sobota, 8 marca 2014

Rozdział 22 Zakończenie roku szkolnego


   Obudził mnie dzwoniący telefon, z nie chęcią odebrałam
-Haloo..?
-Ty małpo! - odsunęłam lekko Iphon'a od ucha- Czemu ja nic nie wiem że przyjechałaś ?! - Tak to Wiki
-Bo nie pytałaś
-Zaraz u Ciebie będę- rozłączyła się a telefon sam upadł na podłogę, a głowa w poduszkę. Prawie usnęłam ale...  weszła Wiktoria do salonu  trąbiła na cały dom
-Aaaa.! - od razu wstałam jak i reszta mojej ekipy
-A ty co tu robisz ?-Krzyknął Kamil
-Ma klucze - odpowiedziałam
-No przecież ja wiedziałam sama że wy jesteście w takim stanie- uśmiechnęła się
-Strzał w dziesiątkę po prostu - wymamrotała Sylwia przeczesując włosy
-Mam pytanie... czemu nie jesteśmy w szkole ? - zapytał nie wiedzący  całym tym zajściem, Krystian
-...A my nie mamy czasem próby ? - Zapytała Martyna, wszyscy razem się na siebie spojrzeliśmy dużymi oczyma
-Jedziecie do swoich domów, ogarnijcie się i bądźcie za godzinę w szkole - rozkazałam, na to oni szybko się wybiegli z domu, popatrzałam na zegarek 10:26 ?! szybko poszłam wziąć prysznic, umalować się i ubrać się.
 Kiedy skończyłam, wzięłam torbę i kluczyki od Auta
-Jedziemy Wiki ! - krzyknęłam
-Idę , idę - odkrzyknęła.
       Weszliśmy do szkoły, rozeszliśmy się ona do swojej klasy ja do swojej. Chciałam wejść na sale a tu nagle moja paczka biegnie
-Wchodzimy - powiedzieliśmy, weszliśmy
-Dzień nie Dobry, przepraszamy panią bardzo mocno że spóźniliśmy się na lekcję -zawsze mieliśmy taką wymówkę i zawsze działała
-Dalej ustawić się w rządku do reszty, i zaczynamy.
    Skończyliśmy próbę na jutrzejsze zakończenie roku szkolnego. Moja paczka postanowiła nie pić dziś wieczorem ponieważ na zakończeniu chcą wyglądać jak ludzie. Więc sama będę w domu niczym "Kevin sam w domu".
-To do jutra-pożegnałam się z nimi i wsiadłam do auta razem z Wiktorią. Po paru minutach dojechaliśmy na miejsce. Weszliśmy do domu
-Opowiadaj co tam się działo w Dortmundzie?
-A więc (...) No i Marco jest moim chłopakiem - uśmiechnęłam się
-Jak super - ucieszyła się
-I ty ze mną do tego Dortmundu jedziesz
-Chyba żartujesz ?
-A wcale że nie
-A Mario będzie ?
-Będzie - zaśmiałam się
-To ja jadę
-To za trzy dni jedziemy razem
-Za trzy dni ? Ale jak to ?
-A co ty myślałaś ? prędzej nie da rady - gadaliśmy ponad dwie godziny. Po południu poszłam na spacer, byłam u swojej sąsiadki , u której dowiedziałam się że dostanę od niej psa. Ja na to się bardzo ucieszyłam. Od dawna chciałam mieć psa. Wieczorem pogadałam z Marco przez skype, u niego jest mały siostrzeniec. Dlatego że jego siostra pojechała na dwa tygodnie na wakacje, aktualnie dopiero co się zaczęły ale najlepsze dni , które dobrze jest wykorzystać. Jeszcze się dowiedziałam że Mario ma przyjechać do Dortmundu. Mam nadzieje że pojedziemy gdzieś na wakacje wszyscy razem. Ciekawe.

                                          *Dzień zakończenia roku szkolnego*
   Stoimy na dużej sali ustawieni w rządku, wszyscy wiedzą co mówić. Jak zwykle Kamil i Bartek nic nie umieją, musiałam im podpowiadać. Wymieniono moje nazwisko, bo one jest jedyne w całej szkole. Podeszłam do pani przy stoliku, wzięłam od niej dyplomy i różne nagrody ze sportu.
  Kiedy skończyliśmy, wyszliśmy ze sali. Poszłam do dyrektora
-Będę za panią tęskniła, bo nie wiem czy w ogóle przyjadę - uściskałam ją i wzięłam od niej całą teczkę moich dokumentów - Do widzenia- powiedziałam, wyszłam z pomieszczenia. Wsiadłam do auta i odjechałam. Jak dojechałam do domu, przebrałam się, zjadłam coś i poszłam do swojej sąsiadki.
-Dzień dobry -weszłam do środka
-Dzień dobry, proszę wejdż -weszłam do salonu , na kanapie leżał piesek
-To ten piesek, którego mam zabrać ? -pogłaskałam go
-Tak , to ten labrador jeszcze pół roku a będzie większy
-To ile ma już lat ?
-Powiedzmy że pół roku - uśmiechnęła się
-Jak śliczny - cały czas go głaskałam. Po godzinie poszłam z nim do domu. Postanowiłam że podrzucę Aleksa tak się wabi, do Wiktorii. Bo bym musiała kupić mu wszystkie różne rzeczy. Wzięłam go na rączki i wsadziłam do auta. Po paru minutach dojechałam pod dom Wiki
-Wiki otwieraj - krzyczałam bo trzymałam pieska na rękach
-Idę, idę - odpowiedziała, otworzyła drzwi -pali się ?
-Gorzej- zaśmiałam się wchodząc jej do domu
-Co to ? śliczne to ! - ucieszyła się
-Pies głąbie , popilnuj go przez chwile a ja pojadę mu kupić wszystkie potrzebne rzeczy
-Spoko- wyszłam z jej domu i pojechałam do sklepu , w którym kupiłam zabawki, karmę, pojemniki do jedzenia, łóżeczko psie, smycz, obrożę i jakieś duperele. Pojechałam po Aleksa, i razem wróciliśmy do domu. Położyłam łóżeczko w moim pokoju koło mojego łóżka. Zabawki ma w salonie, obroże mu założyłam smycz na wieszaku w przedpokoju, miseczki w kuchni. Położyłam się na kanapie, włączyłam telewizor. Między czasie weszłam w internet na telefonie. Aleks usnął na moich kolanach. To tak słodko wyglądało. Ale przerwał to telefon, dzwonił Krystian wyświetliło się jego zdjęcie.
-Halo ? - odebrałam
-Cześć, mogę do Ciebie przyjść ? - zapytał nie pewnie
-Oczywiście
-To będę za 5 minut
-Nie ma sprawy - rozłączyłam się. Dalej oglądałam TV aż do momentu przyjścia Krystiana, poszłam mu otworzyć, zaprosiłam go do salonu
-Co Cię do mnie sprowadza ? - usiedliśmy na kanapie
-Kamila mnie zdradziła...
-Chyba żartujesz ?
-Nie.. to był Arek
-Ze niby on ?! -zdziwiłam sie
-Najwyraźniej -posmutniał
-Już Dobrze, chodź no ino -przytuliłam go-jak to się stało ?-zapytałam spokojnie
-Od tego że..(...) No i ten ode mnie dostał gonga w ryj i po sprawię, i tak czuję się zraniony..
-Ej ja Ci humor poprawię - zaśmiałam się
-Ciekawe jak ?
-Ja mam na to lekarstwo - uśmiechnęłam się, przyniosłam piwa z kuchni. Wypiliśmy trzy i gadaliśmy jak nie z tego świata. Ale cały czas się śmialiśmy. Aż do późnego wieczoru siedzieliśmy się śmiejąc. Krystian poszedł do domu, on nie ma daleko jakieś dwa domu dalej. Ja jakoś po jego odejściu usnęłam na kanapie w salonie
__________________________________________________________
Siemka :)
 Taki trochę dziwny ten rozdział :D
Dziś byłam we Ferio z Wiktorią xD nie wypowiadam się co odwalaliśmy :D
 Nie ma to jak jeść zupki Amino z Mariuszem o 12 w nocy xD tak jak dzisiejszej nocy, przyjechał i mówi "Wesołych Świąt ! " a ja "What?! xD" a on "No z okazji dnia Kobiet" xD a chwila potem, ja próbuję zasnąć a on "Martaa.. ?" a ja "nie !" domyśliłam się że chce zupkę na co on się zaśmiał. Ja do niego
-Chcesz zupkę ?
-Nooo..
-To sobie zrób - obróciłam się na drugi bok, potem
-Chcesz zupkę ? -zapytał
-Nooo..
-A jaką jest barszcz i gulaszowa
-Barszcza - powiedziałam a on mi zrobił o dziwo.xD no i jedliśmy o 12 w nocy taka niby kolacja xD
A i jeszcze jedno :D Dresy z Reserved za 69 zł xD + Buty Deichmann też 69 zł xD Pozdro :*

2 komentarze:

  1. Oj Ty wariacie :D część świetna :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmmm dresyyyy *.* Pierwsze co chce tu napisać. Także ten no... TEŻ CHCĘ !! ;o <3
    Co do rozdziału to nie mogę się doczekać kiedy Marta wróci spowrotem do Marco ;) Czekam na nn i zapraszan do czytania i komentowania u mnie ;* Pozdroo

    OdpowiedzUsuń