Obudziłam się ze strasznym bólem głowy , przetarłam lekko oczy . Wstałam przytrzymując ją . Weszłam do łazienki , spojrzałam obracając głowę . Sama siebie się przestraszyłam , tylko nie miałam siły krzyczeć. Po zimnym prysznicu , ubrana leżałam na łóżku .
Rozmyślając co się wczoraj wydarzyło bo kompletnie nic nie pamiętam.
Chyba się pokłóciłam z Marco... A ten gnojek chciał się ze mną przespać. No to teraz to ja już wiem , chodziło mu tylko o jedno.Zeszłam do kuchni , zaparzyłam sobie kawy a w między czasie wzięłam butelkę wody i tabletki z szuflady. Z kubkiem kawy położyłam się na kanapie , oglądając tv .
-A ty co ? - krzyknęła Agata , która szła pomiędzy salonem do kuchni z torbami.
-Możesz ciszej ? Nie dobrze mi . gdzie byliście ?
-Na zakupach -powiedziała Justyna
-A ty gdzie wczoraj byłaś możesz nam wyjaśnić?
-Na imprezie - wstałam , odłożyłam kubek do zlewu , Otworzyłam jakąś torbę -A to co to ? - wyjęłam test ciążowy O.o
-Powiedzieć jej ? - szepnęła Agata do Justyny
-Co powiedzieć ? co się dzieje ? -zapytałam zdziwiona
-To że chyba jestem w ciąży - ja wybuchłam śmiechem
-Że ty w ciąży ? Tomek wie ?
-Tak , tylko nie jestem pewna jeszcze będę musiała iść na USG
-No ja się cieszę że będziemy mieć małego szkraba , a jaka była reakcja Tomka? - próbowałam się powstrzymać ze śmiechu
-No nie dowierzał , ale nie jesteśmy pewni
-On niby ma być ojcem ?-nie powstrzymałam się i zaczęłam się pokładać ze śmiechu
-Co cię tak śmieszy ? - zapytała Agata
-Ty ..? wyobrażasz sobie Tomka ... jako ojca ? hahaha
-No w sumie nie ale damy radę - też się nie co zaśmiała , a ja się uspokoiłam
-Dobra to ja was zostawiam - pobiegłam na górę . Przeszukałam cały pokój i nie mogłam znaleźć telefonu . Zbiegłam szybko na dół. -Dziewczyny widzieliście gdzieś mój telefon ?
-Poczekaj , zaraz zadzwonię - Justyna wyciągnęła swój i dzwoniła ale nic nie było słychać
-Nie martw się kupimy Ci nowy - powiedziała Agata
-Nie o to chodzi ... A jak zgubiłam go gdzieś po wczorajszej imprezie ? Mniejsza z tym sam przyjdzie - westchnęłam
-A pamiętasz jak panikowałaś jak go zgubiłaś ? Byliśmy w Koninie we Ferio
-I dałam telefon Tomkowi , tak to był błąd - zaczęliśmy się śmiać - Wiecie co muszę się dotlenić i pójdę na spacer - ubrałam białe trampki i wyszłam . Na dworze było świetnie , promienie słońca grzały a wiatr chłodny wiał lekko . Przechodziłam obok stadionu , pomyślałam a co mi tam , pogram sobie . Poszłam za stadion gdzie było boisko na świeżym powietrzu , wypożyczyłam piłkę i kopałam sobie .
-Marta ?! - krzyknął ktoś za mną , obróciłam się
-O Moritz - ucieszyłam się nie co na jego widok , podszedł do mnie
-A co ty sama jesteś ?
-A jakoś tak
-To może razem pogramy ?
-Okej - wzięłam piłkę . Pograliśmy sobie ale szybko skończyliśmy bo było gorąco -Mam dość ..- położyłam się na Ziemi
-Ja tak samo - położył się koło mnie
-Gorąco - wyjęczałam wachlując się czapką
-To idziemy na lody - wstał Mo
-A ja kasy nie mam
-Ale ja mam , dalej idziemy - wyciągnął ręce w moją stronę
-No dobra - złapałam się jego rąk i już stałam na nogach . Podeszliśmy do jakiejś budki z lodami
-Jaki smak ? - zapytał
-Truskawkowe -odpowiedziałam , wzięliśmy je i usiedliśmy na ławce na przeciwko siebie
-Jak tam Ci się układa z Marco ?
-A nie chce o tym gadać
-Jak chcesz
-A ty masz kogoś ?
-Ja nie jestem singlem
-Przybij piąteczkę ja tak samo - pogadaliśmy trochę i poszliśmy do swoich domów . Weszłam do środka
-Hej już jestem - uśmiechnęłam się do Agaty , która siedziała przy ladzie na wysokim krześle -Co jest ?
-To że jestem w ciąży - wyjęczała
-To dobrze , gratuluję ... ej zaraz .. czemu sie nie cieszysz ?
-Bo będę musiała niańczyć dziecko i co na to moi rodzice i w ogóle czy dam radę ?
-Dasz radę my Ci pomożemy a po za tym twoi rodzice będą się cieszyć - przytuliłam ją
-Sama nie wiem - westchnęła - A tak to był tu taki brunet i przyniósł twój telefon i jakąś karteczkę - podała mi
-O moja zguba - przytuliłam telefon do siebie xd a karteczkę przeczytałam "oddzwoń -Robert"
*2 tygodnie później*
30 Maj 2013 roku
Przez ten czas nie odzywałam się do Marco może i mnie przepraszał ale ja mu nie wybaczyłam jakbym to zrobiła to teraz bym ze sobą rozmawiali ale chce mu zrobić niespodziankę . Najwięcej gadam z Anią , Robertem i Moritzem. Agata jest w 3 tygodniu ciąży . Od tej pory Tomek się zmienił , nie do końca nadal jest durny . Nie chodzę na treningi , trener sam powiedział że kiedy chce to mogę przychodzić a kiedy nie chce nie muszę. Teraz to ja więcej czasu poświęcam moim bliskim . Aktualnie siedzimy wszyscy razem w salonie oglądając horror o 22:35 ^^ Ja to uwielbiam , Kiedy były straszne momenty zaopatrzyłam się w koc i poduszkę , a dziewczyny po swoich chłopaków. Film skończył się po dwóch godzinach , po czym usnęłam jak małe dziecko.
*Rano*
Obudziłam się jakoś o 10:14 Wzięłam prysznic i ubrałam się. Zjadłam śniadanie razem z dziewczynami .-Marta szykuj się i jedziemy na basen - powiedziała Justyna
-Ja nigdzie nie jadę prędzej podwieziecie mnie do Galerii bo będę musiała coś kupić - powiedziałam
-Nie ma sprawy , już jedziemy - wzięłam telefon i pieniądze do kieszeni .
Byłam już w sklepie i kupiłam Reusowi na urodziny full capa , o którego chciał mieć . Zegarek i perfumy playboya . Po drodze poszłam do fotografa i wyrobiłam zdjęcia , na których byłam ja z Marco i reszta naszej ekipy.
Wróciłam do domu , torby ze zakupami zaniosłam do pokoju , wyciągnęłam pudełko , w które zapakowałam prezent . Uszykowany postawiłam na komodzie . Wykręciłam numer do Roberta
-Cześć co tam ?
-Hejka , wiesz kiedy jest impreza dla Marco ?
-Nie zastanawiałem się jeszcze może przyjedz do mnie i obmyślimy co ?
-Okej to zaraz do Ciebie przyjdę
-Spoko, czekam - rozłączyłam się .
Zapukałam do drzwi i otworzyła mi Ania , przywitałam się z nią jak i z Robertem , usiedliśmy na kanapie.
-Ja się zastanawiam nad tym żeby imprezę zrobić u niego w domu - powiedziałam
-A jak niby to zrobisz ? - zapytał Robert
-Słuchaj masz kluczę do jego domu ?
-Tak
-No to się wszystko zgadza , a on nie ma czasem treningu na siłowni ? - zapytałam
-Skąd ty to wszystko wiesz ? - zapytał zorientowany Lewandowski
-Ja go znam jak własną kieszeń , dzwoń do niego i spytaj się kiedy wychodzi - pokierowałam do lewego a on zadzwonił - i co ?
-i to że musimy teraz jechać i jak najszybciej , bo mamy tylko 2 i pół godziny
-To szybko i jedziemy po zakupy najpierw
Po zakupach pojechaliśmy do Marco domu , obdzwoniliśmy wszystkich żeby nam pomogli . Przyjechał Łukasz , Kuba , Nuri , Mats , Kevin , Moritz, wszyscy zaczęli dmuchać balony ja zaś z Anią robiliśmy serpentyny i układaliśmy napis z lampek "Wszystkiego Najlepszego Marco" Zajęło nam to godzinę.
-Łukasz zamówiliście Tort ? - zapytałam
-Tak , zaraz ma być - usłyszeliśmy dzwonek do drzwi - O już jest - powiedział i poszedł .
-Która godzina ? - zapytał Kevin
-16:38 mamy jeszcze nie całą godzinkę - odpowiedział Nuri
-Macie prezenty ? - zapytałam a wszyscy powiedzieli że tak tylko że będą musieli jechać do domu i jeszcze się uszykować.
-Kupił ktoś jakieś napoje ? - zapytał Kuba
-Te wysokoprocentowe ? - zapytałam
-No raczej a jeszcze jakieś są ?
-Są , są nie bój żaby - odpowiedziałam i jeszcze poprawiałam małe szczegóły , postawiłam tort na stole , wyciągnęłam napoje i różne przekąski . Wszystko było gotowe .
-My idziemy się uszykować i za 15 minut będziemy - wyszła cała gruba
-A ja ?! - krzyknęłam
-Ty pilnujesz chałupy jakby co to dzwoń ! - odkrzyknął Łukasz i poszli do swoich domów , ja siedząc na parapecie pilnowałam , żeby czasem się Marco nie zjawił. przyjechali chłopacy z powrotem ładnie ubrani i zaopatrzyli się w prezenty.
-Teraz wy pilnujecie domu , a ja pójdę po prezent i zadzwońcie jakby coś ! - wyszłam i poszłam do swojego domu.
Ubrana i odświeżona poszłam do nich , zapukałam tajemniczym kodem żeby nie myśleli że to Marco

i weszłam
-Prezenty kładziemy tam - Kuba wskazał palcem w stronę stolika
-Spoko - położyłam pudełko i schowałam się za sofę
razem z Anią
-Która godzina ? -zapytała Ania
-Jest 17:35 powinien już przyjść -powiedziałam
-Idzie - krzyknął delikatnie Mo i wszyscy się pochowali gdzie mogli , każdy z nas miał trąbkę i takie wybuchowe małe pudełeczka co wylatują wstążki. Kiedy Marco Wszedł i zamknął drzwi , Wyskoczyliśmy wszyscy krzycząc
-NIESPODZIANKA !!! - Mina Reusa była bezcenna xD
-Jak wy to zrobiliście ? - zapytał
-Nie ważne ! Wszystkiego Najlepszego ! - wszyscy składali życzenia a ja na końcu , nie pewnie do niego podeszłam i powiedziałam delikatnie - Wszystkiego Najlepszego - pocałowałam go lekko w policzek i odeszłam . Robert włączył swój "bumboksik " xD z którego leciała muzyka , każdy znalazł do siebie napój w kubku , i wszyscy ze sobą gadali . Ja do każdego po kolei , mówiłam na ucho żeby dali już prezenty , wszyscy ustawili się w kolejce do Marco xD Ja wolałam na samiutkim końcu . Usiadłam gdzieś dalej od nich , patrzyłam jak mu się ta morda cieszy , a ja głupia jestem w nim zakochana -.- Wyszłam z pomieszczenia na taras , położyłam się na huśtawce
-To ty wpadłaś na taki pomysł ? - zapytał Marco podchodząc do mnie
-Niee a kto Ci powiedział ?
-Robert - westchnął
-poczekaj chwilę - pobiegłam po prezent i wróciłam z powrotem -Jeszcze raz wszystkiego najlepszego - podałam mu pudełko , siedzieliśmy na huśtawce , kiedy chciał otworzyć przykryłam ręką - Chciałam Cię przeprosić , wiem że ty nie chciałeś mnie wykorzystać ale ja się czułam jak jakaś szmata , a po za tym to ja siebie za to obwiniam i nie chcę Ci psuć urodzin , przepraszam - odeszłam od niego
-Marta ! To moja wina , byliśmy przyjaciółmi a ja głupi debil zamiast żyć z tobą w przyjaźni to całowałem Cię jakbym byli parą - chwila ciszy - Nasza przyjaźń jest jeszcze aktualna ?
-...Oczywiście że tak - wtuliłam się w niego , brakowało mi tego przez dwa tygodnie a w jego ramionach czuję się tak bezpiecznie i cudownie *_* że nigdy bym się z nich nie uwolniła
-Czas na Tort ! - krzyknęli z salonu
-Kto ostatni ten głupek - ukułam go w brzuch i pobiegłam do pomieszczenia
-No ej ... - wyjęczał
_____________________________________________________________
Siemaneczko :D
Macie tutaj takie flaczki z olejem xd Mam już ferie to będę mogła pisać częściej :) A wy macie ferie ? :D
Pisząc ten rozdział Mariusz mnie tu wnerwiał i jest inaczej pisany xD A pro po tak na prawdę Mariusz ma 23 Lata a Tomek 21 :D W blogu jest zmienione na potrzeby pisania xD A ja mam 15 :D Mariusz pracuje w Polsce a Tomek w Niemczech w Kleve :D i Wiecie gdzie dokładniej ? Koło Dortmundu *o* Jeszcze troszku a Tomcio mnie tam zabierze xD Kiedy nie Porzuci tej pracy :D a Agata (18) a Justyna (23) :D
Chciałabym żeby były chociaż 3 Komentarze ;c
Pozdrawiam ;* i dziękuję że chociaż ktoś to czyta ;*
Fajnie że niespodzianka wyszła :) świetnie że się pogodzili *.* No co by tu dodać... KOŁO DORTMUNDU POWIADASZ? ZABIEZ MNIE ZE SOBĄ !!! umieram xd
OdpowiedzUsuńCóreczko świetna część ! ;* Co my robiliśmy na choince to mnie teraz śmieszy do rozpuchu ;D
OdpowiedzUsuń