piątek, 28 lutego 2014

Rozdział 21 "my jesteśmy zdrowi , grzeczni i bezpieczni !"

 Rano 9:34
        Siedziałam już przy stole , jedząc śniadanie. Zastanawiałam się czy iść teraz do szkoły i zrobić im niespodziankę ? A może do nich zadzwonić ?   Wybrałam to pierwsze. Poszłam do swojego pokoju spakowałam do torby wszystkie rzeczy , które były mi potrzebne do szkoły. Przebrałam się  i wyjechałam.
  Po drodze zahaczyłam o sklep , w którym kupiłam kilo cukierków, całą zgrzewkę frugo , żelki i mega paki chipsów. Wszystko wrzuciłam na tylne siedzenia samochodu.  Po pięciu minutach dojechałam pod budynek.
Weszłam , spojrzałam na telefon 10:05 a tu dzwonek na przerwę . Nadal siedząc na holu nikt się nie skapnął. Po dzwonku wszyscy byli już w klasach , ja zapukałam do sali numer 5.
-Dzień dobry , przepraszam to jest IV B ? - wszyscy takie gały 0.0
-Tak - uśmiechnęła się moja nauczycielka od matematyki
-..Marta !! - krzyknęli i się na mnie rzucili
-Ej ! Ej ! nie mam powietrza ! - przydusili mnie xD
-Jak ty się tu znalazłaś ? - zapytali zdziwieni
-Normalnie , miałam okazje przyjechać i przyjechałam. Mam nadzieję że mnie przyjmiecie na lekcję bo się stęskniłam
-Oczywiście że tak! - usiadłam do ławki
-Wyciągamy karteczki - powiedziała pani
-Że co ? - wszyscy chórem
-No nie myślcie sobie że ujdzie wam to płazem - chwila ciszy- No przecież żartowałam
-To nas pani wystraszyła
-Macie na tablicy zadania do zrobienia , a ja na chwilę wyjdę - powiedziała po czym wyszła na "chwile"
-Adijos ! - powiedział Kamil , kiedy już zamykała drzwi
-Dalej opowiadaj jak było - wszyscy się zebrali w kółko.
-A więc (...) do tej pory jesteśmy razem.
-Wooww .. - powiedziała Martyna oparta jedną ręką z otwartą buzią a tu dzwonek. Wyszliśmy z klasy. Wyszłam ze swoją paczką , czyli Martyna, Kamil, Sylwia,Bartek, Krystian i ja
-Mam pomysł ..
-Jaki ? - zapytał Bartek
-Idziemy na wagary , mam całe wyposażenie w aucie - szepnęłam
-Takie co zawsze ? - zapytała Martyna
-Tak , do której dziś lekcje ?
-Do 16:30 to co teraz ? - zdziwiła się Sylwia
-No a kiedy ? Dalej , ja podjadę za szkołę a wy wtedy wyjdziecie. Dobra ?
-Okej - przybiliśmy piątkę i się rozeszliśmy.
 Podjechałam od drugiej strony szkoły. W szybkim tępię weszli do samochodu
-To gdzie jedziemy ? - zapytali
-Do Carrefour'a bo zakupy muszę zrobić
-No to git - zanim podjechaliśmy pod sklep , zdążyli zjeść nasz prowiant.
  Weszliśmy do dużego sklepu , tak na prawdę to jest taka niby galeria bo są 3 sklepy więc jest dużo ochrony.
-Pamiętacie 69 ? - powiedział Krystian
-Haha nie przypominaj
-A może to powtórzymy ? - powiedział Kamil. My z dziewczynami zaczęliśmy robić poważne zakupy. A chłopacy ogarniali jak wrobić ochroniarzy. O co chodzi z tym "69" ? O to że kiedyś uciekaliśmy bo nas ochroniarze chcieli złapać i zrobiliśmy tak że oby dwaj na siebie wpadli i wyglądało jak 69 xD
Jesteśmy już w kasie i chcemy zapłacić. Wzięłam z wystawki prezerwatywy i wrzuciłam w kaptur Kamilowi , tak dyskretnie żeby się nie skapnął. Kiedy przeszedł przez słupki , zaczęło piszczeć. Podszedł ochroniarz , a ja nie mogłam powstrzymać ze śmiechu.
-Proszę opróżnić kieszenie - powiedział
-No ale proszę pana ja nic nie ukradłem - jego mina była bezcenna , wyciągnął z kieszeni śmieci , telefon i zżutą gumę do żucia ?
-No mówię panu że nic nie mam
-A to co to jest ? - wyciągnął mu z kaptura "gumki" Jego oczy by zaraz wyskoczyły
-To nie moje ktoś mi to podrzucił - próbował się wywiązać
-No dobrze tylko żeby to było ostatni raz - pouczył go i odszedł a my ze śmiechu nie wyrabiałyśmy
-Która to ? -zapytał
-No przecież że to nie ja - rozglądałam się na boki
-Na pewno oberwiesz dziewczynko -zaśmiał się
   Po skończonych zakupach pojechaliśmy do mojego domu, opróżniliśmy bagażnik i weszliśmy do domu
-No to się rozdzielamy - powiedziałam
-Ze niby co ? -zapytał Kamil
-A to że ty i Bartek idziecie myć łazienkę , Krystian ze mną salon a dziewczyny kuchnie , pasuję ?
-Może być - zabrali wszystkie artykuły , które potrzebne były do czyszczenia itp.
Zabrałam się za wycieranie kurzu
-Marta ! ratunku Kamil zeżarł kostkę do kibla ! - szybko pobiegłam
-Co ten debil zrobił ? -leżał koło klozetu z wywiniętymi rękoma i otwartą buzią
-Trzeba jechać do szpitala ! on umiera nie widzisz ?! - zaczął panikować
-Poczekaj - wzięłam szczotkę do czyszczenia kibla i walnęłam mu w czułe miejsce
-Ałaa ! -krzyknął
-Widzisz ? żyję - uśmiechnęłam się
-Kamilku mój ! ty żyjesz ! a już myślałem ze umarłeś .. - zaczął płakać
-To po co położyłeś miętowe cukierki koło kostek ?!
-Eee to ja?- zapytał zdziwiony i  przestał płakać
-Nie klop może ? -Szła Martyna śpiewając -Opa opa opa opa szara morda zniszczył klopa opa opa - my się zaczęliśmy śmiać
-To nie jest śmieszne mogło to się skończyć tragicznie - płakał Bartek
-Nie przejmuj się Stary nic mi nie jest - poklepał go Kamil , ja normalnie nie wyrabiałam ze śmiechu. Wyszłam z łazienki i zaczęłam to co nie dokończyłam. Skończyłam wycierać kurze, i przeszłam do umycia podłóg. Szedł Krystian i się poślizgał
-Ałaa! Mój piękny zgrabny tyłeczek ! -złapał się za niego
-Nie powiedziała bym , mogłam postawić tabliczkę "Uwaga ślisko"
-A czemu nie postawiłaś ? - wstał
-Bo mi ukradli- palnęłam i dalej myłam podłogę. Skończyłam i poszłam do dziewczyn do kuchni
-I jak wam idzie ?
-Właśnie skończyliśmy - uśmiechnęły się
-To ja idę na górę do tamtych bo na pewno coś odwalili - zaśmiałam się.  Kiedy weszłam do pomieszczenia
-Karambole tańczą tańczą ... - śpiewał sobie Kamil myjąc wannę
-A wy nie skończyliście jeszcze ?
-No jakoś tak wyszło
-Musi być picuś glancuś ! - powiedział Kamil
-To się pośpieszcie - wyszłam. Położyłam się na kanapie w salonie , wyciągnęłam telefon i zobaczyłam MMS'a od Marco
"Kocham , Tęsknie Bardzo .. <33 :* :( " + jego fotka z dzióbkiem odpisałam
"Też bardzo kocham i tęsknie ! <33 :* " no i wysłałam swoją foteczkę xD
Poleżałam chwilę , popatrzyłam trochę na fejsa , Instagrama.
-Ty sobie leżysz a reszta robotę robi za Ciebie - zaśmiały się dziewczyny siadając na fotelach
-Trzeba trochę odpocząć
-Szefowo ! robota zrobiona - Powiedział Bartek
-Jakaś nagroda ?
-Nie trzeba ... a może taki mały browarek ?
-Nie ma sprawy wieczorem urządzamy mały melanż
-A przydało by się iść do sklepu bo brakuje parę rzeczy - zaśmiał się
-To dobrze się składa pójdziesz , albo nawet pojedziesz masz tu stówkę i kluczyki - rzuciłam mu
-Widzimy się za pół godzinki bo muszę podjechać pod dom swój
-To ja jadę z Tobą - wyrwała się Sylwia , wyszli i już nie wrócili xD
                          *Wieczorem*
   Dobra muza , piwko no to melanż się rozkręca
-Baja bongo ! - śpiewał Krystian xD
-Uno Feno ! - Tańczył Kamil
-Kukurykuuuu hyyhyymm - zakrztusił się Bartek , Tak mają odpały :D
-Gramy w butelkę ! -krzyknęła Martyna i usiedliśmy na podłodze w kółko , ja zaczęłam kręcić wypadło na Sylwie
-No to Sylwio moja droga .. musisz wykręcić numer ze stacjonarnego do tego lamusa  z trzeciej i wkręcić mu że się w nim zakochałaś
-Uuuu.. - w tle
-Nie ma sprawy - powiedziała odważnie , wzięła mój stacjonarny i zadzwoniła - No cześć .. muszę Ci coś powiedzieć .. ale to jest bardzo ważne ... Zakochałam się w tobie od pierwszego wejrzenia , moje serce bije tylko do Ciebie ... ty się tylko dla mnie liczysz proszę cię zgódź się na chodzenie ..Kocham Cię - gadała głosem ironicznym ale jej się to udało - a teraz nara - rozłączyła się , wszyscy z niej nie wyrabiali , teraz ona kręciła wypadło na  Bartka
-Idziesz do sąsiadki obok która ma ponad 80 lat i powiedz że jesteś jej wnukiem z Ameryki - wyszliśmy na dwór powiedzmy jest 22:35 Zza krzaków obserwowaliśmy
-Dobry wieczór Babciu !
-Nie dobry ... kim pan jest ?
-Jak kto kim jestem babci wnuczkiem z Ameryki , babciu ! - my nie powstrzymaliśmy się ze śmiechu xD
-Nie nabierzesz mnie kretynie , znów będziesz chciał oszukać starszych ludzi o niee.. uda Ci się - walnęła go laską i zamknęła drzwi
-Ale babciu nie zostawiaj mnie ! Babciu... ale ja na prawdę jestem twoim wnukiem ! - powiedział to przez śmiech , my wyszliśmy i padaliśmy ze śmiechu
      Skończyliśmy grać około pierwszej w nocy , postanowiliśmy się przewietrzyć. Szliśmy ulicami Konina.
-Zawiezie mnie ktoś do dentysty , muszę sprawdzić uszy bo nic nie widzę - powiedział Kamil xD
-Zabiorę Cię... właśnie tammm... - śpiewał Bartek przytulając go i kołysząc się
-Wariaci.. wszędzie wariaci ! - krzyknęła Martyna
-No co zrobisz ? nic nie zrobisz - powiedziałam
-Koko dżambo i do przodu ! - krzyknęła Sylwia idąc przed siebie
-Tru , tru .. pip ! - Krystian udawał samochodzik - Zawieść cię do tego dentysty ?
-Nie ma takiej potrzeby
-Dalej właź bo paliwo drogie ! -wsiadł na barana Krystianowi -Gaz ..Gaz..Gaz.. policja goni nas ! - latali po całej drodze a ktoś z bloku przez okno krzyczy
-To nie olimpiada ! Uciszyć się ! bo wezwę policję !
-Spokojnie ! my jesteśmy zdrowi , grzeczni i bezpieczni - powiedział Bartek po czym się zachwiał i upadł na chodnik a tamci po drodze nadal biegali
-Ee!  wracamy ! Bo na serio pół miasta nie śpi przez nas !
-Spokojna twoja rozczochrana ! - powiedzieli nadal biegając
-Mówię serio ! -chwila ciszy -Ej  Gumisie jadą ! - skryliśmy się za krzakami obok drogi , chłopacy też
-psstt..  oni nas szukają ? - zapytał Kamil
-Nie .. tylko kontrolują  miasto , spadamy do domu bo jeszcze będzie z tego dramat - poszliśmy do mojego domu. Dotarliśmy cali i zdrowi .. po za chłopakami bo przecież oni to muszą coś wyrobić.
-Ja idę spać .. padam ... - położyłam się w salonie na kanapie i momentalnie usnęłam
______________________________________________________________
Siemka :)
Macie tutaj trochę weselszy rozdział :D
Jutro mecz BVB <33 ^^
Powiem wam jak mi się uda to za rok będę miała prawa jazdy ale to jeszcze nie wiadomo :D
Siedzę sobie na FB  Mariusz przychodzi a akurat był Piszczek na tablicy a on "kto to ?" a ja no Piszczek a kto ? "Piszczok ? " :D i się do tej pory śmieje :D Tomcio przyjeżdża na święta , a  jak nie to pewnie za dwa miesiące :c Miałam w tym tygodniu jechać do niego ale nie wypaliło. On jeździ 1000 km w jedną stronę ;o i jedzie autostradą ;) to w 12 godzin się mieści ;P
    Martyno ! jeśli to czytasz to wiedz że ja i PM jesteśmy z tobą <33 i martwimy się ! :* Kocham ! :*
              Pozdro ! :*

3 komentarze:

  1. hahaha . Omg taki jak lubię mega śmieszniasty przeplatany słodkimi tęsknotami na odległość by Marco Hahah moja wyobraźnia zadziałała, więc jest dobrze haha ;33

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział ;o hahahhahaha Piszczok spadłam z krzesła jak to przeczytałam "Marta ! ratunku Kamil zeżarł kostkę do kibla !" The best of word in tis rozdział xd ogl streszczając moją przepiękną a jakże niepotrzebną opinię ... czekam na następny i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha mega rozdział <3 dziękuję, że jesteście ! Też was kocham <3 <3!

    OdpowiedzUsuń