Obudziłam się jakoś po 17:00 troszeczkę się ogarnęłam i zeszłam na dół , w salonie zastałam Justynę
-Siemka, gdzie reszta ? - powiedziałam
-Hej, Agata z Tomkiem poszli spędzić czas ze sobą a Mariusz jest w łazience a co?
-A nic - uśmiechnęłam się i poszłam do kuchni z szafki wyciągnęłam ciastka położyłam je na blacie , usiadłam na wysokim kręconym krześle i wyciągnęłam telefon .Nawet nie wiem kiedy zjadłam już połowę paczki , do pomieszczenia wszedł Maniek
-Hej szczurze - pocałował mnie polik
-czemu szczurze ?
-Bo jesteś do niego podobna - zaśmiał się
-Jestem strasznie do niego podobna - powiedziałam patrząc się w ekran telefonu- A przejdźmy do rzeczy , rano dzwoniłam do dyrektorki i zapytałam się kiedy po świadectwo mam przyjechać
-I co powiedziała ?
-Że na zakończenie roku dopiero
-To nie jest jeszcze tak zle , masz dwa miesiące wakacji
-O dwa miesiące wcześniej - zaśmiałam się
-Zamiast się uczyć to ty sobie wakacje zrobiłaś
-Miałam wybór jechać na wieś , ale ja nie chciałam więc jestem tutaj a dyrektorka mi powiedziała przed wyjazdem że mam dobre oceny to te dwa miesiące nic mi nie zaszkodzą
-To macie dobrą dyrektorkę
-A żebyś wiedział , ona mnie lubi jak i wszyscy w mojej szkole
-Ty byłaś tą gwiazdą w szkole - powiedział
-Całą klasa mnie kocha i reszta szkoły - powiedziałam po czym się roześmiałam
-Twoja klasa jest nieziemsko powalona , gadałem z dyrektorką to mi powiedziała że wasza klasa jest najlepszą z całej szkoły
-Ona ma rację , moja klasa jest cudowna !
-No raczej nie inaczej - zaśmiał się - wiesz co ja teraz wychodzę z Justyną do Kina , przyjdziemy póżno
-Zostawicie mnie samą ?
-No niestety , Tomek powiedział że wrócą jutro
-Jak to ? gdzie oni są ?
-Nie wiem powiedzieli że wrócą jutro a gdzie są to nie mam pojęcia
-Oni czego nie wymyślą - westchnęłam
-Znając ich sobie poradzą a my przyjedziemy późno - mrugnął do mnie i wyszli , ja zostałam sama , poszłam do salonu leżałam na sofie , myślałam co zrobić było parę minut przed 18 myślałam , myślałam i wymyśliłam już wiem wstałam z kanapy , wzięłam do ręki telefon i napisałam sms'a do lewego
-Siemka ;* Wpadniesz teraz do mnie ? ;)
-Hejka ;* No pewnie tylko podaj mi adres i już będę ;) - napisałam mu adres i schowałam telefon do kieszeni , włączyłam tv i oglądałam przez chwilę aż do momentu kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi pobiegłam otworzyć
-Hej - uśmiechnął się lewy
-Hej , wchodź - wpuściłam Roberta do środka , usiedliśmy na kanapie
-Co tam powiesz ? - zapytał
-Wiesz co za dwa miesiące jadę do polski po świadectwo
-Mam nadzieje że wrócisz ?
-No pewnie , ja tylko jadę na parę dni i z powrotem -zaśmiałam się
-A już myślałem że pojedziesz i już nie wrócisz
-Ja ja tutaj zostaję a na razie się nigdzie nie wybieram , chcesz coś do picia ? - wstałam z kanapy i szłam do kuchni
-Chętnie , to może być herbata bo kawa o tej porze nie pasuję
-To zrobię Ci herbatę - powiedziałam z kuchni wyciągnęłam z szafki herbatę i szklanki , wstawiłam wodę w czajniku , szukałam w szafce jakichś ciastek ...
-Jak tam relację z Marco ? -powiedział lewy z salonu a ja nadal szukałam ciastek
-Całkiem , całkiem - odpowiedziałam jak otwierałam drugą szafkę
-Czego tak szukasz ? - zapytał jak otwierałam trzecią szafkę
-Ciastek - zaśmiałam się -Już nic , znalazłam - wzięłam ciastka położyłam na stoliku w salonie i usiadłam koło lewego
-Spotkałaś się już z Marco ?
-Tak , dzisiaj w południe - odpowiedziałam
-No to zapowiada się nowa para - poruszał brwiami
-Jak się z nim spotkałam to nie znaczy że będziemy razem no nie ?
-No racja , ale z was by była piękna para - powiedział a w kuchni było słychać pstryknięcie czajnika poszłam do kuchni , zalałam herbatę i wróciłam do lewego położyłam herbatę na stoliku , usidłam.
-Z nas ? ja brzydka on piękny ten związek nie ma sensu
-Nie mów tak przecież jesteś śliczna
-mhmm.. bardzo aż tak bardzo że dzisiaj przypominałam bratu szczura
-Jak to? -zaśmiał się
-Tak to, przyszedł z pracy i powiedział do mnie ,,Hej szczurze ,, ja się spytałam czemu akurat szczur a on bo jesteś do niego podobna - zaczęliśmy się śmiać
-Zabawny ten twój brat
-I to jeszcze jak , a Tomek to szkoda mówić - przypomniała mi się historia z nim
-A co się stało ?
-A nic dużo tu opowiadać , on ma takie pomysły - zaczęłam się śmiać
-Opowiedz co robiliście kiedyś w szkole
-Pamiętam takie chwilę że zaczepialiśmy różnych nowych kolegów w szkole , z całą klasą chodziliśmy na wagary , dokuczaliśmy nauczycielom , takie cyrki się działy że naprawdę szkoda gadać , ale dyrektorka nas bardzo lubi więc nie mieliśmy żadnych problemów w szkole - powiedziałam
-To naprawdę macie fajną dyrektorkę - zaśmiał się
-My ją bardzo za to kochamy - gadaliśmy o szkole , o przypałach , co robiłam z moją klasą , prawie o wszystkim , potem zrobiliśmy drinki , wypiliśmy z 3 i do tego parę piw . Mieliśmy fazę gadaliśmy jak małe dzieci
-Ej czemu krowy nie latają ? - zapytał lewy
-Bo nie mają skrzydeł
-A dlaczego nie mają skrzydeł ?
-Bo mają ogony
-One ogonami latają ?
-Nie do góry kopytami xD
-Widziałaś jak żyrafa ma dłuugą.. szyję ?
-Nie ale widziałam jak ufo zabrało mojemu sąsiadowi krowę z pola :D
-Co ty nie powiesz , a ja mam kontakt z tymi zielonymi ufoludkami zadzwonię do nich żeby mu tą krowę oddali
-Za późno , oni już tą krowę na pewno zjedli
-Ale i tak do nich zadzwonię
-A widziałeś kiedyś pijaną kurę ?
-Widziałem , kiedyś jak byłem mały dałem kurze wódkę zamiast wody i się upiła - wyobraźcie sobie pijaną kurę upitą przez lewego - gadaliśmy o różnych kosmicznych rzeczach do późnej nocy dalej nic nie pamiętam
Następnego dnia
Obudziłam się w ciuchach przypominałam sobie co wczoraj się stało obróciłam się na drugą stronę i krzyknęłam-Aaa!- w łóżku był lewy szybko wstałam po czym o też krzyknął i szybko wstał
-Ej.. co tu jest grane ? - zapytałam
-Yy.. jak to wytłumaczyć .. noo.. ten tego.. - powiedział skrępowany lewy
-Ale , poczekaj ja jestem w ciuchach ty też to chyba go niczego nie doszło ?
-No fakt ale wczoraj nas trochę poniosło , a tak w ogóle to która godzina ?- spojrzałam na telefon który był na podłodze
-Jest 8:45 - powiedziałam
-O nie ja muszę się zbierać bo trening mam za chwile i muszę się jeszcze wytłumaczyć Ani
-Ej poczekaj tu a ja idę zobaczyć czy nikogo nie ma w domu ok? - pierwsze poszłam zobaczyć do pokoi , na szczęście nikogo nie ma potem zeszłam na dół w salonie, kuchni , łazience nic cicho pobiegłam na górę
-Lewy chodź nie ma nikogo - schodziliśmy z góry ja pierwsza a Robert za mną , zauważyłam jak Mariusz wchodzi do domu z Justyną szybko cofnęłam lewego i pobiegliśmy do pokoju
-I co teraz zrobimy ?- zapytał zorientowany
-Wiesz co , poczekaj tu chwile ja ich zagadam a ty szybko wybiegasz z domu ok?
-Dobra tylko jakie będzie hasło ?
-yy.. majonez - powiedziałam i wybiegłam z pokoju . Zeszłam na dół w salonie był Mariusz z Justyną
-Hejka , chodźcie do kuchni muszę wam coś pokazać
-Co chciałaś ?
-Popatrz czegoś tu brakuje - otworzyłam lodówkę oni nie widzieli wtedy drzwi wejściowych
-Niczego
-Jak niczego jak brakuje MAJONEZ!!!-uu.. - krzyknęłam i zauważyłam jak lewy wyszedł z mieszkania
-No to co ze brakuje majonezu ?
-Już nic ..
-Ej poczekaj co tu robią puszki od piwa ? - zapytał Mariusz
-Eee... pić mi się chciało - palnęłam
-To wszystko wyjaśnia
-To co mogę już iść ?
-Możesz tylko byś musiała troszeczkę tu ogarnąć
-Okej,okej ...- poszłam do łazienki wzięłam prysznic ubrałam się , umalowałam i wysuszyłam włosy uszykowana wyszłam . Poszłam do salonu posprzątać po tym melanżu , zebrałam wszystkie puszki i wyrzuciłam je do kosza potem zebrałam naczynia , zastawiłam zmywarkę , pomyłam blaty i stolik w salonie potem odkurzyłam dywanik i pomyłam podłogi. Zjadłam śniadanie następnie poszłam do mania który był w salonie
-Mariusz czemu przyszliście dzisiaj ? a nie wczoraj wieczorem ?
-Jakoś wyszło że dzisiaj przyszliśmy , a Tomek przyjedzie dzisiaj na południe
-Dobra to ja idę sobie pobiegać - ubrałam swój ulubiony strój sportowy i wyszłam z domu , w sumie ciepło było na dworze 26 stopni jak na początek maja . po godzinie zmęczona zatrzymałam się w parku i siedziałam na ławce zamknęłam oczy , słyszałam jak ktoś idzie i się śmieje , znałam gdzieś ten głos otworzyłam oczy i zobaczyłam idącego Piszczka a obok niego Kubę
-Cześć Marta ! -krzyknęli z daleka i biegli w moją stronę ja wstałam i też biegłam Kuba biegł z rozłożonymi rękoma ja zrobiłam to samo w tym momencie złapał mnie Kuba i przytulił tak mocno że aż by mnie ścisną na amen
-Ej Kuba , spokojnie - powiedział Łukasz a Błaszczu się ode mnie odczepił
-Nic się nie stało - powiedziałam
-Widzisz nic jej nie jest no nie ?
-No ale jakbym nie ja to nie wiem co by było
-Dobra mniejsza o to , widzę że idziecie z treningu - powiedziałam
-Tak, właśnie idziemy do domu
-Idziesz z nami ?
-Nie zaraz spadam
-Widzę że ładnie ćwiczysz bo mięśnia masz jak zawodowy piłkarz- powiedział Piszczek
-Nie no coś ty , tylko chodziłam na fitness i miałam treningi nic więcej
-No to nieźle ćwicz tak dalej a będziesz miała jeszcze lepsze
-Postara się , a teraz spadam pa - powiedziałam , pocałowałam ich w policzki i pobiegłam do domu
_______________________________________________________________
Hejka :*
Taki mały melanż , można powiedzieć :D Jak myślicie z kim będzie Marta ?
-Robert czy Marco a może jeszcze ktoś inny ? :D Piszcie w komentarzach z kim powinna być Marta :)
Marco ! I nie ma ciula ! ;*
OdpowiedzUsuńhahahah MAJONEZ :-D
OdpowiedzUsuńKochaam tego bloga. A Marta bedzie z Marco i AMEN :-D Czekam na nastepnyyy... :-*