-Co się dzieje ? - zapytałam zaspana
-Zapomniałaś ? Jedziemy do Dortmundu - zaśmiał się
-A no tak ! która godzina ? - zapytałam
-Prawie przed pierwszą w nocy - powiedział
-No tak ale my samolot mamy o 4 to po co mnie budzisz tak wcześnie ? -zapytałam i wtuliłam się w kołdrę
-Jakbyś chciała wiedzieć w Koninie nie ma lotniska - powiedział
-O jeny ! -walnęłam się w czoło - A jak my pojedziemy do Poznania ?
-Piotrek nas zawiezie , wstań i się uszykuj bo budziłem cię prawie 15 minut - uśmiechnął się i wyszedł
Wstałam poszłam się umyć , umalować i ubrać w to:

pewnie ciekawi was kto to jest Piotrek on jest kolegą moich braci a moim niby przyjacielem ja go tak traktuję ale on mnie troszeczkę podrywa jak czasami przychodzi do chłopaków , przyznać mogę że jest ładny ^.^ Ale ja z nikim nie chcę być , po tym co zrobił Patryk to zdecydowanie nie . Ubrałam się i wyszłam z łazienki zeszłam na dół do salonu.
-Gdzie dziewczyny przecież mamy już wyjeżdżać ? -zapytałam braci , którzy siedzieli na kanapie
-One zaraz przyjdą - powiedział Maniek
-Spoko , ja idę do kuchni - jak już w niej byłam to przyszła Agata
-Hej -uśmiechnęła się a jej odpowiedziałam tym samym , zrobiłam śniadanie do wszystkich i postawiałam na stole i zawołałam wszystkich usiedliśmy przy stolę i jedliśmy .
-O której przyjedzie Piotrek -zapytałam
-Zaraz przyjedzie , napisał mi że już jedzie - powiedział Tomek
-To ja jeszcze pójdę po telefon i po parę dupereli :D - powiedziałam . Poszłam na górę wzięłam telefon i wsadziłam do kieszeni a portfel do drugiej . Wzięłam naszyjnik pamiątkowy co dostałam od mamy , pamiątkowe zdjęcia i resztę drobiazgów . Zeszłam na dół do korytarza bo tam była moja walizka i wsadziłam do niej moje rzeczy . Wszystkie walizki były zniesione przy drzwiach tylko czekaliśmy na Piotrka
-wzięłyście wszystko ? -zapytał Mariusz
-Ja tak -powiedziałam
-My też - powiedziały dziewczyny
-Kiedy przyjedzie Piotrek ? -zapytałam
-Powinien już przyjechać - powiedział Tomek .
-To chodźcie przed dom - powiedziałam i wszyscy wyszliśmy na zewnątrz
-Co zrobimy z domem ? -zapytałam chłopaków
-On na razie będzie tak stał , nie będziemy go sprzedawać jak bym mieli przyjechać do polski to w naszym domu bym nocowali - zaśmiał się maniek
-no w sumie racja , a kiedy bym przyjeżdżali do polski ?
-co miesiąc na tydzień - powiedział Tomek
-Fajnie - uśmiechnęłam się
-O! jedzie - powiedziała Agata
-Przyjechał spóźniony - zaśmiałam się
-Cześć - powiedzieliśmy wchodząc do samochodu my z Tomkiem z tyłu a Mariusz z przodu
-No cześć - uśmiechnął się ale bardziej w moją stronę . Wyjechaliśmy w pół do drugiej w nocy. Całą drogę rozmawialiśmy . Dojechaliśmy na miejsce po dwóch godzinach .
-Witamy na lotnisku - powiedziałam po czym się rozśmiałam
-Wiemy - śmiali się ze mnie
-O patrzcie samolot ! - krzyknął Tomek patrząc w niebo - a my w śmiech
-Co ty nigdy w życiu samolotu nie widziałeś ? - powiedziałam
-Widziałem ale nie nocą , patrzcie jakie ma fajne światełka - wybuchnęliśmy śmiechem
-A właśnie która godzina ? - zapytałam
-Przed czwartą , spokojnie zdążymy - powiedziała Justyna
-To chodźmy usiąść - powiedziałam , bo byliśmy na zewnątrz . Weszliśmy do środka i siedzieliśmy na ławeczkach bo było jeszcze troszeczkę czasu . Minęło 15 minut oznajmili nam że samolot do Dortmundu już jest . Wstaliśmy i poszliśmy dać bilety .
-Gdzie Tomek ? - zapytałam a wszyscy się rozglądali
-Nie wiemy - powiedzieli . Nagle Tomek biegnie i krzyczy
-Jeszcze Ja ! Nie zostawiajcie mnie! - biegł w naszym kierunku a nagle jakiś koleś mu przez drogę jechał wózkiem a on wpadł na niego i się wywalił tyłkiem na podłogę
-Jak chodzisz baranie ! - krzyknął ten gościu co jechał wózkiem
-Ja ? to niech pan uważa jak jedzie tym swoim wózeczkiem nie patrząc co się wokół dzieje , strata czasu , żegnam - podniósł się przyszedł do nas dał bilet i szliśmy w stronę samolotu
-Gdzie ty byłeś - zapytała Agata
-no tenn.. w kiblu - powiedział a my wszyscy się z niego śmialiśmy
-To wszystko wyjaśnia - powiedziałam
-No i jeszcze papieru nie było - powiedział a my dostaliśmy nagłego ataku śmiechu :D Weszliśmy do samolotu i zajęliśmy miejsca Mariusz siedział z Justyną , Tomek z Agatą a ja sama . wsadziłam słuchawki na uszy potem usnęłam .
-Marta ! obudź się już lądujemy ! - krzyczał do mnie Tomek
-Już ? - ucieszyłam się
-Ty to umiesz ją budzić ja to jak ja budzę to z pół godziny - zaśmiał się Maniek
-To nie moja wina że mam twardy sen - powiedziałam
-No wiesz.. Ma się to coś - powiedział Tomek a my się z niego śmialiśmy . Wylądowaliśmy, cały lot trwał 2 godziny . Wyszliśmy z samolotu , wzięliśmy walizki .
-Welcome to the Dortmund !!! - krzyknęłam wystawiając ręce w górę
-chodźcie na jakąś uliczkę - powiedział Tomek . Weszliśmy na ulicę zamówiliśmy taksówkę . dojechaliśmy w 10 minut . byliśmy już pod nowym domem .
-I jak podoba wam się ? - zapytał Mariusz
-Wow ! brak mi słów - poweidziałam
-Nie wiem co powiedzieć - powiedziała Justyna
-Jej ! Śliczny jest - powiedziała Agata
-Dobra śliczny , piękny,cudowny itp.. wchodźmy już ! - powiedział Tomcio .
-Ja pierwsza ! - wpadliśmy do domu że aż drzwi by się urwały my w trójkę wpadlismy czyli ja , Aga i Tomek a oni w tyle i powiedzieli wzdychając
-Jak dzieci ...
-Patrzcie to się rusza - pokazał Tomek ruszając to palcem
-To ozdobne dzwoneczki , ciołkuu..! zostaw to ! - zaśmiałam się
-Ale śliczna kuchnia -powiedziała Justyna
-A jaki śliczny salon , przedpokój i ... ! a gdzie sypialnia ? i łazienka - powiedziała Agata
-Na górze - zaśmiał się Maniek
-Ja pierwsza ! ciołki matołki ! - krzyknęłam
-Nie bo my ! - krzyczeli za mną , Weszłam do swojej sypialni to aż nie mogłam nic wydusić z siebie , jeszcze do tego barwy Borussi Dortmund , aż skakałam ze szczęścia , w tej chili wszedł Maniek z Justyną
-I co podoba Ci się pokój ?
-No pewnie - przytuliłam ich
-To super , gdzie potem idziemy ?
-Poznać te miasto ^.^- powiedziałam
-Ok , mam jeszcze jedną niespodziankę
-Jaką !?
-Dowiesz się jej dopiero jak wyjdziemy na miasto - powiedział i zeszli na dół . Jaka niespodzianka ? o co tu chodzi ? Naszą firmę widziałam na zdjęciach więc nie wiem . Poszłam po walizkę i rozpakowałam ją w moim nowiutkim pokoiku . Wzięłam do ręki moje pamiątkowe zdjęcia położyłam się na łóżku i je przeglądałam , moja klasa , rodzice , bracia , dziadkowie i różne pamiątki z dzieciństwa . Jak to szybko minęło ? byłam taka mała a teraz taka duża i dorosła . mieszkam w Dortmundzie , po prostu nie wierzę . Nagle wszedł Tomek
-Co tam masz ?
-Pamiątki - uśmiechnęłam się - popatrz , tu jesteś ty i maniek
-Skąd to masz ?
-No bo ja to wszystko zbierałam i chowałam do pudełka , nawet zdjęcia rodziny
-Ale ty sprytna jesteś - zaśmiał się
-Mam to po tobie :D
-Masz rację , masz to po mnie - poczochrał mnie i wyszedł . Schowałam zdjęcia do pudełka i wsunęłam je na szafę . Resztę zdjęć oprawiłam w ramkę i położyłam na komodzie , wypadło mi jedno zdjęcie na tym byłam ja Patryk i Lena , aż się popłakałam , wsadziłam tę zdjęcie do albumu i schowałam . Ciuchy poukładałam w szafkach i na wieszakach , zaniosłam kosmetyki do mojej własnej łazienki , której nigdy nie miałam a marzyłam o niej , skończyłam i zeszłam na dół . Do kuchni , byli tam wszyscy
-To co idziemy na miasto ? - zapytałam
-No to za 15 minut na dole a teraz szykować się do wyjścia ! goł ! goł ! - krzyczał Mariusz a my z dziewczynami pobiegliśmy na górę i uszykowaliśmy się ubrałam się w to :

Wyprostowałam włosy , wzięłam telefon i zeszłam na dół . Na dole byli już wszyscy .
-To co idziemy ? -zapytałam
-Tak , już - powiedzieli , wyszliśmy byliśmy przy bramie
-Mamy do Ciebie niespodziankę - powiedział Maniek
-Jaką !? Mówcie !
-Za naszym domem jest jedna ulica na której jest...
-Co jest ! ?
-Chodź to Ci pokażemy - poszliśmy za dom na około przez ulice i nie wierzyłam własnym oczom to był stadion - że co ? ! nie to nie prawda ! - powiedziałam
-Ależ prawda - powiedział Tomek
-Idziemy do niego ?! - zapytałam
-Idziemy - powiedzieli wszyscy i szliśmy w jego stronę , weszliśmy na stadion ale nikogo nie było , rozglądaliśmy się w koło a Tomek krzyknął
-Jest tam ktoś ? ! nie ukrywać się bo i tak was znajdę! - a my się z niego śmialiśmy
-Tu nikogo nie ma jakbyś chciał wiedzieć - powiedziała Agata
-skąd masz taką pewność ?
-Nie wiem :D
-Ale tu super jest , lepiej niż w telewizji - powiedziałam
-Teraz idziemy na jakieś zakupy - powiedział Mariusz
-Przydało by się - zaśmiała się Justyna
-To chodźmy - szliśmy przez uliczki i szukaliśmy sklepu aż znaleźliśmy market . Weszliśmy do niego i robiliśmy zakupy Tomek miał wózek na zakupy a ja weszłam do niego i powiedziałam
-Zawieś mnie tam ! - wskazałam palcem do przodu
-Jak chcesz ! - powiedział rozpędził się i ruszył przed siebie . Zeszłam z wózka i poszliśmy do kasy . Zrobiliśmy zakupy i poszliśmy do domu . Rozpakowawszy zakupy zrobiliśmy coś do jedzenia . Zjadłąm i poszłam się zdrzemnąć położyłam się na łóżku i usnęłam .
_________________________________________________________________
Hej ;** Macie tutaj 4 rozdział ;3
Mam troszeczkę mało czasu na pisanie bloga - kościół, szkoła , i obowiązki domowe muszę to wszystko zmieścić w jeden dzień powoli się nie wyrabiam , może w weekend będę miała czas to dodam ;))
Dzisiaj obiecałam że dodam jak i obiecałam tak i zrobiłam :D
przeczytałaś - skomentuj . :)
Dziękuję i pozdrawiam ;)
hah chyba znam tego Piotra :D ale mniejsza ... pożycz teksty :D zajebiste a co do rozdziału też prześwietny czekam na następny . Pozdrawiam ;***
OdpowiedzUsuń