert"
*2 tygodnie później*
30 Maj 2013 roku
Przez ten czas nie odzywałam się do Marco może i mnie przepraszał ale ja mu nie wybaczyłam jakbym to zrobiła to teraz bym ze sobą rozmawiali ale chce mu zrobić niespodziankę . Najwięcej gadam z Anią , Robertem i Moritzem. Agata jest w 3 tygodniu ciąży . Od tej pory Tomek się zmienił , nie do końca nadal jest durny . Nie chodzę na treningi , trener sam powiedział że kiedy chce to mogę przychodzić a kiedy nie chce nie muszę. Teraz to ja więcej czasu poświęcam moim bliskim . Aktualnie siedzimy wszyscy razem w salonie oglądając horror o 22:35 ^^ Ja to uwielbiam , Kiedy były straszne momenty zaopatrzyłam się w koc i poduszkę , a dziewczyny po swoich chłopaków. Film skończył się po dwóch godzinach , po czym usnęłam jak małe dziecko.
*Rano*
Obudziłam się jakoś o 10:14 Wzięłam prysznic i ubrałam się. Zjadłam śniadanie razem z dziewczynami .-Marta szykuj się i jedziemy na basen - powiedziała Justyna
-Ja nigdzie nie jadę prędzej podwieziecie mnie do Galerii bo będę musiała coś kupić - powiedziałam
-Nie ma sprawy , już jedziemy - wzięłam telefon i pieniądze do kieszeni .
Byłam już w sklepie i kupiłam Reusowi na urodziny full capa , o którego chciał mieć . Zegarek i perfumy playboya . Po drodze poszłam do fotografa i wyrobiłam zdjęcia , na których byłam ja z Marco i reszta naszej ekipy.
Wróciłam do domu , torby ze zakupami zaniosłam do pokoju , wyciągnęłam pudełko , w które zapakowałam prezent . Uszykowany postawiłam na komodzie . Wykręciłam numer do Roberta
-Cześć co tam ?
-Hejka , wiesz kiedy jest impreza dla Marco ?
-Nie zastanawiałem się jeszcze może przyjedz do mnie i obmyślimy co ?
-Okej to zaraz do Ciebie przyjdę
-Spoko, czekam - rozłączyłam się .
Zapukałam do drzwi i otworzyła mi Ania , przywitałam się z nią jak i z Robertem , usiedliśmy na kanapie.
-Ja się zastanawiam nad tym żeby imprezę zrobić u niego w domu - powiedziałam
-A jak niby to zrobisz ? - zapytał Robert
-Słuchaj masz kluczę do jego domu ?
-Tak
-No to się wszystko zgadza , a on nie ma czasem treningu na siłowni ? - zapytałam
-Skąd ty to wszystko wiesz ? - zapytał zorientowany Lewandowski
-Ja go znam jak własną kieszeń , dzwoń do niego i spytaj się kiedy wychodzi - pokierowałam do lewego a on zadzwonił - i co ?
-i to że musimy teraz jechać i jak najszybciej , bo mamy tylko 2 i pół godziny
-To szybko i jedziemy po zakupy najpierw
Po zakupach pojechaliśmy do Marco domu , obdzwoniliśmy wszystkich żeby nam pomogli . Przyjechał Łukasz , Kuba , Nuri , Mats , Kevin , Moritz, wszyscy zaczęli dmuchać balony ja zaś z Anią robiliśmy serpentyny i układaliśmy napis z lampek "Wszystkiego Najlepszego Marco" Zajęło nam to godzinę.
-Łukasz zamówiliście Tort ? - zapytałam
-Tak , zaraz ma być - usłyszeliśmy dzwonek do drzwi - O już jest - powiedział i poszedł .
-Która godzina ? - zapytał Kevin
-16:38 mamy jeszcze nie całą godzinkę - odpowiedział Nuri
-Macie prezenty ? - zapytałam a wszyscy powiedzieli że tak tylko że będą musieli jechać do domu i jeszcze się uszykować.
-Kupił ktoś jakieś napoje ? - zapytał Kuba
-Te wysokoprocentowe ? - zapytałam
-No raczej a jeszcze jakieś są ?
-Są , są nie bój żaby - odpowiedziałam i jeszcze poprawiałam małe szczegóły , postawiłam tort na stole , wyciągnęłam napoje i różne przekąski . Wszystko było gotowe .
-My idziemy się uszykować i za 15 minut będziemy - wyszła cała gruba
-A ja ?! - krzyknęłam
-Ty pilnujesz chałupy jakby co to dzwoń ! - odkrzyknął Łukasz i poszli do swoich domów , ja siedząc na parapecie pilnowałam , żeby czasem się Marco nie zjawił. przyjechali chłopacy z powrotem ładnie ubrani i zaopatrzyli się w prezenty.
-Teraz wy pilnujecie domu , a ja pójdę po prezent i zadzwońcie jakby coś ! - wyszłam i poszłam do swojego domu.
Ubrana i odświeżona poszłam do nich , zapukałam tajemniczym kodem żeby nie myśleli że to Marco

i weszłam
-Prezenty kładziemy tam - Kuba wskazał palcem w stronę stolika
-Spoko - położyłam pudełko i schowałam się za sofę
razem z Anią
-Która godzina ? -zapytała Ania
-Jest 17:35 powinien już przyjść -powiedziałam
-Idzie - krzyknął delikatnie Mo i wszyscy się pochowali gdzie mogli , każdy z nas miał trąbkę i takie wybuchowe małe pudełeczka co wylatują wstążki. Kiedy Marco Wszedł i zamknął drzwi , Wyskoczyliśmy wszyscy krzycząc
-NIESPODZIANKA !!! - Mina Reusa była bezcenna xD
-Jak wy to zrobiliście ? - zapytał
-Nie ważne ! Wszystkiego Najlepszego ! - wszyscy składali życzenia a ja na końcu , nie pewnie do niego podeszłam i powiedziałam delikatnie - Wszystkiego Najlepszego - pocałowałam go lekko w policzek i odeszłam . Robert włączył swój "bumboksik " xD z którego leciała muzyka , każdy znalazł do siebie napój w kubku , i wszyscy ze sobą gadali . Ja do każdego po kolei , mówiłam na ucho żeby dali już prezenty , wszyscy ustawili się w kolejce do Marco xD Ja wolałam na samiutkim końcu . Usiadłam gdzieś dalej od nich , patrzyłam jak mu się ta morda cieszy , a ja głupia jestem w nim zakochana -.- Wyszłam z pomieszczenia na taras , położyłam się na huśtawce
-To ty wpadłaś na taki pomysł ? - zapytał Marco podchodząc do mnie
-Niee a kto Ci powiedział ?
-Robert - westchnął
-poczekaj chwilę - pobiegłam po prezent i wróciłam z powrotem -Jeszcze raz wszystkiego najlepszego - podałam mu pudełko , siedzieliśmy na huśtawce , kiedy chciał otworzyć przykryłam ręką - Chciałam Cię przeprosić , wiem że ty nie chciałeś mnie wykorzystać ale ja się czułam jak jakaś szmata , a po za tym to ja siebie za to obwiniam i nie chcę Ci psuć urodzin , przepraszam - odeszłam od niego
-Marta ! To moja wina , byliśmy przyjaciółmi a ja głupi debil zamiast żyć z tobą w przyjaźni to całowałem Cię jakbym byli parą - chwila ciszy - Nasza przyjaźń jest jeszcze aktualna ?
-...Oczywiście że tak - wtuliłam się w niego , brakowało mi tego przez dwa tygodnie a w jego ramionach czuję się tak bezpiecznie i cudownie *_* że nigdy bym się z nich nie uwolniła
-Czas na Tort ! - krzyknęli z salonu
-Kto ostatni ten głupek - ukułam go w brzuch i pobiegłam do pomieszczenia
-No ej ... - wyjęczał
_____________________________________________________________
Siemaneczko :D
Macie tutaj takie flaczki z olejem xd Mam już ferie to będę mogła pisać częściej :) A wy macie ferie ? :D
Pisząc ten rozdział Mariusz mnie tu wnerwiał i jest inaczej pisany xD A pro po tak na prawdę Mariusz ma 23 Lata a Tomek 21 :D W blogu jest zmienione na potrzeby pisania xD A ja mam 15 :D Mariusz pracuje w Polsce a Tomek w Niemczech w Kleve :D i Wiecie gdzie dokładniej ? Koło Dortmundu *o* Jeszcze troszku a Tomcio mnie tam zabierze xD Kiedy nie Porzuci tej pracy :D a Agata (18) a Justyna (23) :D
Chciałabym żeby były chociaż 3 Komentarze ;c
Pozdrawiam ;* i dziękuję że chociaż ktoś to czyta ;*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
